Śledź nas na:
All Posts By

pierwsze-kroki

Blog - archiwum

Letni niezbędnik, czyli o tym jaki grill warto wybrać?

30 lipca 2021
grill

Mogłoby się wydawać, że wybór grilla to na ogół banalna czynność. Główny cel na którym nam przecież zależy, to przygotowanie potraw. No właśnie, ale czy to jest takie proste? Otóż, nie do końca, ponieważ jest wiele zmiennych, które wpływają na jakość nabywanego produktu. Podchodząc odpowiedzialnie do tej kwestii, chcemy by wydane przez nas pieniądze, nie poszły przecież na marne. Chcemy by zakupiony sprzęt posłużył nam przez jakiś czas. Dlatego, zastanówmy się przez moment, jaki grill warto wybrać?

Od czego zacząć?

Wielu z nas pewnie powie, że sezon letni bez grilla to czas stracony. Na dobrą sprawę, stanowi to również pewien synonim okresu wakacyjnego czy po prostu dni kiedy za oknem jest naprawdę gorąco. Rozważając zakup grilla, nie powinniśmy działać pochopnie. Pomyślicie, dlaczego? Przecież wystarczy pojechać do sklepu i po prostu wybrać ten model, który nam się podoba. Owszem, droga na skróty jest o tyle zasadna o ile nie przywiązujemy uwagi do tego co kupujemy. Jeśli natomiast zależy nam na tym, by była to rzecz, która wytrzyma z nami przynajmniej kilka sezonów, to warto zwrócić uwagę na pewne elementy. Co więcej warto pomyśleć o tym, że będziemy na nim przygotowywać jedzenie, na które jakość, bez wątpienia będzie mieć wpływ odpowiedni grill. Zatem na wstępie warto określić to w jakim miejscu docelowo go umieścimy. Czy będzie to ogródek a może balkon? Być może jesteśmy zwolennikami plenerowych wypadów i zależy nam na lekkiej i mobilnej konstrukcji? Próba określenia tego elementu kieruje nas do kolejnej kwestii, czyli budżetu. On w zasadzie pozwala nam rozwinąć skrzydła. Bez niego zakup na dobrą sprawę jest niemożliwy. Dlatego warto przeanalizować to jaką kwotę jesteśmy w stanie przeznaczyć na ten cel. Po tych zabiegach można zwrócić uwagę również na jego rozmiar. Będzie to w zasadzie element odnoszący się do wygody przygotowywania posiłków dla naszych gości. Z tym również wiąże się możliwość przechowywania samego grilla. Kiedy za oknem nie będzie już tak ciepło, nie warto by zainwestowane przez nas pieniądze marniały pozostawione same sobie na zewnątrz. Co więcej mierzmy również siły na zamiary i nie ulegajmy promocjom tylko ze względu na cenę. Czasami warto, przemyśleć wszystko na spokojnie i wybrać taki grill, który spełni nasze podstawowe potrzeby i oczekiwania.

Ci którzy ognia się nie boją

Konstrukcja na węgiel drzewny to poniekąd kolebka grilla. Przecież z reguły myśląc o tym pojęciu, na myśl od razu przychodzi nam taki opalany węglem. Na wstępnie warto również zaznaczyć, że ten rodzaj to również gwarancja smaku. Dlaczego? W porównaniu do grilla gazowego, ten jest w stanie zapewnić nam smaczniejsze i bardziej aromatyczne potrawy. Za wyborem tego rodzaju sprzętu przemawia również cena. Ta zaczyna się już od kilkudziesięciu złotych. W związku z tym jest on przystępny dla każdego. Ponadto jego obsługa nie wymaga szczególnych umiejętności manualnych. Zaś zakup węgla i podpałki jest możliwy do zrealizowania w niemalże każdym sklepie. Znajdą się również tacy, którzy stwierdzą, że podobnie jak wiele innych rzeczy, taki grill ma również swoje wady. Na dobrą sprawę można do nich zaliczyć, nieco dłuższe przygotowywanie potraw, spowodowane potrzebą uprzedniego rozpalenia i nagrzania rusztu. Mimo faktu, że każdy z nas może grillować, nieumiejętne przygotowanie potraw może poskutkować ich przypaleniem. Dlatego, warto zaznajomić się z samą konstrukcją i nieco wyczuć to w jaki sposób smażyć niektóre produkty. Decydując się na zakup takiego urządzenia, musimy również liczyć się z faktem dbania o jego czystość. Prócz czyszczenia samego rusztu warto systematycznie opróżniać zebrany popiół po to by przy każdym kolejnym grillowaniu nie osadzał się na jedzeniu.

Dla wielbicieli nowości

Rozwiązania elektryczne i gazowe na dobrą sprawę, można wrzucić do jednego worka. Dzieje się tak ponieważ, w odróżnieniu od rozwiązania zasilanego węglem, te wymagają nieco więcej elementów niezbędnych do ich obsługi czy samego zakupu. Jeśli już mowa o nabywaniu takiego grilla, to musimy wiedzieć, że jest to przeważnie nieco droższe rozwiązanie. Ponadto gazowa konstrukcja jak sama nazwa wskazuje, musi być zasilana najczęściej z butli. To jednak nie powinno sprawiać problemu, ponieważ wydajność jest podobna jak w przypadku zwykłych kuchenek gazowych. Zaś elektryczne rozwiązanie jest równoznaczne z tym, że nie zabierzemy go wszędzie. W tym przypadku potrzebne będzie zasilanie elektryczne. Oba te grille charakteryzuje jednak szereg zalet. Wśród nich można wymieniać chociażby, łatwość i przede wszystkim szybkość rozpalania i przygotowywania potraw. Możliwość regulacji temperatury pieczenia a także łatwe utrzymanie w czystości to główne atuty. Jednakże w odróżnieniu od klasycznego grilla ten wymaga nieco więcej uwagi, zarówno względem obsługi ale również samego faktu przechowywania. Jest z pewnością bardziej czuły na panujące warunki pogodowe i lepiej trzymać go wewnątrz aniżeli zewnątrz budynku podczas gdy nie jest użytkowany.
Jak widać wybór odpowiedniego grilla to decyzja ściśle uzależniona od naszych indywidualnych preferencji i potrzeb. Na pierwszy rzut oka jest to prosta kwestia, jednakże zgłębiając coraz bardziej temat można dojść do wniosku, że nie jest to tak łatwe, jakby się mogło wydawać. Dlatego proces zakupu powinien być przemyślany. Zaś to jaki grill warto wybrać będzie zależało od kilku czynników.
Zdrowie

Picie kawy – jaki ma wpływ na nasze zdrowie?

29 lipca 2021
Picie kawy

Każdy z nas ma swoje zwyczaje i małe rytuały. Zapewne większość tuż po obudzeniu sięga najczęściej po jedno – kawę. Nie jest to nic dziwnego, tym bardziej, że potrafi ona uruchomić niejako nasz organizm do pracy. Zawarta w niej kofeina prócz właściwości pobudzających ma jeszcze jedno ważne zadanie.

Otóż wzmaga działanie naszego metabolizmu. W ten sposób przez wielu może być uznawana jako środek niezbędny przy zrzucaniu wagi. Niemniej podobnie jak w wielu innych przypadkach, nieodpowiednie jej spożywanie może zaszkodzić. O czym warto wiedzieć będąc amatorem kawy?

Czym w zasadzie jest?

Mała czarna lub z mlekiem, te postacie najczęściej goszczą w naszym codziennym menu. Niezależnie od formy w jakiej ją spożywamy, każdą z nich łączy jedno – określona zawartość kofeiny. Szacuje się, że średnio w filiżance kawy jest między 25 a 75 miligramów tego związku. Patrząc zatem na dzienne zapotrzebowane , jakie nie powinno być przekraczane w dłuższej perspektywie czasu, to możemy wypić średnio do 3 kaw (dziennie nie powinniśmy spożywać więcej niż 400 mg kofeiny). Naruszenie tej bariery nie oznacza jednak wystąpienia niepożądanych i natychmiastowych skutków ubocznych. Niemniej nie należy lekceważyć tych zaleceń i nadużywać tego produktu. Z praktycznego punktu widzenia, kawa jest zatem napojem dostarczającym nam w głównej mierze kofeinę. Prócz niej do organizmu dostaję się również magnez a także witaminy z grupy B. Wbrew popularnym stwierdzeniom nie powoduje ona szkód dla organizmu o ile spożywamy ją w zalecanych dawkach. Dlatego popularne mity o wypłukiwaniu magnezu, wapnia czy odwadnianiu się, będą zasadne jeśli nadużyjemy w dłuższej perspektywie czasu tego napoju.

