Blog

Nauki przedmałżeńskie, poradnia przedmałżeńska – jak to wygląda?

27 lipca 2018

Pewnego dnia podjęliśmy decyzję o tym, by stać się pełnoprawną rodziną. U nas to była dość spontaniczna decyzja. Chociaż pojawiały się wcześniej jakieś myśli „może byśmy pomyśleli o ślubie?”, „chcesz kiedyś zalegalizować nasz związek?” wiecie, takie normalne ludzkie rozmowy o swoich wzajemnych oczekiwaniach. Mimo wszystko, to Daniel podjął ostateczną, męską decyzje i oznajmił „Basia, weźmy ślub” – to było w weekend. W kolejnym tygodniu powiadomiliśmy o tym naszych rodziców i poszliśmy do księdza „zaklepać termin”. W dalszej kolejności sala, DJ, foto+video.. myślałam że wystarczy takich ogólnych rzeczy, nie spodziewałam się tego że ślub kościelny niesie ze sobą jeszcze tyle rzeczy do zrobienia.

Początkowo miał być tylko cywilny, chcieliśmy zaprosić rodzinę do urzędu a następnie pojechać na salę. Jednak Daniel stwierdził że chyba jednak kościelny by chciał. Powiedziałam tylko jedno ” zastanów się bo to będzie jednorazowa akcja. Bierzemy ślub raz, albo cywilny albo konkordatowy” wybrał drugą opcję. Jednak teraz, za każdym razem jak musi gdzieś pojechać, wrócić wcześniej z pracy, czy słuchać tego co mają do powiedzenia powtarza że chyba wszystko odwoła i weźmiemy tylko szybki cywilny. Kochanie, wybacz ale już tyle za nami – damy rade!

Zaczniemy od katechezy przedmałżeńskiej..

Było to sześć spotkań, pierwsze i ostatnie prowadził ksiądz proboszcz z naszej parafii, pozostałe cztery zaproszone osoby. I powiem Ci szczerze, te dwa których się najbardziej obawiałam były najlepsze. Szybka, zwięzłe i na temat. Tematy to podstawy wiary, sentymentalność małżeństwa oraz msza święta, rodzina kościołem domowym i powołanie chrześcijańskie. Poruszyliśmy tematy podobne do tych z lekcji religii. Skąd wziął się człowiek, dlaczego małżeństwo i msza święta jest tak ważna. Takie zupełne podstawy, ale prowadzone w fajny sposób i naprawdę słuchaliśmy całości w pełnym skupieniu. Czego nie można powiedzieć o pozostałych.

Drugi temat to Istota i Rozwój miłości, Miłość małżeńska 

O tym nic Ci nie napisze, bo dosłownie przespaliśmy to spotkanie. Dzieci były u babci, do spotkania była godzina wiec postanowiliśmy iść na drzemkę. Budzik nie zadzwonił, albo dzwonił jednak byliśmy tak zmęczeni że po prostu go nie słyszeliśmy. Zerwaliśmy się na równe nogi, gdy spotkanie trwało już 30 minut. Szybkie ogarnięcie, podjechaliśmy pod kościół ale głupio nam było wejść w trakcie trwania zajęć więc poszliśmy na lody – i szczerze, wcale tego nie żałujemy. Spotkanie co prawda musimy nadrobić w innym miejscu ale trudno.

Kolejny temat to Różnice w przeżywaniu miłości (kobieta i mężczyzna), Trudności w małżeństwie.

To spotkanie było najbardziej hardcorowym ze spotkań. Bo tak jak liczyłam się z tym, że kościół to totalny przeciwnik aborcji, antykoncepcji i wiedziałam że temat zostanie poruszony prędzej czy później – tak ten temat zwalił mnie z nóg. Bardzo ciekawa Pani, która przygotowała sobie piękną notatkę, przetrzymała nas w sali 1,5 godziny i naprawdę sama na nim przysypiała. Momentami miałam wrażenie że czyta coś z czym sama się nie zgadza. Jakby ktoś ją do tego zmuszał, przystawiając jej jednocześnie broń do tyłu głowy. Poruszanym tematem w większej części była pornografia. Zło wcielone, które jest powodem rozwodów i szukania pocieszenia męża w ramionach innej kobiety. Mężczyźni patrząc na taką kobietę na ekranie, dostrzegają że ich żona jest nie idealna i od niej odchodzą. Wolą sztuczne biusty, płaskie brzuchy i długie nogi. Tak skoczyła na tych biednych mężczyzn robiąc z kobiety niewiniątka. Kobiety nie oglądają takich filmów? Nie uciekają do innych, by pocieszyć się seksualnie? Mimo że jestem kobietą, czułam to co czuł Daniel. Prowadząca strasznie dyskryminowała mężczyzn robiąc z nich bez-mózgów myślących tym co mają w majtkach. Po godzinie przestała czytać i gdy już wszyscy zaczęli wstawać, myśląc że to koniec usłyszeliśmy magiczne „dobrze, przejdźmy do drugiego tematu” Ok. Zaczęła o miesiączce. O tym, że kobiety są takie biedne podczas „tych dni”, mężczyźni powinni im usługiwać, pomagać, wspierać.. najlepiej zwolnić się na tydzień z pracy i siedzieć z nimi by się nie męczyły. Chociaż słyszałam, że jak trafi się na fajnych prowadzących to z tego tematu można naprawdę fajne lekcje na przyszłość wynieść.

