Blog

Mama to nie robot – ona też potrzebuje odpoczynku i chwili dla siebie.

27 sierpnia 2018

Wiecie skąd zrodził się pomysł na taki wpis? Dochodząc do siebie w niedzielę po prawie całonocnej imprezie błagałam w myślach by dzieci wstając nie przybiegły do mnie, tylko obudziły Daniela. W salonie spał jeszcze wujek którego mogli wykorzystać do zabawy – ale to im nie wystarczyło. Wiesz jak wyglądał ten poranek? Czytaj uważnie..

Wstałam o świcie, a że ta pora dnia jest aktualnie bardzo wcześnie – nie wyspałam się. Nie obudziły mnie dzieci, hałas czy piszczący pies. Obudził mnie ból kręgosłupa – a był on powodem, jak się okazało chwilę później tego, że w naszym łóżku spaliśmy we dwoje plus Blanka i nasz pies. Wstałam z ogromnym kacem i położyłam się „w nogach”. Gdy to mi nie wystarczyło, przeniosłam się do pokoju dzieci i zajęłam miejsce Blanki. Łóżko o wymiarach 90×160 cm (przypominam że sama mam 173 cm wzrostu). Dosłownie godzinę później do pokoju wparowała Blanka z psem – budząc po drodze Antka, mieli ochotę bawić się z… mamą!

Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że budząc się widziała obok siebie kogoś dorosłego, a ona szukała nikogo innego jak mamy. 

Dzień już wtedy zapowiadał się źle, ale wpadająca niespodziewanie 5 dni wcześniej miesiączka rozwaliła mi go już całkowicie. Marzyłam tylko o drzemce, o ciepłym łóżku, o kubku herbaty i wielkiej tabletce przeciwbólowej. Dostałam w gratisie dwójkę dzieci i psa – a piękny przedpołudniowy spacer rodzinny jeszcze dobił mnie całkowicie.

Ale się zbuntowałam..

Padałam na twarz. Chociaż jestem typem człowieka który z domu na takie imprezy wychodzi spontanicznie. Chociaż „te dni” tez nie przychodzą tak często, a ból jest tylko pierwszego dnia. Nie narzekam często na swój los – bo jestem mu wdzięczna że tak poukładało się moje życie. Ale błagam, nie jestem robotem. Nie mogę cały rok chodzić jak w zegarku, na pełnych obrotach. Bez możliwości odpoczynku w trakcie kryzysu. Bez pomocy rodziny, partnera. Bez gadania dzieci, szczekania psa, cudownych rodzinnych dni. Poszłam do pokoju i nie było mnie z nimi dwie godziny. Spałam, najzwyczajniej w świecie położyłam się spać. Oni nie zginęli, głodni nie byli – bo ręce każdy ma, dom stoi, żadnych ran nie ma.

Mogę tego wszystkiego czasem mieć dość.

Jestem wdzięczna, kocham swoją rodzinę – ale potrzebuję odpoczynku nie z powodów swoich humorków. Potrzebuje tego, bo z jakiegoś powodu jest mi ciężko. Bo akurat zaczyna się okres, bo mnie coś boli, bo mam kaca jak już raz w roku wyszłam z przyjaciółką na drinka. Bo po ponad dwóch miesiącach pracy, zajmowania się dziećmi zupełnie sama – jestem zmęczona. Padam na pysk, bo pomimo tego że nie muszę robić wielu rzeczy,(jak na przykład – nie muszę pracować bo mamy z Danielem w tej sprawie swoją umowę) – robię to. Każdego dnia wyciskam z siebie resztki energii i działam by za kilka lat spełnić marzenia.

Więc mam prawo padać na twarz.

Bo nie mam pomocy każdego dnia by działać. Bo jestem większą część dnia sama z dziećmi, domem i tym całym majdanem który się dźwiga non stop. Gotowanie, pranie, sprzątanie, dbanie – to tylko mały procent tego co robi mama. Ale mama to nie robot. Mama musi odpocząć. Dlatego drogi tato, partnerze, mężu, kochanku.. jak zwał tak zwał. Daj jej odpocząć.

Weź dzieci na spacer, ugotuj obiad, posprzątaj w salonie wieczorem, wykąp dzieci.. Daj jej namiastkę odpoczynku. Bez krzyków dzieci, bez wbiegania do sypialni z radosnym „mamooo”. Daj jej stuprocentowy odpoczynek. Taki na jaki zasługuje. Bo każda mama odwala każdego dnia kawał dobrej roboty, którego wielu nie docenia.

Mamy są superbohaterami,
a nawet najlepsi muszą czasem odpocząć.

Dla zdrowia psychicznego i fizycznego.
By być jeszcze lepszą mamą, żoną, partnerką..

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz

 

Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

 

Zagadzam się na newsletter

Zagadzam się na newsletter