Blog

Recenzja – drewniany wózek

13 maja 2016

Mamy go już 7 miesięcy. Bardzo długo stał nie używany, głównie dlatego że Blanka jeszcze słabo chodziła kończąc roczek. Teraz sytuacja się zmieniła i pora powiedzieć prawdę o tym wózku. Czy warto?

Taki prezent dostała Blaneczka od ojca chrzestnego w dniu swoich pierwszych urodzin. W wyborze prezentu troszeczkę pomogłam, dlatego z całego serca dziękuję kuzynce za to, że zapytała czy jest coś co by mała potrzebowała. Wtedy to był może średnio udany prezent, ale prosząc o niego na drugie urodziny czy inną późniejszą okazję już by straciła parę miesięcy fajnej zabawy. Zaczęła się nim bawić po przeprowadzce „na stare śmieci”, wychodzi około 2 miesiące.

DSC_0046
DSC_0057
DSC_0053
Aktualnie Blanka ma 19 miesięcy i radzi sobie świetnie. Początki były ciężkie.. Wózek super się prowadzi gdy jedzie się nim prosto, natomiast gry chcemy nim skręcić musimy lekko go unieść. Jak wytłumaczyć 1,5 rocznemu dziecku że musi lekko unieść wózek? Nie za mocno, by go nie przewrócić ale też nie za lekko, by koła się uniosły i dało to jakiś efekt..  Ja nie potrafiłam, więc sprawę zamknęłam, nie na moje nerwy to. Po paru dniach sama znalazła metodę. Sto razy bardziej męczącą, pięćset razy bardziej skomplikowaną – ale znalazła. Po raz kolejny doceniam dziecięcą wyobraźnie i kreatywność. Jak to robi? Podnosi cały wózek na tych swoich małych, chudych rączkach i ustawia sobie w tym kierunku, w którym chce jechać. Trudne, ale skuteczne. Jej wybór.

Wózek jest przepiękny wizualnie. Przynajmniej dla mnie i dla najbliższych osób. Podoba się dziecku oraz lalce nr 1, lalce nr 2, lalce nr 3, pandziowi, tygryskowi, szczeniaczkowi-uczniaczkowi i wielu innym pasażerom Blankowozu.

Natomiast jeśli chodzi o wytrzymałość. Kółka nie należą do najtrwalszych, ale może u nas był zbyt narażany na zepsucie. Antek z wujkiem skutecznie go „przetestowali” i pękło kółko, na szczęście udało się skleić i po wypadku nie ma śladu. Innych wad do tej pory nie widziałam i mam nadzieję że nie zobaczę.

Macie wózki dla lalek?
drewniane czy plastikowe?

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

1 komentarz

  • Odpowiedz Dolnośląski Podróżnik 13 maja 2016 at 13:59

    Mamy taki metalowo plastikowy. Szczerze mówiąc nie zamieniła bym na drewniany. Maja bawi się nim juz 5 lat, a wózek ani razu nie uległ uszkodzeniu, wygląda swietnie jak na swoje lata. Poza tym dzięki regulacji rączki bawiła się jak miała dwa lata i tetaz spokojnie się bawi. Poza tym jest lekki, dobrze się składa. Jak się znudzi składamy i do wózka młodszego dziecia.
    Też fajnie wygląda, ale jest dużo bardziej praktyczniejszy

  • Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter