Blog

Pomoc w rodzinnym planowaniu czasu. Jak pomagamy sobie każdego dnia.

23 lipca 2018

Nie wiem czy jesteś ze mną dłużej czy może dopiero dołączyłaś na naszej społeczności. Jeśli czytasz na bieżąco wpisy wiesz, że mam swój magiczny kalendarz w którym zapisuje wszystko. Nie ma sytuacji o której bym mogła zapomnieć, dosłownie każda najmniejsza rzecz odnotowana jest właśnie w moim podręcznym mózgu. Rodzina, która jest ze mną blisko troszkę się nabija gdy jakimś sposobem uda się komuś dojrzeć co mam tam zapisane.. jednak z drugiej strony, bardzo często to oni potrafią spalić sytuację nie znając okoliczności danego dnia. 

Urodziny, imieniny, lekarz, wymiana części w autach. 

To tylko pikuś. Każdego dnia w moim planie masz zapisane takie zadania jak 

-obiad
-FB/IG
-Blog
-poczta
-Odkurzanie
-zakupy
-okna
-pranie
-pościele/ręczniki
-telefon do..
-sms do..
-plac zabaw
-spacer
-czesanie psa
-ćwiczenia

To tylko pikuś, tego jest w ciągu dnia masa. Codziennie tworzę sobie w moim kalendarzu taką listę, która pozwala mi optymalizować dzień tak by zrobić jak najwięcej. Wiadomo, że są różne sytuacje życiowe i momentami nie ma opcji wykonania planu w 100%. Jednak wiem, że nie zrobienie czegoś jednego dnia, wrzuca to automatycznie na dzień kolejny. Mało tego! Te wszystkie czynności podzielone są na kilka części. Takie totalne MUST HAVE to odkurzanie i ogólne sprzątanie ze względu na Antka, obiad dla mojej rodziny (unikamy zamawiania jedzenia, wole sama zrobić posiłek od A do Z, co za tym idzie nie kupujemy raczej gotowych posiłków do odgrzania w domu. Unikamy też surówek, kostek i innych cudów). Nic innego mnie nie interesuje. Pozostałe czynności są ruchome, jeśli nie wykonam ich jednego dnia – trudno, tydzień ma 7 dni.

Jak widzisz muszę mieć wszystko pod kontrolą.

Jestem chodzącym kalendarzem. Ten przedmiot mam przy sobie częściej niż portfel czy telefon. Uwielbiam planować, zaznaczać, wycinać, kolorować każdy dzień. Nic co zapisałam w moim kalendarzu mi nie umknie. Jeśli obiecałam Ci coś, a tego nie zrobiłam oznacza to że od razu po rozmowie z Tobą nie zapisałam tego w moim centrum dowodzenia – i tak się zdarza. Jednak 99% spraw mam tam zawsze. Uwielbiam wiedzieć wszystko. Kocham być dobrze zorganizowana i wyciskać tyle ile się da z niewiarygodnie krótkiej doby. Jestem jaka jestem, nic z tym nie zrobię – moja rodzina się cieszy bo mają kogoś od ustalania planu działania a ja? Szczerze troszkę wysiadam. Bieganie za kimś i przypominanie mu o tym że jutro są urodziny tej osoby i koniecznie trzeba zadzwonić. Wydzwanianie do drugiej osoby że jutro lekarz, więc potrzebne będzie auto. Planowanie urlopu, chociaż nie do końca wiesz kiedy ten urlop ma być. Masa niewiadomych, niedomówień i takich dziwnych sytuacji często psuła mi plany które miałam rozpisane. Ba! Nie raz było tak, że ja umówiłam nas do znajomych, a Dani kilka dni później na ten sam dzień umówił nas z kimś innym – nie muszę wspominać że wiedział o wizycie friends nr 1?

Znalazłam kompromis.

