Blog

Rozejście spojenia łonowego. Ból spojenia w ciąży.

7 lutego 2019

W pierwszej ciąży nie wiedziałam co to dolegliwości ciążowe. Poza ostatnimi tygodniami w których dokuczała mi zgaga, nie dolegało mi zupełnie nic. Mało tego! Do piątego miesiąca nikt nie wiedział że jestem w ciąży – poza moimi przyjaciółkami które równie mocno trzymały jęzor za zębami. Takim sposobem chodziłam do szkoły, ćwiczyłam na WF – chociaż buntowałam się dużo, dużo bardziej ku niezadowoleniu nauczycielki WF. Po prostu nie dawałam rady biegać, ale nie mogłam też jej powiedzieć o co chodzi. Sama widzisz że było dobrze. Teraz będąc na tym etapie zastanawiam się, jak ja to zrobiłam?

W drugiej ciąży za to, spałam tam gdzie usiadłam. Antek miał wtedy lekko ponad dwa latka, był aktywnym maluchem z masa dziwnych pomysłów a ja kompletnie nie kontrolowałam snu. Mogłam bawić się z dzieckiem klockami i nagle… po prostu spałam na podłodze. To było silniejsze ode mnie i nie umiałam tego opanować. Poprosiłam wtedy do pomocy babcię, by czuwała nad młodym gdy zdarzy się znów mała przerwa w moim funkcjonowaniu.

Pod koniec ciąży tradycyjnie zgaga i…

Okropny ból w okolicy spojenia. Nie mogłam spać, nie mogłam stać, chodzić, siedzieć. Każda wizyta u lekarza była straszna – bo nie dawałam rady wejść na fotel ginekologiczny. Chociaż to jeszcze nic! Badanie KTG, trwające 30 minut było największym wyzwaniem. Leżeć mogłam, było fajnie – ale wstać już nie dawałam rady sama. Potrzebowałam pomocy asystentki pana doktora. Rano, po całej nocy gdy nie spałam z bólu także nie mogłam wstać sama z łóżka. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co mi jest, bo wszyscy olewali mój problem.

Teraz w trzeciej ciąży już wszystko wiem.

Zanim udało nam się zajść w ciąże opowiadałam Danielowi i tym, że najbardziej boje się tego bólu. Nie porodu – bałam się tego potwornego uczucia bólu w okolicy kości łonowej. Po przespaniu dwóch miesięcy od momentu wykonania testu poczułam się dobrze. Miałam wrażenie że mogę góry przenosić! Energii było tak dużo, że postanowiłam spożytkować ja na pracę i tworzenie swoich produktów które niebawem pojawia się w sklepie. Jednak w 20 tygodniu wydarzyło się coś co spowodowało że serducho mi się zatrzymało.

Poczułam pierwszy sygnał że jest coś nie tak.

To jeszcze nie był tamten ból. To było coś, co dało mi sygnał do niepokoju, jednak pozwalało normalnie funkcjonować. Niestety, z każdym dniem było coraz gorzej. Dlatego postanowiłam wybrać się do ortopedy, tym razem nie chciałam ryzykować swojego zdrowia na brak profesjonalnej diagnozy. Tym bardziej że nie pojawił się w 34 tygodniu a już w 20. Teraz jestem w 25 i ledwo funkcjonuje.

Okazało się, że mój ból nie jest do końca zdiagnozowany.
Bo mam wszystkie objawy dużego rozejścia się spojenia łonowego, ale USG pokazuje tylko że znajduje się na granicy normy. Kolejne badania maja pokazać jak jest, bo lekarz chce obserwować proces rozchodzenia się go u mnie.

O co chodzi z tym spojeniem?

Masz wrażenie że za chwilkę rozpadnie Ci się całe krocze. Nie możesz chodzić, bo boli – dlatego większość kobiet z tym schorzeniem chodzi jak kaczuszka, tak po prostu jest łatwiej i boli mniej. Nie możesz leżeć, chociaż powinnaś bo takie dostajesz zalecenia od lekarza ale nie możesz tego robić bo mniej boli jak stoisz niż leżysz. Nie dasz rady założyć na stojąco skarpetki czy spodni – stanie na jednej nodze jest wykluczone. Uwierz, że w tym momencie idzie popuścić z bólu.

W nocy czujesz że rozrywa Ci krok, chcesz przekręcić się z boku na bok ale nie możesz. podniesienie nogi, biodra czy czegokolwiek do wykonania tej czynności powoduje ból. Ja aktualnie przekręcam się w pięciu etapach – po czym mam ochotę wyć do księżyca. Pomaga, nie na długo, wrzucenie miedzy nogi poduszki. Ale nie rogala – on jest za miękki i mały. Ja używam tych poduch z kanapy w salonie – sa idealne. Ból jest do zniesienia, jednak gdy zaplanujesz się podnieść, musisz dobrze przemyśleć czy chcesz to zrobić i czy jest to konieczne.

U mnie występuje jeszcze takie strzykanie kości. Jak leżę bez poduszki i chce się przekręcić to podnosząc nogę która jest wyżej automatycznie czuje strzykanie w okolicy krocza. Słyszy je nawet Daniel, więc to musi być coś!

Co może Ci pomóc?

Tak jak pisałam – odpoczynek, nie nadwyrężanie spojenia (mało chodzić, siedzieć w półleżącej pozycji nie obciążając miednicy, leżeć), można kupić specjalny pas ortopedyczny. Śpimy z poducha miedzy nogami a w razie ogromnego bólu możemy brać paracetamol. Ja nie biorę, znoszę to dzielnie dla dobra Maćka – nie chcę brać leków gdy sytuacja nie jest krytyczna. Wystarczył i antybiotyk na zatoki który i tak brałam z żalem.

Diagnoza jest konieczna. Jeśli jej nie otrzymasz będziesz ponosiła ryzyko podczas porodu. W przypadku rozejścia się spojenia zbyt mocno, zalecane jest wykonanie CC, ponieważ może ono się przerwać całkowicie. Gdy tak się stanie, będziesz leżała plackiem 6 tygodni po porodzie, a tego nie chcemy prawda? U mnie na szczęście aktualnie jest niewiele, mam zgodę na poród siłami natury, ale ostateczna decyzja zostanie podjęta bliżej porodu.

Mam wrażenie że problem ten jest dość niespotykany, a jak się pojawi nie jest tak rozpowszechniony jak być powinien. 
Niesie za sob tak poważne konsekwencje, a wiele kobiet nawet nie wie że ten problem dotyczy też ich.
Chciałam koniecznie opisać co czuję, co mnie boli i zachęcić Ciebie do wizyty u ortopedy jeśli masz podobnie.

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz

Polub Pierwsze kroki na Facebooku!