Blog

Nie strasz!

10 czerwca 2016

Podczas zabawy na placu zabaw i zachowaniu jednej mamy w głowie zrodził się ten post, pod wpływem chwili. Od razu skojarzyłam fakty i wiem, że prababcia dzieci też ma takie zapędy. Nie raz to słyszałam z jej ust, ale jakoś specjalnie nie reagowałam. Pora to zmienić. Pewnie sami to znacie..

Jest jeszcze masa innych przykładów. Ja podam te najpopularniejsze i najczęściej słyszane w moim otoczeniu.
Są w nich takie hity o jakich nie śniłyście! Słuchajcie:

— Idziecie na spacer, dziecko skacze po kałuży. Normalne! Dzieci uwielbiają kałuże, nie tylko one bo ja też lubię chodzić boso po nich. I co? Zaczyna się straszenie. Nie skacz bo będą mokre spodnie i się przeziębisz. Zobaczysz, przyjedzie za chwilkę ktoś i nam uwagę zwróci!

— Dziecko podnosi kamyk. Rzuca sobie w krzaczki czy inne mniej lub bardzie ważne strony. Ty panikujesz, za chwilkę uderzysz w jakieś auto, wybijesz szybę! Ooo, zobacz zaraz pan policjant przyjedzie i wtedy będzie dopiero!

— Dziecko bierze kijek. Grzebie sobie tym kijkiem w mrowisku, poznaje ekosystem. Fakt robi źle, nie psuje się mrowiska ale.. zamiast wytłumaczyć im że to domek mrówek, mają tam swoje dzieci, mamusie, tatusiów. Swoje domki, zabawki.. cokolwiek dziecko słyszy: Uważaj bo wejdą na Ciebie i Cię ugryzą!

— Idziecie drogą, dziecko sobie biegnie przed Tobą. Z naprzeciwka jedzie jakieś auto. Jedzie przepisowo, mało tego jest jakie 5 km przed Wami ale Ty panikujesz i krzyczysz za nim.. Uważaj samochód – potrąci Cie!

— Bawi się grupka dzieci ze sobą. Każdy ma swoje zabawki ale się nimi dzielą. Do czasu aż nie wtrąci się jakiś opiekun : Uważaj bo on/ona Ci to zepsuje! schowaj to sobie. Jeszcze jeden przykład: „Zaraz Ci XYZ zabierze tą zabawkę, schowaj”. To jest najlepsze! Mój faworyt!

Mało jest takich sytuacji jeszcze? Wiele osób w ten sposób mówi do dzieci. Chociaż słowo „mówi” to złe słowo, „straszy” jest bardziej odpowiednie. Jak dziecko ma w przyszłości być pewnym siebie, cudownym człowiekiem. Otwartym na innych, szczęśliwym. Nie będzie takie gdy osoby z bliskiego otoczenia będą w taki sposób „chronić” je przed czymś co wbrew pozorom wcale nie jest jakimś wielkim wykroczeniem z ich strony. Dzieci tak właśnie poznają świat. Najlepiej wychodzi im to właśnie przez aktywność, przez dotyk, smak, zapach – uczyć się wszystkimi zmysłami. Często robią źle, ale wtedy trzeba powiedzieć inaczej. Zamiast „nie rób tak policja przyjedzie” użyj słów „uważaj,bo komuś krzywdę zrobisz”, ” uwaga, bo będzie wypadek”. Nie straszysz, ale ostrzegasz.

Spotkał się ktoś z Was z takim straszeniem?
Może Wam też czasem tak się zdarzy zrobić?

 

 

 

You Might Also Like

3 komentarze

  • Odpowiedz Żyć nie umierać 11 czerwca 2016 at 08:50

    Szczerze, to ani ja, ani nikt z naszego otoczenia policją dziecka nie straszył. Jeszcze 😉 Ale owszem z tym autem to racja, choć z 5 km to raczej go nie widać, ale jak jest bliżej to owszem uprzedzam moich chłopców, że mają uważać, bo są miejsca gdzie nie ma chodników, a tylko polna droga i dziecko też musi wiedzieć, że musi uważać, aby pod auto nie wpaść. I to z kamykami to u nas często jakiś czas temu się zdarzało – bo moi chłopcy lubili rzucać kamykami blisko innych aut, więc normalne że się bała, żeby czegoś nie zrobili, bo mama płacić będzie – kazałam im wtedy rzucać w inne miejsce i po sprawie.

  • Odpowiedz Zwykła Matka 13 czerwca 2016 at 11:24

    Nie znosze gdy ktoś straszy policjantem, obcym panem itp!!! To przynosi efekt odmienny od oczekiwanego, więc nie ma w tym żadnej logiki ani sensu by to robić!

  • Odpowiedz em 14 czerwca 2016 at 09:36

    Wydaje mnie się, że straszenie ma dwie strony… straszenie panem, policjantem, babajagą czy panem kibelkiem, który przyjdzie po siu-siu jeśli nie będziesz wołać fakt jest złe. Ja osobiscie strasze moje dziecko co jakis czas, że jeżeli nie zejdzie z drogi to auto może zrobić krakse albo, że jeżeli będzie sypał piach w górę to dzieci nie będą chciały się z nim bawić bo będą się bać, że dostaną w oko… skakanie po kałuży latem- ok, jesienią sama mówię, o przeziębienie jeśli idziemy w zwykłych sportowych butach, A nie kaloszach. Jak inaczej uswiadomisz dwu i pół letnie dziecko o tym, jakie konsekwencje będą tych złych czynów?

  • Odpowiedz

    Polub Pierwsze kroki na Facebooku!