Blog

Wakacyjne zabawy z dziećmi – co robić, gdy dzieci się nudzą?

10 sierpnia 2020

Tegoroczne wakacje trwają troszkę dłużej. Fakt, że zakończenie roku było w planowanym terminie nie zmienia faktu, że nasze dzieci od dawna siedzą z nami w domach. Nauka zdalna pozostawiła wiele do życzenia, w wielu szkołach i domach a my, rodzice musieliśmy poradzić sobie nie tylko z pracą etatową ale też nauką i opieką nad dziećmi. 

Ciężko było zmobilizować dzieci do nauki. Dom to jednak dom – miejsce zabawy, odpoczynku i spędzania czasu razem a nie nauki. Odrabiania zadań domowych to nie to samo, co przerabianie bieżącego materiału. Zwłaszcza z rodzicem, który nie do końca odnajduje się w roli pedagoga.

Wakacje już trwają w najlepsze!

Został ostatni miesiąc laby, a przez fakt zdalnej nauki… nasze dzieci nudzą się już od dawna. Znasz to? U nas najchętniej ich dzień wyglądałby tak:

Pobudka około 10
Szybkie śniadanie
TV
Tablet
Konsola
Wyjścia na chwile na dwór
Po południu do babci na słodycze
Brak kąpieli
Sen po 23

Niestety… mają mamę jaką mają, nie ma opcji na takie luksusy. Sama będąc dzieckiem biegałam cały dzień na dworze, wbiegałam na szybką kanapkę z masłem i leciałam dalej. Bo kumple czekali, nie było czasu na nic. Wracałam do domu, gdy mama wydarła się z okna – zresztą, jak każda inna mama. To było piękne i chciałabym by moje dzieci robiły to samo. Żyjemy w innych czasach i mam wrażenie, że „dzisiejsze dzieci” bez pomocy dorosłych nie potrafią się już bawić.

Nie rysują na ulicy planszy do gry, nie wykorzystują potencjału placu zabaw i okolicznych drzew czy krzaków. Mam wrażenie, że zamknęli się niektórzy w tych szklanych ekranach i potrafią myśleć tylko o jednym…

Znalazłam więc im kilka zabaw!

Nie byli zachwyceni początkowo – ale nie mieli wyjścia. Albo to.. albo sprzątanie pokoju. Wybór był prosty prawda?

Tworzymy ogródek!

Sadzenie kwiatów/owoców/drzew/warzyw… po prostu sadzenie roślinek – jakichkolwiek. Kupiłam milion nasion, kolejny wydłubałam z owoców i warzyw które mieliśmy w mieszkaniu (pomidory, papryka, dynia, morela, wiśnia, czereśnia, śliwka…) cokolwiek. Nakład finansowy jest bardzo niewielki, a radość (wbrew pozorom i początkowej niechęci) ogromna. Wiadomo, że sprzątania będziesz miała bardzo dużo, ale pomyśl o tej radości, gdy pierwsza roślinka wykiełkuje.

Stwórzcie swoją grę planszową!

Wiadomo, że w każdym domu jest masa kier planszowych. Puzzli, układanek i gier towarzyskich jednak, nic nie ucieszy dzieci tak bardzo jak gra, w której sami ustalają zasady. Doskonałym przykładem jest nasze memory – stworzyły ją moje dzieci wraz ze swoimi przyjaciółmi. Każdego dnia do niej wracają, bo wiedzą że jest „ich” – zobacz jaka fajna wyszła! Nie planujcie, nie myślcie, nie zakładajcie niczego z góry. Każdy pomysł bierzcie pod uwagę i stwórzcie coś, czego nie ma nikt inny.

Wybierzcie swoje obowiązki.

Brzmi strasznie dla dziecka na pierwszy rzut oka, jednak… nie taki diabeł straszny jak go malują. Wytłumacz, że Wasz dom jest WASZ. Nie Twój, nie taty… jest wspólny. I każdy o niego powinien dbać w całości. Stwórzcie tablice obowiązków a następnie poproś dzieci by wybrały sobie zadania które lubią i mogą wykonywać w domu. Wynoszenie śmieci, mycie luster, wyjścia po pieczywo, wyjścia z psem, odkurzanie, podlewanie kwiatów. To są drobnostki, które każde dziecko będzie umiało wykonać – ale fakt, że wybierze je samodzielnie spowoduje, że będzie mniej buntów. Daj im czas na zastanowienie się – niech traktują to jak zabawę!

Dziecięce pieczenie!

Mogłoby się wydawać, że to zadanie tylko dla starszaków, które potrafią czytać i obsługiwać piekarnik. Nic bardziej mylnego! Maluszki świetnie radzą sobie w kuchni, gdy im na to pozwolimy. Fakt, że wtedy rodzic pomaga wrzucić ciasto do piekarnika ( jeśli tego wymaga przepis ) jednak w dodaniem składników do miski samo doskonale sobie poradzi. Przeczytaj listę składników, niech maluch sobie uszykuje wszystko w miseczkach a następnie już samodzielnie wszystko połączy. Warto wybrać przepis, który nie wymaga dodawania czegoś zgodnie z kolejnością w przepisie – polecam: ciasta bananowe, Brownie, ciasta czekoladowe, babki, muffinki… – tak na start. Nie bój się bałaganu, to tylko bałagan. Wszystko idzie posprzątać.

Macie jeszcze jakieś propozycje?
Takie na szybko, na już! 🙂 

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz

 

Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

 

Zagadzam się na newsletter

Zagadzam się na newsletter