Kawa a zdrowie

Działanie przeciwzapalne i przeciwutleniające kawy to jedna z wielu zalet. Wynika to z faktu obecności w niej polifenoli. Są to substancje odpowiadające chociażby za opóźnianie procesu starzenia się. Czy zatem kawa może być traktowana jako eliksir młodości? Odpowiedź jest o tyle skomplikowana, że jest to ściśle uzależnione od indywidualnych uwarunkowań organizmu. W związku z tym o ile wizualnie nie zawsze będzie miało to miejsce o tyle fakt dostarczania witamin i prozdrowotnych związków już tak. Zatem z praktycznego punktu widzenia, kawa potrafi nas odmładzać. Nie zawsze jednak wszystko złoto co się świeci. Taka reguła również sprawdza się w przypadku tego napoju. Kofeina to niestety środek psychoaktywny i uzależniający. Popadając w pewnego rodzaju nałóg, możemy odczuwać niemiłe konsekwencje każdorazowego zrezygnowania z spożycia kawy. Dla przykładu, podczas gdy na zewnątrz spada ciśnienie atmosferyczne, wielu z nas odczuwa tego skutki. Dlatego prostym sposobem na poprawienie tego stanu jest wypicie filiżanki kawy. Co jeśli jednak jest to niemożliwe? Wówczas często będziemy skazani na zwykłe zniesienie tego rodzaju niedogodności. Z drugiej strony ma to jednak wiele korzyści. Za sprawą kofeiny, możemy stymulować i polepszać nasze funkcje poznawcze. Dzięki temu zwiększa się nasza zdolność koordynacyjno-ruchowa. Jeśli jednak mamy problemy zdrowotne takie jak chociażby podwyższone ciśnienie czy schorzenia naczyniowo-sercowe, to musimy uważać i spożywać ten napój w odpowiedzialny sposób.

Czy dzieci mogą pić kawę?

Widok dziecka pijącego kawę, może oburzyć niejedną osobę. Popularne stwierdzenie mówi, że nie powinno skłaniać się pociech do picia tej formy płynu. Wynika to głównie z ryzyka wspomnianego uzależnienia a także zdolności przyswajania kofeiny. Ta różni się zależnie od wieku. Młodsze dzieci w przedziale 4-7 lat mogą jej przyjąć do 50 mg dziennie. Zaś te w wieku 13-15 nawet do 200 mg. Co więcej, należy pamiętać, że kofeina nie jest tylko obecna w kawie. Dlatego przyglądając się sprawie nieco bliżej, dojdziemy do wniosku, że spożycie jej może mieć mniej szkodliwy wpływ aniżeli picie napoi wysoko słodzonych. Brzmi absurdalnie? Nie do końca. Otóż wysoka zawartość cukrów w połączeniu z licznymi barwnikami i konserwantami z pewnością gorzej wpłynie na stan zdrowia dziecka aniżeli sama kawa. Zważywszy jednak na poziom aktywności pociech, dodatkowe ich stymulowanie czy pobudzanie nie będzie zawsze wskazane. Dlatego dobrą alternatywą może być kawa bezkofeinowa, np. zbożowa. Jeśli dziecko chce naśladować rodziców, bez problemu może swoją przygodę z tym napojem rozpocząć właśnie od tego typu artykułów.

Co z tym odchudzaniem?

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Podobnie jest i w tym przypadku. Dlatego osoby, które myślą, że od samego picia kawy się chudnie, będą niestety rozczarowane. Zapytacie, z czego to wynika. Otóż, kawa sama w sobie niczego nie zdziała bez naszej ingerencji. Dlatego, należy pamiętać, że będzie to  przede wszystkim środek wspomagający redukcję masy ciała. Ma to miejsce dzięki kofeinie, która podnosząc temperaturę ciała, wzmaga proces termogenezy, odpowiedzialny za utrzymanie stałej temperatury ciała. W związku z tym, nasza podstawowa przemiana materii zostaje zwiększona. Co więcej, kawa może zmniejszyć łaknienie a tym samym ograniczyć naszą chęć podjadania. Spożyta przed treningiem lub dowolną aktywnością fizyczną, zwiększy naszą wydolność a tym samym doprowadzi do bardziej angażującego organizm wysiłku. W rezultacie spalimy więcej kalorii a to w połączeniu z odpowiednią dietą spowoduje redukcję masy ciała.
Kawa wbrew popularnym twierdzeniom, posiada wiele prozdrowotnych korzyści. Prócz działania pobudzającego, może nawet zapobiegać wystąpieniu cukrzycy. Dlatego odpowiednie jej spożycie wpłynie na nasze samopoczucie i umożliwi lepsze funkcjonowanie. Należy jednak pamiętać, że nadmierne jej spożycie może mieć odwrotne do oczekiwanego działanie.
Kuchnia

Letnie ukojenie, czyli jak zrobić pyszne domowe lody!

28 lipca 2021
domowe lody

Kiedy za oknem jest naprawdę gorąca, każdy z nas szuka sposobów by skutecznie się schłodzić. Jedni skorzystają z urodzajów pogody i wybiorą się nad jezioro lub przydomowy basen. Inni zaś zapragną działać od wewnątrz i udadzą się do kuchni, by tam stworzyć coś pysznego. Istnieje wiele sprawdzonych metod umilenia sobie upalnych dni. Jednakże, jeśli mowa o letnim ukojeniu to z pewnością na myśl przyjdzie nam od razu jedno – lody! Niepowtarzalny smak dzieciństwa lub po prostu chłodny ratunek, to recepta na upalne dni!

Jak się do tego zabrać?

By stworzyć pyszne domowe lody nie potrzeba wiele. Niezbędne będą przede wszystkim chęci. Poza tym dobrze jeśli dysponowalibyśmy prócz zamrażarki, np. blenderem, który umożliwi nam, nadanie im odpowiedniej konsystencji. Przydatne będą również specjalne pojemniki na lody. Domowe zacisze może stać się od tej chwili naszą autorską lodziarnią rodem z Włoch! Tak więc nie zwlekając zabierajmy się do działania.