Kalendarz książkowy od lat był moją miłością i tak już zostanie na wieki wieków. Jednak od miesiąca jest taki jakby – chudszy? Nie mam już tam zapisanych dosłownie wszystkich podpunktów z naszego życia bo przekładam je na coś co ratuje nas przed sytuacjami opisanymi wcześniej. Nie wiem czy znasz Planer Familiowo, jeśli nie koniecznie się z nim zapoznaj. Gdy chociaż jeden podpunkt który wymieniłam wcześniej spowodował że pomyślałaś „tak, mam to samo!” – uwierz to jest coś dla Twojej rodziny. My mamy dokładnie TEN model plannera, który poza tradycyjnym miesięcznym planem działania ma tygodniowy, rozpiskę posiłków na każdy dzień, rozpiskę z podziałem obowiązków, miejsce na ważne daty i absolutny HIT – tablicę motywacyjną dla dzieci. Już kiedyś pisałam CI o tym, że my działamy każdego dnia z motywacjami dla dzieci a przyklejanie każdego dnia gwiazdki bądź kokardki daje im niesamowitą radość.

Zapisujemy na nim wszystkie nasze wycieczki które wiemy że odbędą się na pewno. Nie ma opcji przypominania już nikomu o zbliżających się urodzinach, bo wszystko zapisane jest czarno na białym. Ba! Antek nie dopytuje już „Kiedy znów pojedziemy do lekarza dmuchać?” – zielony krzyżyk na planszy oznacza „ten dzień” i gdy tylko ma wątpliwość podchodzi i liczy czas do wyjazdu. Nie ma niedomówień odnośnie wyjść, spotkań czy wyjazdu dzieci na weekend do babci by spotkały się z tatą. A największym plusem zdecydowanie jest to, że tablica jest suchościeralna. Wystarczy kawałek szmatki i płyn do tablic by używać jej nie jeden raz. Zdecydowanie nie jest to zakup na chwilkę, bo jakość wykonania pozwoli nam się nim cieszyć długo.

A dla dzieci które nie piszą i nie potrafią czytać..

Firma znalazła bardzo fajne rozwiązanie. Małe magnesiki z grafikę która obrazuje im wszystko. Przykładem jest u nas zielony krzyżyk – kojarzy się tylko z pulmonologiem. Gdy zbliżamy się do tego dnia – dzieci wiedzą że czeka nas wyprawa do Leszna. Na samym dole mamy rozpiskę dla młodych. Ich obowiązki które musza wykonać każdego dnia by zebrać gwiazdki bądź kokardki. Nie potrafią czytać i grafika znacznie im to ułatwia. Ich praca to między innymi: ścielenie łóżka, mycie zębów, dbanie o psa, podlewanie kwiatów, wynoszenie śmieci, samodzielne ubieranie.. Takie podstawy, jednak każdy z nas lubi być nagradzany – ich nagrodą są własne magnesiki. U nas sprawdza się to rewelacyjnie. I tak naprawdę zamawiając taki planner nie musimy nic więcej dobierać bo magnesy, pisak i taśmy są w zestawie. Chociaż korzystając z jednej wysyłki – lepiej od razu zabrać płyn do mycia, zdecydowanie się przyda bo zaschnięty pisak ciężko usunąć samą gąbką.

 

I jak Ci się podoba nasz rodzinny organizer?

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Odpowiedz Xy 23 lipca 2018 at 14:26

    Nie potrafią czytać?? 7-letni Antek nie potrafi czytać?? Mam nadzieję, że to jakiś błąd się wkradł…

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 23 lipca 2018 at 14:58

      Nie ma błędu. Antek chodził do przedszkola rok – wcześniej nie miał kontaktu z czytaniem. Zna każda literę, przeliteruje i przeczyta proste słowa. Nie da rady pełnego zdania. Umie mniej niż dzieci które chodziły do koła od 3 roku życia. A swoją drogą, teraz w przedszkolu nie mają obowiązku uczyć dzieci bo zaczynają to robić w szkole 🙂

  • Odpowiedz Grzegorz 23 lipca 2018 at 21:07

    Zawitałem pierwszy raz, i od razu inspirujący wpis 🙂

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 24 lipca 2018 at 09:05

      Dziękujemy 🙂

  • Odpowiedz Gośka 24 lipca 2018 at 08:56

    super sprawa, każdy powinien mieć taki organizer

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 24 lipca 2018 at 09:05

      Zgadzam się!

    Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter