Blog Zdrowie

Strach przed trzecim – dlaczego boję się kolejnego dziecka?

1 lipca 2017

Tradycyjny model Polskiej rodziny to 2+2, wiadomo. Myślę że to fajna liczba, proporcje są zachowane i jestem pewna że dla większości ludzi tak jest właśnie idealnie. Mi ten model rodziny też pasuje, tym bardziej że dzieci są już bez pampersa, od września zaczynają państwowe przedszkole a ja mogę iść znów do pracy czy zacząć studia. Dlaczego więc tak bardzo boję się tego trzeciego?

Jestem pewna faktu, że gdyby Antek i Blanka byli biologicznymi dziećmi Daniela on też by spasował. Dam sobie rękę uciąć że w życiu by nie zgodził się na trzecie, bo wie ile wysiłku, pracy, cierpliwości niesie ze sobą posiadanie już dwójki. Tym bardziej takiej dwójki jaką my mamy. U nas sprawa się komplikuje już na początku tego zdania „gdyby byli biologicznymi dziećmi”.. no właśnie. Każdy nasz sąsiad, przypadkowo spotkana osoba która nie do końca zna nasza sytuację na stwierdziłaby że to właśnie tata. Kocha mocno, bawi się gdy tylko czas pozwoli, odrabia lekcje.. robi wszystko to, co leży w roli taty. Ale.. nim nie jest. Nie on dał im życie i wiem jak bardzo go to boli. Nie w złym sensie, bardziej chodzi o to, że on też by chciał mieć je ze mną. Doskonale to rozumiem, jednak mam masę wątpliwości, może wyprowadzisz mnie z błędu.

Będzie faworyzowanie

Tego boję się chyba najbardziej. Wiesz jak to jest, teraz mamy istną sielankę. Dzieci kochają Daniela, on kocha ich i wiem że nie ma takiej siły która by wygrała pojedynek z nim gdyby dzieciom groziło niebezpieczeństwo. Boje się, że w momencie gdy pojawi się już to kolejne dziecko będzie po prostu na pierwszym miejscu. Bo po co skupiać się na tej dwójce skoro mam teraz coś, co jest w 100% moje. Będę troszczył się bardziej i gdy tylko ktoś je skrzywdzi ja stanę w obronie. Nie będzie można mnie popchnąć, zabrać zabawki.. Nie chce by poczuli się odtrąceni. Nie chce by ta mała, trzecia istota popsuła coś co budują już jakiś czas. Chociaż słyszę masę zapewnień że tak nie będzie, że kocha ich tak jakby był ich tatą. To jednak obawy przed tym są silniejsze i nie uciekają z głowy wcale.

Że zostanę znów sama

Tym razem nie z dwójką dzieci, a z trójką (jest jeszcze opcja bliźniaków, ale ich w ogóle nie biorę pod uwagę!). Jeszcze większy hardcore. Wtedy na bank mam depresję wypisaną na czole. Boję się że mógłby wybrać łatwiejszą drogę, samotną drogę. Że nas zostawi i ucieknie od „ciężaru” jakim jest trójka dzieci. Raz już się wyprowadził, chociaż mieszkał z nami 2/3 miesiące. Co będzie stało na przeszkodzie, by zrobić to znów? Dziecko płacze, nie śpi – wtedy i my nie śpimy. Jak nie śpimy, to nerwy wygrywają. Dlaczego miałby zostać z nami gdy zaczniemy się kłócić z tego zmęczenia? Ja, dzieci, rodzina, dom i wszystko co do tej chwili razem stworzyliśmy to za mało.. widać to po ilości rozwodów, rozstań w ostatnim czasie. Nie chce być sama z trójką dzieci, nie będę szczęśliwa – a chcę być.

Za małe mieszkanie

To co, że nasze mieszkanie ma aktualnie 79.8m2. Niejedna osoba marzy o takim metrażu (swoim, nie wynajmowanym) ale dla mnie to za mało. Może nie tyle że mało, bo wielkościowo byłoby ok. Chodzi bardziej o rozstaw pomieszczeń i brak możliwości „wyciągnięcia” z niego jeszcze jednego pokoju. Aktualnie czeka nas remont, planujemy przenieść kuchnię do salonu by uzyskać dodatkowy pokój który będzie w przyszłości Antka. Nie ma w moi słowniku pojęcia „wspólny pokój”. Każde dziecko powinno mieć swój pokój, prywatność i swobodę. Teraz jeszcze mogą być razem, ale za max 2 lata już będę na siłę chciała ich rozdzielić. Dziecko musi mieć soją przestrzeń, którą dostosuje do potrzeb, charakteru i zainteresowań. Chłopiec i dziewczyna w jednym – zdecydowanie nie. Dlatego gdy miałby być trzecie to czeka nas zmiana mieszkania na takie które ma UWAGA! 5 pokoi (kolejno: salon, nasza sypialnia, pokój Blanki, pokój Antka i pokój X) czyli podsumowując – dom. A na to nas w chwili obecnej nie stać.

Brak rozwoju i kontaktu ze światem

Mojego oczywiście. Nie po to kończyłam studia, a od października zaczynam kolejne by siedzieć znów 3 lata w domu (u nas żłobek to jakiś 1000zł, więc sorry). Marzy mi się wyjście do ludzi nie na pól roku, rok czy dwa lata. Na zawsze bym już chciała wrócić do pracy i zacząć kształtować swoją karierę. Ostatnio mama Daniela powiedziała mi, że gdy tylko zacznę pracę zamarzę o trzecim dziecku – by iść na L4. Sama nie wiem czy tak będzie, nie mówię że nie, jednak w tej chwili – po 6 latach opiekowania się dziećmi (chociaż nie, rok pracowałam w międzyczasie) chcę iść do pracy. Bo blog, chociaż byłby w stanie zapewnić nam jedzenie to nie da mi aż takiego kontaktu z ludźmi jakiego ja potrzebuję.