Letnie menu, czyli 5 przepisów na pyszne domowe lody

Propozycja numer 1:
„Klasyka gatunku w nowoczesnym wydaniu, czyli lody śmietankowe z musem malinowo-czekoladowym”
Składniki:
– 450 ml śmietanki deserowej 30%
– 250 ml mleka
– 50 gramów słodzika (może to być zwykły biały cukier lub zamiennik taki jak, np. erytrytol lub stewia)
– 30 gramów gorzkiej czekolady
– 100 gramów mrożonych malin
Przygotowanie:
1. W niewielkim rondelku rozpuszczamy w 100 ml mleka nasz słodzik. Następnie czekamy, aż całość ostygnie. Przelewamy do miseczki i dodajemy śmietankę i resztę mleka. Całość dokładnie mieszamy.
2. Uzyskaną ciecz przelewamy do odpowiednich mniejszych pojemników lub jednego większego. Wkładamy do zamrażarki na ok 3-4 godziny. Następnie zabieramy się za zrobienie musu.
3. W niewielkiej miseczce blendujemy maliny. Następnie ścieramy na drobnych oczkach czekoladę. Całość dokładnie mieszamy.
4. Lody podajemy z delikatnie podgrzanym musem lub całkowicie na zimno.
Propozycja numer 2:
„Zimna pobudka, czyli lody czekoladowo-kawowe”
Składniki:
– 10 gramów kakao
– 30 gramów gorzkiej czekolady
– 5 gramów kawy
– 4 dojrzałe zamrożone banany
Przygotowanie:
1.Parzymy naszą kawę w niewielkiej ilości wody, około 50 ml. Czekamy do wystygnięcia.
2.Nastepnie dokładnie blendujemy ze sobą wszystkie pozostałe składniki, aż do momentu uzyskania jednolitej masy.
3.Podajemy w wafelku lub z odrobiną bitej śmietany np. w pucharku
Propozycja numer 3:
„Mango-mięta, czyli tropikalne orzeźwienie w gorące dni”
Składniki:
– 250 gramów mrożonego mango
– 4 dojrzałe i zamrożone banany
– 10 listków mięty
– 5 gramów startej skórki cytryny
Przygotowanie:
1.Dokładnie blendujemy ze sobą wszystkie składniki, do momentu uzyskania jednolitej masy.
2. Przekładamy masę do wafelków lub innego naczynia ponieważ lody są od razu gotowe do podania
Propozycja numer 4:
„Dziecięca radość, czyli lody czekoladowo-kokosowe”
Składniki:
– 30 gramów wiórków kokosowych
– 20 gramów mlecznej czekolady
– 20 gramów gorzkiej czekolady
– 10 gramów kakao
– 4 dojrzałe i zmrożone banany
Przygotowanie
1.Dokładnie blendujemy ze sobą wszystkie składniki, aż do momentu uzyskania jednolitej masy.
2. Przekładamy masę do wafelków lub innego naczynia ponieważ lody są od razu gotowe do podania
Propozycja numer 5:
„Słodko-słona fuzja smaków, czyli pyszne lody o smaku solonego karmelu”
Składniki:
– 400 ml śmietanki deserowej
– 200 gramów serka mascarpone
– 150 gramów masy krówkowej
– 20 gramów fistaszków
– 5 gramów soli
Przygotowanie:
1. W miseczce mieszamy ze sobą śmietankę i serek mascarpone. Następnie przekładamy to do blendera i dodajemy pozostałe składniki. Blendujemy całość, aż do momentu uzyskania jednolitej masy.
2. Całość przelewamy do mniejszych pojemników lub jednego większego. Wkładamy do zamrażarki na około 5-6 godzin.
3. Przed podaniem polewamy niewielką ilością np. kajmaku

To takie proste!

Jak można zauważyć, by przygotować pyszne lody nie potrzeba specjalnych zdolności kulinarnych. Natomiast jeśli nie mamy blendera, to bez problemu możemy użyć miksera. Co więcej nasza inwencja twórcza jest wręcz nieograniczona. Dlatego po spróbowaniu powyższych propozycji, miksujcie ulubione produkty a w tym nawet warzywa dowoli! Smacznego!

 

Dziecko Kuchnia Zdrowie

Maluch smakuje świata, czyli o rozszerzaniu diety u niemowlaka.

27 lipca 2021
rozszerzanie diety

Narodziny dziecka to bez wątpienia przełomowy moment w życiu każdego rodzica. Podczas wychowywania go, często miewamy momenty które zapisują się na trwałe w naszej pamięci. Trud jaki wkładamy w to, by nasza pociecha rozwijała się w możliwie najlepszy sposób jest wynagradzany przez drobne rzeczy, które często nas zachwycają.

Do takich elementów należy z pewnością chwilą w której dziecko zaczyna smakować świata i to dosłownie! Rozszerzanie diety u niemowlaka wymaga jednak odpowiedzialnego podejścia. Dlatego nim rozpoczniemy ten proces, warto wiedzieć na co zwrócić uwagę podczas zaznajamiania maluszka z nowymi smakami.

Czym to w zasadzie jest?

Na wstępie warto wiedzieć, że samo pojęcie rozszerzania diety to maraton a nie sprint. Co przez to powinniśmy rozumieć? Otóż, maluszek z naszą pomocą będzie stopniowo adaptować się do nowych smaków, struktur i zapachów, które w przyszłości na dobre zawitają w jego codziennej diecie. Nie powinniśmy i w zasadzie nie możemy rzucać go od razu na głęboką wodę. Zbyt szybkie i przede wszystkim nieodpowiednie dla dziecka posiłki, mogą mu tylko zaszkodzić. Dlatego by podjeść do tego we właściwy sposób, musimy zrozumieć na czym to polega. Istotą jest, zachęcenie dziecka i pokazanie mu, że stałe posiłki mogą na dobre zagościć w jego codziennej diecie stopniowo zastępując pokarm dostarczany chociażby przez mamę. W związku z tym płynne substancje, które do tej pory przyjmował nie będą jedynym źródłem energii. Prócz samego urozmaicenia sposobu odżywiania, niemowlak będzie po prostu uczył się jeść, naśladując tym samym rodziców. Poskutkuje to tym, że dziecko z czasem zacznie sprawniej gryźć, przeżuwać i w pełni samodzielnie podawać sobie jedzenie do ust.

Kiedy najlepiej tego dokonać?

Jest to niezwykle fascynujący okres, który możemy rozpocząć między 17 a 26 tygodniem życia maluszka. Niemniej, wymaga on bacznej obserwacji rozwoju dziecka, gdyż od tego będzie zależało to jak szybko tego dokonamy. Wiele źródeł podaje, że najbezpieczniej rozpocząć rozszerzanie diety po 6 miesiącu życia. Takie stwierdzenie jest o tyle zasadne, że w tym czasie dziecko powinno już być niemalże w pełni do tego przystosowane. Niemniej na dobrą sprawę całe przedsięwzięcie może mieć miejsce już od 4 miesiąca. Wobec tego, to rodzice zadecydują kiedy zaczną wdrażać nowości do diety pociechy. Oczywiste jest to, że muszą oni mieć na uwadze dotychczasowe zdolności dziecka do przyjmowania pokarmów.

Podstawowe zasady

Znajomość podstawowych reguł umożliwia przebrnięcie przez ten czas, bez większych problemów. Rodzice zatem powinni podejść do tej kwestii w sposób zorganizowany i przemyślany. Dlatego wcześniej wspomniana obserwacja jest tutaj tak ważna. Jeśli dziecko daje nam znaki swojej gotowości, możemy rozpocząć stopniowe urozmaicanie diety i adaptacje do nowych form posiłków. Nie zapominajmy jednak o mleku. Nie chodzi tutaj o całkowite wyparcie go z menu ale większy udział posiłków w formie stałej. Przy tej okazji powinniśmy wykazać się spostrzegawczością. Z łatwością zauważymy, które produkty smakują dziecku. Co więcej umożliwi to również wydedukowanie czy pociecha nie jest przypadkiem na coś uczulona lub coś jej nie szkodzi. W kwestii samego przygotowywania i gotowania obiadów dla małego konesera liczy się dokładność. Musimy pamiętać by nie zawierały one nadmiernych ilości cukru, soli czy tłuszczu. Zaleca się nawet by były całkowicie saute. Zatem przyrządzenie ich na parze czy upieczenie będzie najlepszym rozwiązaniem. Jeśli zastanowimy się nad samą formą podania i strukturą, to nie musi ona przypominać każdorazowo gładkiej masy. Uwzględniając uprzednio zdobyte umiejętności dziecka, mogą to być odpowiednio małe i miękkie kawałki. Zwieńczeniem każdego posiłku powinien być kubek wody . Skrupulatne uczenie maluszka, że zarówno pokarmy stałe tak i płyny mają ogromne znaczenie na prawidłowy rozwój organizmu. Rzeczą oczywistą, niemniej wartą do zapamiętania, jest również obecność osoby dorosłej podczas konsumpcji. Nowe doświadczenia to wyzwanie, które w nieodpowiednich warunkach może zrodzić niepotrzebne problemy.

Czego nie powinniśmy robić?

Jako rodzice, to my pokażemy maluszkowi jak bardzo ciekawy jest świat kulinariów. Dobrze by było gdybyśmy stronili od takich artykułów jak surowe mięso, grzyby czy wysokoprzetworzona  żywność. Ponadto warto zwrócić uwagę na jakość samych produktów, z których będzie przygotowywany posiłek. Dobrze by było gdyby warzywa, owoce czy mięsa pochodziły ze sprawdzonych źródeł. Co więcej rozszerzenie diety na początku powinno stanowić obok mleka bardziej uzupełniający posiłek aniżeli główny. Nie chodzi tutaj o natychmiastowe zastąpienie czegoś ale o stopniowe wypieranie.
Jedzenie nie zawsze bywa tak łatwe jakby się mogło wydawać a tym bardziej u niemowląt. Dlatego odpowiedzialne i dobrze zorganizowane podejście umożliwi dziecku poznawać stopniowo nowe smaki, struktury i zapachy. Rodzice jako opiekunowie powinni bacznie obserwować każde kulinarne poczynanie pociechy po to by ułatwiać mu urozmaicanie codziennej diety.
Porady Zdrowie

Upał – jak sobie z nim radzić! Poznaj nasze sposoby.