Czwarty temat to : Odpowiedzialne rodzicielstwo, Wychowanie do miłości.

Te zajęcia skrócił mi Daniel, bo chyba jako jedyny na sali siedział i słuchał całego wykładu w całości. Naprawdę, z takim skupieniem na twarzy go jeszcze nie widziałam. Chociaż kobieta która o tym mówiła była dość specyficzna i sugerowała że prawdziwa rodzina to taka, która ma trójkę i więcej dzieci. No cóż, nauczeni doświadczeniem wcześniejszych spotkań wiedzieliśmy że do niektórych spraw trzeba podejść z dystansem i po prostu robić swoje. Dwójkę dzieci już mamy, trzecie jest w planach więc po Bożemu będziemy „prawdziwą rodziną” jednak straszny niesmak pozostał po tym spotkaniu. Mam wrażenie że niektórzy wykładowcy byli tam zbyt ambitni i wyrwani lekko z rzeczywistości. Ksiądz zdecydowanie powinien zrobić tam konkretne czystki bo mowa tych osób może urazić ludzi którym zależy, a z powodów zdrowotnych nie mogą. Gdy zaczęła mówić o równouprawnieniu w rodzinie, że dzieci to „mali dorośli” trochę punktów na plus zdobyła, jednak nie wystarczająco dużo by uznać ten temat za wyczerpany.

Piąty temat : Wykroczenia przeciwko życiu; w obronie życia.

Ten temat kompletnie zwalił mnie z nóg. Wiesz o co chodzi? O to że mimo wszystko moja macica jest moja i mam prawo robić z nią co mi się podoba. Mam prawo decydować o tym czy nowe życie powinno we mnie się tworzyć czy nie. Nie mówię tu otwarcie że jestem zwolenniczką bądź przeciwniczką aborcji ale chodzi mi o zwykłe zabezpieczenie. Mając spirale czułam się tam tak niezręcznie jak słoń w składzie porcelany. Bałam się ruszyć bo osoba prowadząca tak krytykowała każdą antykoncepcję, że bałam się wytknięcia palcem – serio, miałam wrażenie że ma jakiś radar w głowie. Zero antykoncepcji, rodzić wszystkie dzieci które zostały poczęte i dać im dużo miłości. Możecie jeść piasek na śniadanie, obiad i kolacje ale dziecko musi być. Tak opisany temat zdecydowanie nie był moim ulubionym. Najwięcej do powiedzenia mają zawsze Ci, którzy na temacie znają się najmniej – a przynajmniej powinni.

Temat szósty już znasz, opowiedziałam Ci o nim na samym początku i nadal podtrzymuję swoje zdanie że był jednym z najciekawszych podczas całego kursu. Bez wciskania osobistego zdania na siłę, bez spięć i niechęci do czegokolwiek. 

I nie odbierzcie mnie źle. Wiem, że są zajęcia prowadzone naprawdę rozsądnie. Wszystko zależy od ludzi którzy tworzą dane miejsce. Nam się nie poszczęściło, jednak byliśmy tam razem i przetrwaliśmy. Nie mam też nic do naszego domu Bożego. Nasz kościół oraz ksiądz proboszcz jest chyba jedną z najwspanialszych osób na które trafiłam w swoim życiu. Bardzo konkretny, wyrozumiały i znający realia życia. Nie biega po chmurach w poszukiwaniu różowych słoni. Jest bardzo rozsądny i zdecydowanie można z nim porozmawiać o wszystkim. Może warto poczytać opinie w internecie odnośnie kursów, odszukać taki który wnosi coś do naszego przyszłego życia małżeńskiego jakieś wartości. Na naszych chyba za wszelką cenę chcieli nam pokazać w jakie bagno się pakujemy i jak zepsuci jesteśmy. Daniel tak bardzo chciał ślub kościelny, ale po tych spotkaniach zadał mi pytanie : „Basia, po co my to robimy? Nie czujesz że oni robią to na siłę.” Może taki był ich zamiar, dać do myślenia. 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

2 komentarze

  • Odpowiedz Mała rzecz a cieszy 27 lipca 2018 at 16:58

    Dlatego my nie poszliśmy na pierwsze, lesze nauki w najbliższej parafii, a polecane w całym Poznaniu nauki prowadzone przez Pana Jacka Pulikowskiego w kościele Św. Rocha – jako że ma doświadczenie w poradni małżeńskiej jego wykłady były mega ciekawe, oparte licznymi przykładami i poczuciem humoru. Sporo z poruszonych aspektów pamiętamy jeszcze po pięciu latach. Polecam! 🙂

  • Odpowiedz gabi 30 lipca 2018 at 15:03

    nauki przedmałżeńskie to totalna głupota

  • Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter