Blog

Pytania i odpowiedzi – tak szczerze jeszcze nie było!

8 kwietnia 2017

W środę poprosiłam Cię na Facebooku o zadanie mi pytań. Padły naprawdę różne, niektórych wcale się nie spodziewałam. Obiecałam odpowiedzieć na 10, wybrałam te które są (moim zdaniem) najciekawsze i te które pojawiły się kilka razy. Szczerze myślałam że będzie więcej tych blogowych, a mniej prywatnych. Jednak ta prywatność przyciąga chyba najwięcej ludzi. Zaczynamy

1.Nie masz obaw wysyłać dzieci na cały weekend do exteściów?

Nie, obaw jako tako nigdy nie miałam. Początkowo tylko bardzo często dzwoniłam i pytałam co robią dzieci, jak się czują, ile zjadły obiadu. Później mi przeszło, wiem że nic złego się im tam nie stanie. Ufam babci. Dzieci mają z nimi naprawdę fajny kontakt. Myślę że jakby działa im się tam krzywda to po prostu nie chcieliby jechać. Jadą z wielką radością i widać że kochają babcie i dziadka tak samo jak oni kochają ich. Antek nawet przed wyjazdem pyta mnie, czy może być dłużej niż te 2 dni. Gdy Antko się urodził, mieszkaliśmy tam przecież, znają ich dom – ba! mają tam nawet przyjaciół już.

2.Ile Blanka miała lat jak pierwszy raz sama (bez Ciebie pojechała na weekend)

Pierwszy raz pojechała sama gdy  miała prawie rok. Nie był to cały weekend, pojechała tam w piątek około 14 a wróciła w sobotę około 12/13. Ja byłam w tym czasie na weselu kuzynki. Była to jej pierwsza noc bez mamy, zniosła ją świetnie, chociaż odciągnąć tyle mleka to był nie lada wyczyn! Po weselu powoli odzwyczajałam ją od piersi, myślę że miała około 13 miesięcy gdy pojechała na cały weekend (od piątku 13:00 do niedzieli 16:00) chociaż byłam z babcią pod telefonem i w razie kryzysu każdy był w gotowości by ją oddać mamie. Dziś ma 2,5 roku, widząc babcie biegnie szybciej niż Antek.

3.Jak rodzice Twojego D. są ustosunkowani do dzieci?

Mama Daniela jest cudowna. Sama była w podobnej sytuacji do mnie, dlatego może zrozumiała wszystko. Rozmawiałyśmy na ten temat nie raz. Zawsze mówiła że nie ma nic przeciw nam, ważne że będziemy się szanować i będziemy szczęśliwi. Dzieci znała wcześniej, bo chcąc nie chcąc widywałyśmy się podczas odwiedzin u mojej kuzynki (a jej synowej :)) Myślę że akceptuje sytuację, a najważniejsze dla niej jest szczęście Daniela – wspiera go zawsze. Myślę że miała pewne obawy na początku, jak każda matka. Mam nadzieję że po takim czasie już tych wątpliwości nie ma 🙂 Jego tata to zupełnie inna historia – po prostu sygnały które wysyła, a raczej brak sygnałów świadczy o tym że nie do końca uznaje to że dzieci istnieją. Spotkałam go kilka razy na kawie, dzieci widział 2 razy na oczy – ale chyba nie zakodował że żyją bo nie uwzględnia ich w czymkolwiek. Dla mnie ten człowiek od 25 grudnia nie istnieje – Daniel odwiedza go sam 🙂

4.Ja jestem ciekawa jak radziłas sobie Basiu z dwójka dzieci jako samotna mama?

To nie do końca tak, że byłam z tym zupełnie sama. Miałam bardzo dużo osób do pomocy. Do porodu wiozła mnie moja przyjaciółka, Antko w tym czasie był u babci. Do szpitala trafiłam w sobotę, urodziłam i w poniedziałek moja exteściowa odebrała mnie i Blankę, w domu czekał Antek. Fakt, od 3 doby po porodzie byłam sama w domu z dziećmi, nikt nie miał wolnego by mi pomóc. Po południu pomagała mi ciocia – matka chrzestna Blanki. Gdy Blanka miała pół roku, dodatkowo opiekowałam się inną dziewczynką, by zarobić. Miałam w domu 3 dzieci, z czasem nawet czwórkę. Gdy Blanka miała rok poszła do żłobka a ja pracowałam w innym – takim mini domowym żłobku. Urodziłam 4 października, na początku listopada wróciłam na studia by nie robić przerwy, wtedy dzieci zajmowali się moi rodzice. Było momentami ciężko, ale uwierz – jak MUSISZ to zrobisz wszystko by dzieci miały dobrze. Gdyby nie pomoc taka okazjonalna innych oraz ta codzienna cioci nie wiem czy cokolwiek byłabym w stanie zrobić.