26 lipca 2021
Upał

Słoneczne i gorące dni, to marzenie każdego kto wybiera się na upragniony wakacyjny urlop lub zwykły spontaniczny wyjazd np. nad jezioro. Wielu z nas po miesiącach niezadowalającej pogody czeka z upragnieniem na okres kiedy za oknem zacznie być nieco cieplej niż zwykle. Niemniej gdy już faktycznie nastaje bardziej sprzyjająca atmosfera, wielu z nas zaczyna tęsknić za czasem kiedy było chłodniej. Czy faktycznie tak musi być? Oto, co warto robić by upały nie stawały się dla was męczące.

Czy dieta ma tutaj znacznie?

Podczas upalnych dni, maleje ochota na nieco cięższe posiłki. Co więcej zauważyć można ogólny spadek apetytu a tym samym mniejszą potrzebę jedzenia. Zapytacie dlaczego? Otóż dzieje się tak ponieważ, nasz organizm odczytuje bodźce ze środowiska jako oznakę dobrego stanu odżywienia. Ta teza może dziwić, prawda? Co zatem można przez to rozumieć. Otóż w sytuacji kiedy doświadczamy upałów, nasze uczucie głodu ulega zmniejszeniu – to już wiemy. Zaś ma to miejsce, ponieważ organizm chce zmniejszyć wydatki energetyczne związane z termogenezą. Jak wiadomo ta powiązana jest z przyjmowaniem pokarmu. Tutaj warto wspomnieć o fakcie istnienia tzw. efektu termicznego jedzenia, który ma miejsce po zjedzeniu posiłku i możemy go zauważyć, np. zimą, kiedy robi nam się nieco cieplej. W związku z tym dochodzi do obniżenia ogólnego poziomu łaknienia. Nasz organizm uznaje zatem ten środek jako formę przeciwdziałania falom ciepła. W skrócie, nasze ciało chroniąc się przed upałem zmniejsza łaknienie, które wpływa na podniesienie naszej temperatury. Dieta zatem, stanowi tutaj bardzo ważny element, ponieważ za jej pośrednictwem możemy sprawić by upały nie były dla nas męczące.

W tym celu nie trzeba wiele robić

Prostym rozwiązaniem wydaję się korzystanie z lekkich posiłków, czyli takich które nie są obfite chociażby w tłuszcze. Tutaj z pomocą przychodzą wszelkiego rodzaju warzywa i chociażby chude mięsa. Pamiętajmy także by nie rezygnować z owoców. To one często przynoszą oczekiwane orzeźwienie. O ile same posiłki w formie stałej są potrzebne o tyle najważniejsze wydaje się odpowiednie nawodnienie organizmu.  Im bardziej zadbamy o prawidłową podaż płynów (najlepiej wody) tym mniej odczujemy uciążliwe skutki upałów. Co więcej możemy także uniknąć doświadczenia niebezpiecznych następstw przegrzania organizmu, czyli np. udaru słonecznego. Biorąc przykład z państw bliskiego wschodu, gdzie temperatury często przekraczają 30 stopni Celsjusza, możemy zauważyć, że dominują tam ostre i intensywnie przyprawione dania. Nie bez powodu, ponieważ zawarta w nich kapsaicyny powoduje zwiększoną potliwość organizmu. Jak wiadomo jest to naturalny mechanizm obronnym przez ciepłem. Stronienie od cięższych posiłków czy alkoholu to nie nakaz, chodzi tutaj głównie o znalezienie równowagi pomiędzy tymi rzeczami. Im więcej wysokokalorycznych posiłków przyjmiemy w ciągu gorących dni, tym intensywniej odczujemy skutki lata.

Działajmy nie tylko od wewnątrz

Wyjazd nad jezioro a może kąpiel w przydomowym basenie. Sposobów jest bez liku, ale jakie są najskuteczniejsze? To zależy w głównej mierze od chęci i indywidualnych preferencji osoby, którą męczą upały lub po prostu chce się schłodzić. Zwykła profilaktyka w postaci stosowania lekkich i przewiewnych ubrań, najlepiej w jasnych odcieniach, to w zasadzie oczywistość. Zaś inwestowanie w klimatyzację to przedsięwzięcie przyszłościowe, które może się przysłużyć nie tylko w upalne dni. W zależności od tego jak bardzo czuli jesteśmy na upały, powinniśmy znaleźć nasz własny złoty środek. Dla jednych będzie to prysznic w ciągu dnia, drudzy zaś zdecydują się na korzystanie z zimnych napojów czy przenośnego wiatraka. W takich sytuacjach ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Jedno jest natomiast pewne, nie powinniśmy popadać w skrajności. Dla przykładu, nadmierne korzystanie z klimatyzacji może przysporzyć nam dodatkowego problemy w postaci przeziębienia. Brzmi todość abstrakcyjnie tym bardziej, że za oknem temperatury są raczej dalekie od minusowych.

Tworzenie dużych różnic temperatur bywa zatem szkodliwe

Zaś nadmierne korzystanie z zimnych napojów czy innych może dodatkowo pogorszyć sprawę. Czy istnieje zatem rozwiązanie idealne? Mogło by się wydawać, że nie. Odpowiedź jest z goła odmienna. Otóż możliwe będzie to do zrealizowania, tylko i wyłącznie gdy odpowiednio się do tego przygotujemy. Pojedyncze sposoby są o tyle zasadne, że z reguły pomagają nam na jakiś czas. Jeśli natomiast połączymy te kilka rzeczy jak chociażby, dieta i stosowny ubiór czy drobny przerywnik w postaci chłodnego prysznicu to z pewnością lepiej poradzimy sobie z upałem. Wszystko zależy zatem od naszego nastawienia.
Jest wiele dostępnych sposobów by umilić sobie upalne dni. Jednak by podjeść do tego rozsądnie, liczy się nasze odpowiedzialne podejście. Upalne zmęczenie można w bardzo szybki sposób obrócić w chwilę relaksu np. zaznając kąpieli w jeziorze czy basenie. Może to być również świetna okazja do poznawania bliżej przyrody i wybrania się do pobliskiego lasu czy parku. W nich z pewnością nie uświadczymy tak wysokich temperatur, ponieważ stanowią one naturalną barierę cieplną i świetne miejsce do odpoczynku.

 

Blog - archiwum Rozwój

Dysleksja u dzieci, czym w zasadzie jest?

23 lipca 2021

Szkoła, podwórko a może zwykłe funkcjonowanie podczas dnia? W tych środowiskach najczęściej weryfikujemy to w jaki sposób rozwija się nasze dziecko. Spotykanie się z rówieśnikami to okazja do tego, by zaobserwować kierunek w którym podąża nasze dziecko. Zaś naturalna skłonność do porównywania powoduje, że mimowolnie zestawiamy nasze pociechy z innymi. Jeśli jednak zauważamy pewne lub wyraźne dysproporcje, nie powinniśmy popadać w załamanie. Dlatego np. w przypadku dysleksji, powinno być podobnie. Co zatem z nią robić i czym w zasadzie jest?