Zniszczy moje zdrowie

Serio się tego boje. Doskonale wiem, że są matki które rodziły więcej niż 3 razy i żyją. Bez zbędnej ściemy, ciąża powoduje mega spustoszenie w organizmie kobiety. Widziałaś kiedyś filmik jak organy podczas tego stanu się przemieszczają? Dla mnie to jakiś fenomen! Ciało ludzkie jest niesamowite. Mi podczas porodu Antka pękła szyjka macicy, nic takiego bo już w tym miejscu jest blizna. Chociaż moja szyjka nie jest tak wydolna jak kobiety która nie rodziła to jest w stanie donosić ciąże – czego przykładem jest Blanka i jej 42 tygodnie w brzuchu mamy. Boję się powikłań, kolejnego szycia, dochodzenia do siebie. Nie chcę mieć pobieranej krwi co miesiąc, bo panicznie boję się igły. Bólu porodowego się nie boję – boję się że coś pójdzie nie tak i nie będę w stanie zajmować się już tymi dziećmi które mam.

Wiem że zakładanie od razu czarnych scenariuszy jest złe. Nie można tak budować przyszłości z osobą którą się kocha. Takie rany na psychice mi zostały. Daniel o nich wiedział, wie i wiedzieć będzie. Życie nauczyło mnie patrzeć kilka lat do przodu, nie żyć chwilą obecną i martwić się tylko tym co wydarzy się w ciągu najbliższego roku. Kalkulacja bardziej „opłacalnych” posunięć jest już na stałe wyryta w mojej głowie. Od błahych spraw, takich jak kupno iPhone 7 plus czy Samsunga S8 a właśnie poważnych jak kupno działki czy decyzja o trzecim dziecku. Błagam powiedz mi że przesadzam!

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

9 komentarzy

  • Odpowiedz M. 2 lipca 2017 at 06:00

    To są uzasadnione obawy. Np ją weszłam w związek mając swoją córkę. Ze związku mamy syna i jest różnica w traktowaniu. O ile zanim syn przyszedł na świat byli wszystko piękne ładnie, to po narodzinach okazało się, że córka poszła w odstawke, że rodzice partnera faworyzuja wnuka, a mojej córki nie akceptują, choć wcześniej zbudowali swietna relacje. Miało tego nie być, bylo wcześniej milion rozmów i ustaleń. Ale to jest chyba jakieś automatyczne. 🙁

    A mając teraz dwoje dzieci poszłam na studia, akurat w tym roczny Dzieć nie przeszkadza, ale… Nie mam czasu już na nic 🙁 W ciągu tygodnia nawet nie mam czasu na rozwój siebie.

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 2 lipca 2017 at 08:25

      Widzisz, u nas jest to samo.. mówią że nie odtrącą ale ja wiem że będzie inaczej.
      Ja też studiowałam z dwójką dzieci, a w ciągu tygodnia pracowałam. Czasu nie było, ale jakoś ogarniałam. Teraz chce iść na inny kierunek i wiem że z dwójką sobie poradzę, gorzej gdyby doszło trzecie..

  • Odpowiedz Zoe 2 lipca 2017 at 10:09

    Jeżeli masz obawy to bez sensu myśleć o 3 dziecku . Rozumiem Daniela , ze chciałby mieć dziecko „swoje ” ale mimo wszystko jak się z Tobą wiązał to wiedział ze masz dwójkę dzieci Wiec powinien brać pod uwagę , ze możesz nie chcieć więcej dzieci . Tez bym miała obawy na Teoim miejscu , ale nie możesz się dziwić Danielowi, ze chce 🙂 jest to bardzo trudna sytuacja i sama nie wiem czy bym się zdecydowała na Twoim miejscu . Pytanie tylko czy Daniel za pare lat się nie „obudzi ” i Ci nie powie ze skoro nie chcesz z nim dziecka to on odchodzi … bo to różnie bywa …
    pozdrawiam ciepło

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 2 lipca 2017 at 19:29

      Myślec można, dlaczego mówisz że to bez sensu?

  • Odpowiedz rzepaczki.pl 2 lipca 2017 at 15:53

    Również miałam takie obawy! Dlatego też w ogóle nie myślałam o trzecim dziecku, tym bardziej że niedawno narodziło się drugie. Aż tu niespodzianka,w brzuchu 3 skrzat i wszystko obawy poszły w świat. Teraz jest radość, choć początki były niezbyt fajne.

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 2 lipca 2017 at 19:30

      łe, jaka fajna niespodzianka 🙂

  • Odpowiedz Marta 8 lipca 2017 at 06:04

    Dla.mnie rezygnacja z trzeciego dziecka jest egoizmem. Daniel ma prawo pragnąć swojego genetycznie potomka. I jest to w pełni zrozumiale.. Nie możesz odbierać mu możliwości bycia ojcem. Zamień sie na chwilke w Daniela, spójrz na to jego sercem 😉

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 13 lipca 2017 at 19:47

      Pewnie że ma prawo chcieć. Jednak wiążąc się ze mną doskonale znał sytuację i moje nastawienie.
      Ja rozumiem jego, on rozumie mnie. Długa droga przed nami zanim się zdecydujemy 🙂

  • Odpowiedz Marta 14 lipca 2017 at 10:37

    Z calego serca zycze Wam owocnego kompromisu 😉 oczywiscie w odpowiedniej chwili przez Was wspólnje ustalonej pozdrawiam

  • Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter