Blog

Wielki TEST! Zobacz czy Twój mąż/partner/kochanek nie jest leniem śmierdzącym!

29 sierpnia 2019

Wydawać by się mogło, przynajmniej kiedyś że mężczyzna to taka prawa ręka kobiety. My jesteśmy takie delikatne, bezbronne i bez tej pomocy się nie obejdziemy. Musimy dbać o swojego mężczyznę najlepiej jak potrafimy – gotując mu obiadek, sprzątając pod nogami a na koniec dnia podając (koniecznie!) schłodzone piwo. Pan musi odpocząć, bo dzielnie stał na czele naszej rodziny.

Takie były oznaki męskości mężczyzny kiedyś a jak jest teraz?

Według niektórych, zwłaszcza starszych osób nastąpił kryzys męskości i to my kobiety jesteśmy temu winne. Feministki się porodziły i zrobiły z mężczyzn niewolników własnych domów. Jak można sprowadzić rolę mężczyzny do wynoszenia śmieci, robienia zakupów i opiekowania się dzieckiem! O matulu, to takie niemęskie! Gdzie ta silna pozycja mężczyzny, który wracając do domu rozsiadał się w fotelu i czekał na obsługę. Gdzie te czasy? To wszystko przez te feministki od siedmiu boleści!

Wielka i silna pozycja mężczyzny ulegała degradacji. Oni nad tym ubolewają, bo wtedy było wygodniej.

Obiad stał na stole, dzieci były ogarnięte bez ich większej pomocy, dom lśnił. Ogródek przed domem był perfekcyjny, warzywa przydomowe pięknie rosły. Pan pracował poza domem, pan w domu nic robić nie musiał. Tym zajmowała się żona. Feministką może po części jestem, bo uważam że jeśli my mamy dwie ręce i dwie nogi, a mężczyzna nie różni się od nas w tej kwestii to jest w stanie wykonać domowe obowiązki z taką samą dokładnością.

Dlaczego to kobieta jest za to odpowiedzialna?

Przecież rodzinę i dom tworzą ludzie. Nie tylko kobieta – ale też mężczyzna i być może dzieci. Dlaczego tylko jedna osoba ma o to wszystko dbać, by odciążyć drugą?

Odpowiedz sobie teraz na pytania:

  • Czy PAN sprząta w domu?

  • Czy PAN wynosi śmieci?

  • Czy PAN zajmuje się dziećmi?

  • Czy PAN wychodzi z psem?

  • Czy PAN robi zakupy?

  • Czy PAN umyje okna?

  • Czy PAN umie używać odkurzacz?

  • Czy PAN zabiera dzieci na spacer byś Ty mogła odpocząć?

  • Czy PAN wie gdzie macie w domu piekarnik?

  • Czy PAN umie uruchomić pralkę?

  • Czy PAN umie wyrzucić skarpetki do kosza?

  • Czy PAN wkłada naczynia do zmywarki?

  • Czy PAN wynosi po sobie śmieci z salonu?

Cóż, panowie bardzo niechętnie biorą udział w takich czynnościach – a my, kobiety, im to ułatwiamy. Widzimy jak działają i instynktownie odbieramy im możliwość wykazania się. Niech odkurzy po swojemu, zajmie się dziećmi jak umie czy włączy pranie białe z czarnym. Jeśli raz zobaczy że coś poszło nie tak – więcej tego błędu nie zrobi, bo nie będzie miał w czym chodzić.

Masz w domu lenia!

Jeśli nie robi nic w wyżej wymienionych obowiązków. To zwykły śmierdzący leń, którego ty obsługujesz jak jakaś służąca. Możesz mówić że taki macie podział, Tobie to odpowiada czy używać jeszcze innych argumentów. Jednak w tym momencie oszukujesz sama siebie bo Twój facet to leń wykorzystujący sytuacje. Nawet jeśli pracuje na etacie a Ty „siedzisz w domu” – to nie jest usprawiedliwienie. Dom jest WASZ – dzieci są WASZ – pies jest WASZ – gacie SĄ JEGO. Jest zdrowy, prawdopodobnie ma mózg – więc w czym problem?

„To takie babskie”

Kocham ten argument! Kocham! Wykorzystywany jest on najczęściej. Pewnie że są takie „babskie rzeczy” – jest nim na przykład rodzenie dzieci. Facet fizycznie nie może tego zrobić – to jest typowo BABSKIE zadanie. Co jeszcze? hmm… karmienie dziecka – mężczyzna nie jest w stanie wyprodukować mleka, więc faktycznie jeśli karmimy dziecko naturalnie to jest to BABSKIE zadanie. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy, reszta zadań może być wykonana zarówno przez mężczyznę jak i przez kobietę – więc dlaczego uznaje się je za babskie?

Dziewczyny, nie róbmy sobie tego!
Lenistwo precz – nie jesteś służącą!

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz

 

Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

 

Zagadzam się na newsletter

Zagadzam się na newsletter