Trudności w nauczaniu

Schorzenie to często określane jest mianem, posiadania pewnych trudności w nauczaniu. W istocie odnosi się to do podstawowego problemu, niemniej by dobrze określić to pojęcie musimy wiedzieć, że zawiera ono w sobie, kilka innych. Obecne osiągnięcia medycyny pozwalają zatem problem ten, diagnozować jako zespół pewnych elementów wpływających na funkcjonowanie dziecka. Dzięki temu, wyróżniamy pojęcia takie jak, dysgrafię, dysortografię, dyskalkulie, dysfonie czy hiperdysleksję. Bardzo często jest tak, że pojęcia te współistnieją ze sobą. Zatem możemy je definiować w poniższy sposób:
  • dysgrafia, jest to nic innego jak mylenie podobnie wyglądających liter (p,b,d) oraz nieregularne zapisywanie wyrazów i popularne „zjadanie literek” czyli pomijanie ich podczas zapisów określonych wyrazów, jak np. woda, wda, oda etc.
  • dysortografia, ma miejsce wtedy gdy dziecko mimo znajomości zasad ortograficznych popełnia błędy w taki sposób, kiedy nie zwraca uwagi na zapis podobnych wyrazów już wykorzystanych w tekście np. rzecz i żecz
  • dyskalkulia, odnosi się do problemów związanych z działaniami matematycznymi, dzieje się tak, kiedy dziecko ma za zadanie np. podzielić określoną liczbę a w rzeczywistości wykonuje mnożenie lub dodawanie ponieważ nie odróżnia znaków a także nie rozpoznaje cyfr
  • dysfonia, objawia się najczęściej przez bardzo ciche i niewyraźne mówienie a także zanik lub brak artykulacji wyrazów
  • hiperdysleksja, odnosi się najczęściej do niemożności czytania tekstu ze zrozumieniem bądź problemów z jego całościowym zrozumieniem
O ile określeń jest kilka, to sprowadza się to do uniwersalnego stwierdzenia, czyli dysleksji rozwojowej. Czyli takiej, którą dziecko ma od urodzenia a w zasadzie od momentu rozpoczęcia nauki czytania i pisania. Na problem ten, podobnie jak w nazewnictwie składa się wiele zaburzeń w funkcjonowaniu dziecka. Począwszy od tych najbardziej rzucających się w oko po te mniej zauważalne. Źródeł niepowodzeń w przyswajaniu wiedzy można doszukiwać się w nieprawidłowym funkcjonowaniu ośrodkowego układu nerwowego dziecka. Co więcej duży wpływ może mieć na to genetyka i ogólny przebieg ciąży.

Kiedy powinniśmy zacząć działać?

Obserwacja i odpowiedzialne podchodzenie do rozwoju dziecka, to kluczowe sposoby do tego by w porę rozpoznawać niepokojące sygnały. Medyczna diagnoza pozwala na orzeknięcie dysleksji dopiero w wieku 10 lat. Niemniej w okresie do 10 roku życia jesteśmy w stanie ustalić stopień prawdopodobieństwa istnienia schorzenia. Podstawowym elementem jest jednak nie odbieranie wszelkich przesłanek lub samej diagnozy jako wyroku. Takiego rodzaju trudności nie muszą mieć powiązania z inteligencją dziecka. Co więcej kilku z najtęższych umysłów świata, też było dylektykami. Dla przykładu, Albert Einstein czyli poniekąd symbol nauki, również nim był. Jeśli zatem już o niepokojących objawach mowa. To z pewnością do myślenia powinno nam to w jaki sposób dziecko radzi sobie z podstawowymi czynnościami, takimi jak czytanie i pisanie. Nie powinniśmy jednak przechodzić obojętnie podczas gdy, widzimy wyraźne trudności w radzeniu sobie np. z układankami, kolorowankami czy mową. Co więcej ciekawe jest to, że już samo pominięcie raczkowania, teoretycznie umieszcza pociechę w grupie ryzyka. Wszystkie te rzeczy powinny wzbudzić nasze podejrzenia, niemniej nie zawsze jednoznacznie wskazują one na ów problem. Dlatego, jako odpowiedzialny rodzic powinniśmy wspierać nasze dzieci. Jak to robić? Otóż, chodzi tutaj głównie o sumienne obserwowanie poczynań malucha, zaś w razie potrzeby ułatwianie mu niektórych czynności ale w taki sposób by samo mogło się czegoś uczyć. Dla przykładu, jeśli dziecko ma problemy z czytaniem, dobrym ćwiczeniem będzie szukanie podobnych wyrazów lub liter w całym tekście zaś w razie niezrozumienia całego kontekstu, spokojne wytłumaczenie fabuły. Prócz naszej pomocy, powinniśmy jednak udać się do specjalisty, który odpowiednio skonfiguruje zestaw praktyk jakie powinniśmy wykonywać. Niestety dysleksja, bywa nieuleczalna dlatego tak ważna jest profilaktyka, redukująca występowanie schorzenia. Baczne obserwowanie, powinno ciągnąć za sobą odpowiednie działanie, które z pewnością zadziała na korzyść dziecka.
Dysleksja to nie wyrok, dlatego chcąc pomóc dziecku zadbajmy o to, by nie czuło się pokrzywdzone. Trudności w czynnościach, które dla rówieśników są codziennością powinny nam dawać do myślenia. W związku z tym nie bójmy udawać się do specjalistów w tej dziedzinie, którzy w porę stwierdzą z jakim schorzeniem mamy do czynienia.
Porady Zdrowie

Letnie grillowanie, czy jest dla nas zdrowe?

22 lipca 2021
Letnie grillowanie

Unoszący się w powietrzu aromat różnorodnych potraw z grilla to poniekąd synonim okresu letniego. Jest to najczęstszy towarzysz spotkań ze znajomymi i recepta na udane posiedzenie. Zaś możliwość szerokiego zastosowania tego urządzenia pozwala przygotować w zasadzie każdą potrawę. Często jednak zastanawiamy się, jak może to wpływać na nasze zdrowie. Istnieje wiele mitów i faktów tego dotyczących. Dlatego warto pomyśleć, czy letnie grillowanie jest dla nas zdrowe?

Grill a zdrowie

Jak to w życiu bywa, znajdą się osoby, które są fanatykami grillowania ale też takie, dla których będzie to po prostu temat obojętny. Podobnie ma się sprawa z kwestią zdrowotności tej formy przygotowania posiłków. Zgodnie z klasykiem, można powiedzieć, że wszystko zależy od czegoś. Jeśli ktoś przywiązuje większą uwagę do własnego sposobu żywienia to z pewnością dopatrzy się pewnej zależności. Otóż potrawy z grilla charakteryzują się najczęściej wysoką zawartością tłuszczu. Są to z reguły wszelkiej maści odmiany mięs, kiełbas lub po prostu różne wariacje zawierające w sobie spore tego makroskładnika. W końcu, jakby nie było to jest on świetnym nośnikiem smaku. Zatem, czy warto z niego rezygnować? Jeśli przyjrzymy się bliżej, dojdziemy do wniosku, że powinny zwracać na to uwagę osoby borykające się z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. Mogą to być takie schorzenia jak, np. nadwaga, niestrawności czy choroby układu krążenia. Duże dawki tłuszczów nasyconych potrafią przyspieszać powstawanie takich dolegliwości, zatem odpowiedzialne podejście możne nas przed tym uchronić. W związku z tym nie powinien to być także temat obojętny dla osób niemających tych problemów.

Co zatem można przez to rozumieć?

Otóż, jeśli spojrzymy na to nieco szerzej, to dojdziemy do wniosku, że sprawa wygląda podobnie do kwestii podaży cukrów i soli w codziennej diecie. Wielu dietetyków i organizacji zdrowia, wciąż powtarza mantrę, że są to substancje szkodliwe. Nie zapominajmy również, że są to składniki niezbędne w codziennej diecie. Gdzie zatem jest problem? W tym zakresie, najważniejsze jest wiedzieć jedno, to dawka czyni truciznę. Nie można i w zasadzie nie powinno się patrzeć na to tylko w zero jedynkowy sposób. Rozsądne podejście do tej kwestii nie zmusza nas do zrezygnowania z tej formy przyjemności. Wręcz przeciwnie! Zaleca się by komponować przede wszystkim posiłki zbilansowane. Dlatego podczas grillowania  nie unikajmy np. warzyw. To one pozwolą nam sprawić by posiłek stał się nieco zdrowszy. Owszem o ile zjedzone przez nas ilości innych produktów nie będą nadmierne. To od jednego grilla, raz na jakiś czas, nic nam się nie stanie. W związku z tym, nadrzędną zasadą jaką powinniśmy się kierować powinien być umiar. Co prawda, może on być stosowany nie tylko przy okazji spotkań ze znajomymi ale także na co dzień. Zatem by letnie grillowanie okazało się  dla nas zdrowsze, nie powinniśmy popadać w skrajności. Zjedzenie naszej ulubionej potrawy w akompaniamencie sałatki lub innych ulubionych warzyw, może być posiłkiem jak każdy inny. Utarte twierdzenia o szkodliwości grilla wzięły się głównie stąd, że dominują tutaj cięższe potrawy mięsne. Dlatego, by nie skreślać całkowicie takich pozycji kulinarnych musimy znać umiar i posiadać zdrowy rozsądek.