5.Jak po niefajnych relacjach z byłym partnerem, zaufalas nastepnemu i nie zarazilas sie do facetów? Było łatwo??

Było strasznie ciężko. Raz że spotkałam może 4 mężczyzn z którymi wyszłam na kawę. Zupełnie nie miałam czasu i chęci na to by z kimkolwiek wychodzić. Po pracy wiedziałam że dzieci muszę odebrać z przedszkola, żłobka, zrobić obiad, wykąpać, pobawić się i wizja kawy to była wizja zmarnowanej godziny w  ciągu dnia. Daniel pojawił się tak niespodziewanie, myślę że gdyby nie napoje alkoholowe na weselu kuzynki do dziś byśmy nie rozmawiali ze sobą. On był inny, znałam go wcześniej, wiedziałam że on mnie nie skrzywdzi. To nie ten typ człowieka który rani innych. Może dlatego dałam namówić się na kino.. i pocałować na pierwszej randce! Tak to daleko zaszło! Warto było dla niego nagiąć pewne zasady 🙂

6.Masz kontakt z tatą dzieci?

Nie widziałam go od dwóch lat. Od czasu rozprawy o alimenty w sądzie. Raz zadzwonił jak już byłam z Danielem w związku, doprowadził mnie do łez. Później z życzeniami na urodziny Antka w tym roku. Poza tym nie wiem co u niego.

7.Czy zarabiasz coś na blogu? Nie chcodzi o produkty, tylko płatne współprace z firmami

Tak zarabiam. Wróciłam po przerwie, po porodzie Blanki zrezygnowałam z bloga. Teraz wracam z nowymi pomysłami i od 3 miesięcy zarabiam. Kwoty są różne i zależne od ilości pracy jaką muszę w to włożyć.

8.Jaki kontakt z tatą mają Twoje dzieci?

Powinni widywać się w nim co dwa tygodnie, gdy jadą spać do babci. W praktyce wygląda to tak, że często go nie ma bo : praca, choroba, coś innego. Wiedzą że tata jest, ale myślę że lepszy kontakt z nimi łapie już teraz Daniel. Nie wiem jak się z nimi bawi, jak rozmawia, czy coś im daje gdy już dojedzie.. znam tylko wycinki jego pobytu tam. Antko nie chce za dużo mówić o tacie.

9.Jak zwracają się dzieci do D.?

Wuja. Chociaż dla Blanki to już chyba zostanie MISIU. Gdy zapytasz się młodej, „kto to?” i pokażesz Daniela usłyszysz misiu. Nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło – ale każdy już chyba tak na niego mówi w towarzystwie Blanki 🙂 Kiedyś Antek zapytał się czy Daniel będzie ich tatą, po długiej rozmowie już wie że wuja kocha go tak mocno jak mama i oddałby dla niego wszystko ale tatę ma innego.

10.Planujesz dziecko z Danielem?

Rozmawiamy o tym dużo. Nie pod względem tego że dziecko ma być teraz i zaraz. Jeszcze dwa lata mam spiralę, po tym czasie idę ją wyciągnąć i ustalimy czy zakładamy nową czy jesteśmy gotowi na trzecie-pierwsze dziecko w domu. Jedno jest pewne, dziecko będzie ale nie wiemy kiedy będziemy gotowi. Zdecydowanie chcemy zrobić to tak jak trzeba – najpierw ślub.

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

2 komentarze

  • Odpowiedz Tomasz | Tasty Wayof Life 9 kwietnia 2017 at 18:48

    Basia, ale historia… Jestem pod wrażeniem tego, jak sobie poradziłaś. Cieszę się, że tak wszystko Wam się poukładało!

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 10 kwietnia 2017 at 12:25

      Dzięki Tomek!

    Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter