Blog

Testy DNA

11 stycznia 2016

Uchylam tajemnice słynnych testów DNA. Jak, gdzie, po co?
Oczywiście nie znam wszystkich dostępnych punktów poboru materiału genetycznego, jednak opowiem jak to było u nas. 

Na początku ciąży już miały być robione testy DNA. Oboje bardzo chcieliśmy już wtedy to sprawdzić, ja chciałam pokazać że zawsze byłam wierna i znałam wynik testu, on nie ufał.. był pewien że dziecko nie jest jego. Oczywiście taki test można wykonać już w trakcie jej trwania, jednak mój ginekolog odradził takie pobieranie materiału ze względu na: po pierwsze koszt, po drugie takie badanie polega na amniopunkcji, dlatego mogą wystąpić powikłania. Mnie się nie śpieszyło, dlatego wolałam poczekać do narodzin Blanki.

Badanie polega na pobraniu wymazu z wewnętrznej części policzka. Można to zrobić już w drugiej dobie po porodzie. Materiał pobierany jest od dziecka oraz od domniemanego ojca. Zrobiliśmy to w warunkach domowych. Spotkaliśmy się, pobraliśmy wynik, wypełniliśmy ankietę i wspólnie wymyśliliśmy hasło które trzeba było podać by dowiedzieć sie jakichkolwiek informacji drogą telefoniczną. Po około 10 dniach roboczych zadzwonili do mnie z laboratorium z wynikiem a do D. przyszedł test DNA pocztą. (taką opcję wybraliśmy)

DSC_0192
Nasz test kosztował:
74 zł za starter który wysłali do mojego mieszkania
1190 zł za badanie próbek
wykonywaliśmy go TU

DSC_0195

Drogo?
Ta opcja była najtańsza chyba z możliwych na rynku, gdy my szukaliśmy.

Komfort?
Badania były robione w domu, ale i tak nie było mowy o komforcie. Przez cały czas – od momentu zamówienia produktów do pobrania  aż do tej pory kobieta ma wrażenie że robią z niej kogoś najgorszego.. Osobę która nie ma za grosz szacunku do siebie, sypia może z milionem mężczyzn jednocześnie – bo niby dlaczego wykonywane są testy?
Biorą próbki, badają i co myślą? Że kobieta nie wie kto jest ojcem.. nie pomyślą pewnie o tym że kobieta jest w 100% pewna kto nim jest – ale domniemany tatuś wątpi. Do teraz mam żal do taty dzieci że to zrobił i pewnie ten żal będzie do końca.. bo tak jak on wtedy nikt mnie nie upokorzył..

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Odpowiedz Zoe 15 stycznia 2016 at 08:55

    To przy pierwszym dziecku tez musiałaś robic testy DNA !?

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 15 stycznia 2016 at 09:59

      Nie. Antka uznał – tylko z Blanką były watpliwości

      • Odpowiedz Zoe 15 stycznia 2016 at 10:20

        Juz myślałam, ze przy pierwszym dziecku tez miał watpliwości …. Straszne . Dobrze, ze ja czegos takiego nie doświadczyłam . Współczuje

  • Odpowiedz Twardy orzech do zgryzienia 17 kwietnia 2018 at 13:36

    Moje doświadczenie z testami zaczęło się od wizyty w sądzie, sąd nakazał „ojcu” zrobić badania dna i tak owy „dawca nasienia” został uświadomiony o tym iż faktycznie jest zdolny do robienia dzieci. 2 i pół roku razem a temu coś odbiło. Upokorzenie to nic w porównaniu z tym jak potraktował dziecko…

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 17 kwietnia 2018 at 17:03

      Smutno się to czyta bo wspomnienia wracają…

    Odpowiedz

    Polub Pierwsze kroki na Facebooku!