Gdzie jest prawda?

Wszelkiego rodzaju tezy, te przychylne określonej tematyce jak i zarówno przeciwne z reguły zawierają w sobie jakieś ziarno prawdy. Tak też jest z tematem zdrowotności grillowania. Wielu z nas spotkało się pewnie z twierdzeniem, że spożywanie i przygotowywanie z niego potraw przyczynia się do powstawania raka. Jest to o tyle zasadne o ile będziemy świadomi jednej rzeczy. Najważniejszy wpływ na zawartość różnego rodzaju substancji rakotwórczych ma temperatura i sposób obróbki produktów. Czy to na grillu lub po prostu w domowym zaciszu, przypalanie, zwęglanie czy przygotowywanie potraw bezpośrednio w ogniu, potrafi wzbogacić potrawy o niechciane substancje. Dlatego zaleca się, by odpowiednio rozgrzać grill i dopiero po ustabilizowaniu się temperatury rozpocząć proces smażenia. Jeśli myślimy sobie o letnim grillowaniu to na ogół kojarzy się to nam z ciężkimi potrawami.  Stąd wzięło się również stwierdzenie, że nie jest on do końca zdrowy. Tak jak zostało to opisane powyżej, zależy to w głównej mierze od tego w jaki sposób skomponujemy nasze posiłki. Dlatego nie omieszkajmy by na stole podczas grillowania nie zabrakło warzyw czy owoców. Co więcej zbilansowane posiłki powinny gościć u nas na co dzień. Niemniej sporadyczne odstępstwo od reguły nikomu nie zaszkodzi o ile nie będzie to częsty proceder.
Wielokrotnie już powtarzane hasło – to dawka czyni truciznę, sprawdzi się również w temacie zdrowotności grillowania. Letnie spotkania to okazja do odświeżania i pielęgnowania znajomości, jest to również czas odpoczynku i chwila przyjemności. Kierowanie się zdrowym rozsądkiem i posiadanie umiaru pozwoli nie popadać w skrajność. Zaś sporadyczne zjedzenie ulubionej potrawy nikomu w poważny sposób nie zaszkodzi.

 

Kuchnia

Kurczak w sosie miodowo-piwnym z warzywami

21 lipca 2021
Kurczak w sosie miodowo-piwnym z warzywami

Lato to okres w którym często nie mamy ochoty na ciężkie posiłki. Dlatego decydujemy się na smaczne i nieco lżejsze rozwiązania. Wykorzystując sezonowe warzywa i owoce, możemy nadać naszym posiłkom niepowtarzalnego smaku. Dlatego dzisiaj, zaprezentuje wam, moją letnią propozycję na kurczaka w sosie miodowo-piwnym z warzywami!

SKŁADNIKI:

– 500 gramów piersi z kurczaka
– 600 gramów ziemniaków młodych
– 500 mililitrów piwa (może być również bezalkoholowe)
– 500 gramów szparagów zielonych
– 100 gramów szynki długo dojrzewającej
– 30 mililitrów oliwy
– 30 mililitrów sosu sojowego
– cebula
– 4 ząbki czosnku
– cytryna
– przyprawy: sól, pieprz, papryka słodka, czosnek granulowany i oregano

PRZYGOTOWANIE:

1.Na początku przygotowujemy ziemniaki. Dokładnie je myjemy i kroimy w łódeczki. Przekładamy do miski, dodajemy 15 mililitrów oliwy a także sól, pół łyżeczki słodkiej papryki i szczyptę oregano. Całość dokładnie mieszamy i przekładamy na blachę. Równomiernie rozprowadzamy i pieczemy przez około 45 minut w temperaturze 180 stopni.
2.Nastepnie zabieramy się za szparagi. Myjemy je i owijamy w szynkę. Przekładamy do naczynia żaroodpornego. Umieszczamy w piekarniku, kiedy zostanie 20 minut do końca pieczenia ziemniaków.
3.Zabieramy się za przygotowanie kurczaka. Myjemy go dokładnie i kroimy na mniejsze kawałki, tak by każdy miał około 50 gramów. Doprawiamy solą i pieprzem. Cebulę szatkujemy w piórka a czosnek przeciskamy przez praskę. Na rozgrzaną patelnię wlewamy pozostałą oliwę i przekładamy kurczaka. Podsmażamy dokładnie z każdej strony. Ściągamy i wrzucamy na pozostały olej cebulę i czosnek. Podsmażamy przez około 30 sekund. Dodajemy sos sojowy, piwo i sok z połowy cytryny. Całość podgotowujemy przez około 5 minut. Następnie dodajemy miód. Redukujemy sos, tak by została sama esencja.
4.Gdy całość zgęstnieje, dodajemy kurczaka. Całość podgrzewamy przez około 10 minut na małym ogniu.
5.Wyciągamy ziemniaki i szparagi. Przekładamy wszystko na talerz.
SMACZNEGO!
Porady Zdrowie

Jak uchronić dziecko przed kleszczem?

20 lipca 2021
Jak uchronić dziecko przed kleszczem?

Na placu zabaw, podwórku czy w parku. Każde z tych miejsc może okazać się receptą na świetną zabawę z bliskimi. Może się zdarzyć tak ,że nasze pociechy prócz uśmiechu na twarzy, przyniosą do domu po wszystkim, niechcianego gościa w postaci kleszcza. Wówczas ważne jest to by rodzić w porę zareagował i zapobiegł niechcianym konsekwencjom. Zatem, jak uchronić nasze dziecko przed kleszczem.

Czym to grozi?

Ten z pozoru niewielki intruz potrafi wyrządzić niemałą krzywdę w organizmie. Niezależnie od wieku, czy to dziecko lub dorosły, wszyscy jesteśmy narażeni na jego działanie. Kleszcze to tak naprawdę pasożyty z gatunku pajęczaków. Żywią się krwią swoich ofiar a ich naturalnym środowiskiem w którym żyją, są najczęściej wszelkiego rodzaju rośliny. Z reguły nie uświadczymy ich wyżej niż na poziomie około 1,5 metra. To zatem powoduje, że każdy znajduje się w ich zasięgu. Wysoka wilgotność i obecność ludzi, to świetne warunki do tego, by zacząć działać. W ciągu roku a zwłaszcza w sezonie letnim, czyli na przełomie takich miesięcy jak, maj, czerwiec i lipiec te niebezpieczne intruzy uaktywniają się na nowo. Po okresie wiosennym następuje chwilowa przerwa, niemniej nie zwalnia nas to z potrzeby zabezpieczania się przed tym zagrożeniem. W przeciwnym wypadku w drodze zakażenia krwi skutki mogą okazać się niemalże katastrofalne.

Choroby jakie mogą być przenoszone przez kleszcza?

To chociażby, bardzo powszechna borelioza, bardzo niebezpieczne kleszczowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i samego mózgu, zwane KZM, tularemia a nawet gorączka krwotoczna. Szeroka paleta chorób obrazuje tylko, jak poważne jest to zagrożenie. Na szczęście istnieje wiele sposobów na zabezpieczenie dziecka i pozostałych członków rodziny przed ich niechcianym działaniem. Ważne jest to, by wiedzieć, że zakażenie nie następuje od razu. Najczęściej musi minąć od 24 do 48 godzin, nim przenoszone przez kleszcza związki znajdą się w ludzkim krwiobiegu. W związku z tym natychmiastowa reakcja i zwykła profilaktyka, powinny być tutaj naszym obowiązkiem. Co więcej, warto również wiedzieć w jakich porach te małe ale nad wyraz niebezpieczne zwierzęta żerują najczęściej. Liczne badania wykazały, że ma to miejsce rano i późnym popołudniem a więc w porach kiedy latem dzieci najczęściej bawią się na placach zabaw czy w parku. Jak widać skutki mogą się okazać brzemienne. Dlatego nie lekceważmy tego rodzaju zagrożenia i uczmy nasze dzieci od najmłodszych lat, czym są kleszcze.

Jak się chronić i co zrobić w przypadku ukąszenia?

Świadomość realnego zagrożenia, pozwoli oszczędzić nam i przede wszystkim dzieciom niepotrzebnych zmartwień. Dlatego odpowiedni ubiór czy stosowanie preparatów odstraszających klesze powinny znaleźć się w każdym domu. Za podstawowy element można uznać tutaj świadomość i prewencje. Te czynniki pozwolą nam w odpowiedzialny sposób przygotować dziecko do zabawy z rówieśnikami czy zwykłej wyprawy nad jezioro lub do lasu. Kwestia garderoby nie jest jednak zawsze możliwa do zrealizowania. Nie sposób nosić ubrania zakrywające większość części ciała, gdy za oknem jest upał. Wówczas z pomocą przychodzą różnego rodzaju preparaty. Czy to w postaci aerozolu lub kremu. Tego rodzaju produkty zawierają z reguły związki pochodne od benzamidynu. Zatem nie każdy może je stosować, ponieważ mogą one podrażniać delikatną skórę dziecka. Tutaj z pomocą przychodzą nam wszelkiej maści olejki, począwszy od lawendowych, tymiankowych przez te pochodzące z trawy cytrynowej czy drzewa herbacianego. Jest to ukłon w stronę naturalnych preparatów, które swoją intensywnością działania mogą skutecznie zniechęcać kleszcze przed wybraniem dziecka jako ofiary. Innym ciekawym rozwiązaniem tej kwestii jest postawienie na technologiczne nowinki. Istnieją specjalne nadajniki, emitujące dźwięki na takiej częstotliwości, która skutecznie odstraszy kleszcza i uchroni dziecko przed zagrożeniem. Niemniej, poza stosowaniem wszelkiego rodzaju rozwiązań i preparatów chemicznych lub naturalnych, należy wiedzieć jedno, liczy się profilaktyka. T

Uwielbiają występować w miejscach ciemnych, wilgotnych i ciepłych.

Zatem, pachy, pachwiny, skóra głowy czy okolice kolan lub łokci, wydają się niemalże idealnym otoczeniem dla tych pasożytów. Uważne sprawdzenie i obejrzenie dziecka powinno się stać w tym czasie pewnego rodzaju rutyną. Może to mieć miejsce bezpośrednio po przyjściu z wszelkiego rodzaju wojaży lub np. podczas kąpieli. Regularne oglądanie każdorazowo po wizycie w lesie czy parku to klucz do sukcesu. Naszą świadomością powinniśmy zarażać dzieci, które z czasem same zaczęłyby praktykować to rozwiązanie. Żadne sposoby nie dają jednak stuprocentowej pewności. Jeśli zatem dojdzie do ukąszenia i zlokalizowania kleszcza, liczy się jedno – czas. Wówczas powinniśmy bezzwłocznie udać się do szpitala czy lekarza, zaś samodzielne sterylne usuwanie kleszcza byłoby ostatecznością. Warto wiedzieć, że do kategorycznie zakazanych czynności należy przede wszystkim nieumiejętne likwidowanie pasożyta w momencie kiedy nie wiemy jak to zrobić. Może to poskutkować przedostaniem się jeszcze większych ilości chorób jakie przenosi kleszcz, do krwiobiegu dziecka.
Świadomość, prewencja i wyrobienie w sobie, swego rodzaju nawyku to klucz do sukcesu. Odpowiedzialne podejście rodzica nie raz pozwoli uchronić pociechy przed tego rodzaju zagrożeniem. Zatem stosując wszelkie dostępne środki ochrony jesteśmy w stanie zredukować możliwość występowania kleszczy na ciele. Co więcej ustrzeżemy dzieci przed niebezpiecznymi chorobami.
Porady Zdrowie

Mama w formie. Jak dbać o zdrowie wychowując dzieci?

19 lipca 2021
mama w formie

Ciąża, dzieci i praca. To jedne z wielu elementów, które często wpływają na to, że kobiety nie mają czasu, by pamiętać o sobie. Macierzyństwo to zajęcie wymagające ogromnego nakładu energii na to by zapewnić maluchom wszystkiego co najlepsze. Z tym nie sposób się nie zgodzić, jednakże by dbać o własne zdrowie i kondycję, nie potrzeba wiele. Chciałoby się rzec, że wystarczy zmienić tylko kilka szczegółów. Jednakże by tego dokonać, należy wiedzieć w jaki można to robić. Jak zatem dbać o formę, podczas gdy mamy pod opieką własne dzieci?

W zdrowym ciele zdrowy duch

Korzyści jakie płyną z prowadzenia zdrowego trybu życia, są nam na ogół znane. Często wymienia się tutaj lepsze samopoczucie, zmianę sylwetki czy w końcu ogólną poprawę sprawności i kondycji fizycznej. No dobra, ale zastanawiając się nad tym, warto sobie zadać pytanie, czym on w zasadzie jest? Czy będzie to jedzenie warzyw i owoców każdego dnia. Albo praktykowanie częstych spacerów i przejażdżek rowerowych. Lub po prostu zwracanie uwagi na to co jemy i pijemy? W każdym z tych stwierdzeń jest ziarno prawdy. Otóż jeśli przyjrzymy się bliżej temu pojęciu, to dojdziemy do wniosku, że jest to określenie trudne do sprecyzowania. Wynika to z racji, istnienia wielu elementów, które składają się na cały ten proces. Dbanie o dietę, aktywność fizyczną, sen i odpoczynek. To podstawowe czynniki prowadzące do tego, by powiedzieć, że jesteśmy w formie. Jeśli natomiast mamy pod swoimi skrzydłami małe pociechy ale nie chcemy by nasz organizm był narażony na niepotrzebne choroby czy urazy, to warto podjąć jakieś działania.

Najgorsze są początki

Z czego to wynika? Najczęściej u podstaw leży tutaj obawa przed czymś nowym, niewiedza lub po prostu brak odpowiedniej motywacji. By zmienić ten stan rzeczy, warto rozpocząć od sporządzenia, krótkiego rachunku korzyści i strat. W ten sposób bardzo szybko możemy dojść do wniosku, że faktycznie coś możemy zmienić. Istotne jest to, by do niczego się nie zmuszać. Nic nam nie da, przekonywanie się na siłę do czegoś czego nie lubimy.  Zaś każdorazowe powracanie do tego będzie  sprawiało, że zamiast czuć się lepiej, będzie gorzej. Mama w formie, to pojęcie względne. Dla jednych będzie oznaczać, aktywną osobę uprawiającą jakiś sport. W dodatku dobrze się odżywiającą i nie stroniącą od wszelkich aktywności fizycznych. Zaś dla innych może to być równie dobrze, żona która również zdrowo się odżywia i zaraża tym innych członków rodziny. Co więcej zachęca każdego do aktywnego spędzania wolnego czasu. Definicji jest tyle ile ludzi, dlatego liczy się znalezienie w tym wszystkim pomysłu na siebie. Wypracowanie autorskich rozwiązań i poszukanie czegoś co rzeczywiście sprawia nam przyjemność to niemalże najważniejszy element. Czasami jednak trudny do zrealizowania, jednakże jak najbardziej możliwy do zaistnienia. W związku z tym, warto wiedzieć jedno. Dbanie o zdrowie to inwestowanie w siebie. Zaś nasze samopoczucie może przekładać się na atmosferę jaka będzie panować w bezpośrednim otoczeniu w którym funkcjonujemy.

Dlaczego warto?

Prócz korzyści wizualnych, jest również wiele tych niewidocznych ale również odczuwalnych. Będąc mamą i dbając o własną formę, musimy być świadome jednego, to w jaki sposób żyjemy będzie przekładać się również na pozostałych domowników. Uczenie dobrych nawyków żywieniowych i nie stronienie od wszelkich aktywności fizycznych to jedno z najlepszych uzależnień. Endorfiny towarzyszące podczas uprawiania sportów czy zabaw z dziećmi na świeżym powietrzu to element napędzający nas do dalszego działania. Dzięki takim zabiegom, może poprawić się nasza odporność a także tak ceniona kondycja skóry i włosów. Co więcej w grę wchodzi również czynnik psychologiczny. Naszym największym krytykiem, będziemy my sami. Zaś spojrzenie w lustro każdego dnia i powiedzenie sobie, to się opłaca, więc będę robić tak dalej, to coś świetnego. Wizualna poprawa sylwetki to również podniesienie samooceny.
Nawet będąc w stałym związku i mając rodzinę, niczym złym nie jest usłyszenie od kogoś, hej świetnie dzisiaj wyglądasz. Każdy z nas lubi komplementy, dlatego pracowanie na nie to niekiedy najlepsza zapłata tego co robimy by być mamą w formie. Jednakże krytyczne podchodzenie tylko do kwestii wyglądu to nic dobrego. Owszem o ile jest on ważny, to nie powinien być jedynym wyznacznikiem postępu. Forma to może być innego jak dobre samopoczucie i wygląd który nas zadowala, przy stosowaniu odpowiednich czynności to powodujących.
Mama w formie, to określenie często brzmi dla niektórych abstrakcyjnie. Warto wiedzieć, że jest to jak najbardziej możliwe do zrealizowania. Nie musimy od razu rzucać się na głęboką wodę. Liczą się chęci i nasze zaangażowanie, które z czasem przerodzi się w coś większego. Dlatego dbanie o własne zdrowie to recepta na to by czuć się każdego dnia lepiej z sobą samym.
Porady

Wakacje z pupilem – czy to dobry pomysł?

16 lipca 2021
Wakacje

Myśląc o wakacjach, często w natłoku obowiązków zdarza nam się zapomnieć o niektórych rzeczach, które powinniśmy zrobić. Ważne by w tym wszystkim nie pominąć kluczowych kwestii, które są receptą na udane wczasy. Dlatego kompletując nasze wyposażenie, począwszy od walizek, przez niezbędne dokumenty, nie pomijajmy, jednej bardzo ważnej kwestii. Jakiej?

Otóż posiadając w domu członka rodziny w postaci zwierzęcia, zapewnijmy mu takie warunki, w których podróż minie mu w niestresujący sposób. Jeśli jednak nie zamierzamy go ze sobą zabierać, zadbajmy o to by trafił w odpowiednie ręce, które prawidło się nim zajmą podczas naszej nieobecności. Zatem, zastanówmy się przez chwilę, czy wyjazd na wakacje ze zwierzęciem to dobry pomysł?

Liczy się odpowiednio wybrane miejsce

Faza przygotowania, wymaga od nas odpowiedniego przemyślenia tego w jaki sposób chcemy spędzić nasz wolny czas. Czy może będą to beztroskie wakacje gdzieś na gorącej wyspie pod palmami? A może aktywny wyjazd połączony z licznym zwiedzaniem i poznawaniem nowej kultury? Albo po prostu nasze rodzime morze lub w góry? Opcji jest wiele, podobnie jak ofert, które uwzględniają możliwość posiadania i zakwaterowania naszego pupila. Jest to o tyle istotna kwestia, że nie zawsze jest to z góry dozwolone. Dlatego nim zdecydujemy się gdziekolwiek wybrać, musimy uprzednio upewnić się, że nasze miejsce docelowe pozwala na komfortowe posiadanie w czasie wypoczynku, zwierzęcia razem ze sobą. Rzecz jasna często może się to wiązać z dodatkowymi kosztami, niemniej pozwala to również uniknąć niepotrzebnych problemów. Nie każdy wyraża na to otwarcie zgodę, zaś np. obecność w tym czasie innych lokatorów, może dodatkowo działać na niekorzyść. Zatem jeśli mamy już za sobą decyzję o tym jaki charakter ma mieć wyjazd, musimy pomyśleć czy będzie to równie odpowiednie dla naszego zwierzaka. W przypadku najpowszechniejszych czworonogów, czyli psa lub kota, bardzo dużo zależy od rasy. Kiedy są to nie dużych rozmiarów futrzaki, zawsze możemy pamiętać o możliwości wyposażenia się w transporter w formie plecaka, który pozwoli nosić ze sobą zwierzę. Jeśli natomiast są to nieco większe pupile, musimy wziąć pod uwagę formę transportu. Wybierając wakacje za granicą, najczęściej korzystamy z samolotu. Ten zaś wymaga od nas kilku zasad bezpieczeństwa, które są ściśle określone na stronie przewoźnika. Z reguły opiera się to o kwestie związane z dozwolonym ciężarem zwierzęcia i transportera. Co więcej, prócz odpowiedniego „spakowania” go, musimy pamiętać o niezbędnych dokumentach nie tylko dla siebie ale naszego dodatkowego pasażera.

Czego się od nas wymaga?

Zasady panujące w obrębie Unii Europejskiej jasno dają do zrozumienia, że zabierane ze sobą zwierzę w podróż, musi być odpowiednio przygotowane. W związku z tym, kwestią niemalże podstawową wydaję się być sprawa, przebycia wszystkich niezbędnych szczepień a także posiadanie mikrochipu. Co więcej, jest jasno uregulowane to, od jakiego wieku można przewozić pupila, gdyż nie może mieć on mniej niż 3 miesiące. Dziwić może fakt, że podobnie jak by, pupil musi mieć wydany paszport zwierzęcia domowego. Upoważnia on do podróżowania w obrębie UE. Musimy być zatem świadomi tego, że jak mawia klasyk, co kraj to obyczaj. Dlatego nim wybierzemy się w podróż, warto zapoznać się szczegółowo z warunkami przewozu i transportu naszego futrzanego przyjaciela. Nie zawsze będzie działać to na jego korzyść a doświadczenie jakiego nabierze, może dodatkowo niekorzystnie wpłynąć na jego późniejsze funkcjonowanie. Dbając o swój komfort podróży, nie zapominajmy by nasz partner musiał się męczyć. Warto zatem skompletować mały przybornik zawierający, takie podstawowe rzeczy jak, karmą i woda ale również środki, które mogą działać uspokajająco na zwierzę. W tym celu warto uprzednio udać się do weterynarza i poprosić o takie leki.

Co zatem zrobić?

To pytanie może niejednemu z nas spędzić sen z powiek. Jednakże odpowiedzialne podjęcie decyzji uchroni nas przed niechcianymi konsekwencjami podróżowania. Zwierzęta podobnie jak my, również odczuwają to co się wokół niego dzieje. Zmiana miejsca, klaustrofobiczna forma transportu czy w końcu duże natężenie ruchu i mnóstwo nowych twarzy, może spowodować, że zwierzę początkowo całkowicie się nie odnajdzie w nowym miejscu. W przypadku podróży samochodem, również może to nastąpić. Dlatego, wybierając się w dłużą trasę, warto aklimatyzować je do zmieniających się warunków i stopniowo oswajać z taką formą transportu. Nie zawsze jednak, zabranie ze sobą futrzastego przyjaciela będzie najlepszym pomysłem. W związku z tym, jeśli wiemy, że ktoś będzie w stanie zadbać o nie w podobny sposób jak my. Zaś warunki panujące w tymczasowym lokum będą mu odpowiadać. To jedną decyzją możemy oszczędzić mu niepotrzebnego stresu. Zatem jeśli mamy sposobność do tego by swoje zwierzę powierzyć na moment w ręce zaufanej osoby a sami wytrzymamy bez niego określony czas, to taka decyzja nie jest niczym złym.
Zwierzęta są przez nas często traktowane jak prawowity członek rodziny. Dlatego mając na uwadze komfort własny i jego, nie pozwalajmy by było szczególnie narażane na niepotrzebny stres. Przekazanie je czasowo w ręce kogoś zaufanego, to niekiedy najlepsze rozwiązanie. Nie postrzegajmy siebie w takich momentach przez pryzmat nieodpowiedzialnego właściciela, tylko osoby, która podejmuje stosowne decyzję.
 

Nasz Instagram