Blog

Małżeństwo to nie tylko motyle!

2 lipca 2020

Jestem żoną dwa lata – długo, nie długo? W dłuższej perspektywie to skrawek tego, co nas czeka. Jednak jako osoba, która poważny związek ma za sobą, czego efektem jest dwójka wspaniałych dzieci. I jako żona mężczyzny, z którym wychowuje dwójkę dzieci z poprzedniego związku i jedno urodzone już po ślubie… czuję, że mogę wypowiadać się na ten temat głośno. Nie jestem laikiem. Żyję w szczęśliwym małżeństwie, w szacunku, pokazując dzieciom każdego dnia że może budować coś dobrego.

Jednak nie było kolorowo!

Nie zdradzę za dużo, bo jestem w trakcie pisania książki (ebooka) o mojej historii nastoletniej ciąży. Pojawi się w niej wątek mojego męża, rozstań, łez ale i radości – chciałabym coś zdradzić, ale nie mogę. Tym wpisem jedynie Cię trochę do tego zachęcę. Dlaczego? Bo cały dochód z jego sprzedaży przekazuje na pomoc nastoletnim samotnym mamom. Za pieniążki które uda się zebrać, chciałabym pomóc im w kompletowaniu wyprawki, opłacaniu lekarzy, pomocy prawnej – takiej jak sądowe rozprawy o alimenty, kontakty czy zaległości spowodowane brakiem wcześniejszej pomocy finansowej.

Byłam w tej sytuacji. Byłam jedną z dziewczyn, które nie miały co jeść. Dawałam Antkowi, będąc w ciąży z Blanką ostatni chleb – a sama szłam spać głodna. Nie mówiłam wtedy o tym, bo było mi wstyd. Teraz, jestem starsza, dojrzalsza i nie chcę by jakakolwiek kobieta miała takie same doświadczenia. Chcę pomóc i wymyśliłam na to taki sposób. Mam nadzieję, że gdy już mój ebook wróci z korekty i będzie poskładany w całość – pomożesz nam. Pomożesz nastoletnim mamom 🙂

Jednak wracając do tematu…

…bez zdradzania zbyt wielu szczegółów. Przeszłam wiele, jeszcze więcej widziałam i doświadczałam. Byłam nieszczęśliwa, niekochana i nieszanowana. Myślałam, że jest ok, że tak wygląda związek. Bzdura! Wiesz ile kobiet godzi się na coś takiego, myśląc, że tak własnie wygląda związek? Wiesz ile kobiet (chociaż mężczyzn też) boi się odezwać, poprosić o terapię, odejść czy po prostu zwrócić uwagę? Żyją w tym złym świecie nie robiąc nic. A ja Ci coś dziś powiem.

Bo małżeństwo to nie tylko motylki. Są kłótnie. Są sprzeczki. Czasem jest rzucanie talerzami. Związek dwóch osób jest piękny, ale bywa trudny. Potrzebujemy dwóch chętnych osób do tego, by się udało. Jeśli chce tylko jedna – nie ma najmniejszych szans na powodzenie. Mój poprzedni związek się nie udał, bez wchodzenia w szczegóły – ani ja, ani on nie byliśmy szczęśliwi. Tkwiliśmy w tym chorym układzie długo, ze względu na dziecko. Co było jeszcze większym błędem bo frustracja rosła, a rozstanie było burzliwe i do dziś ze sobą nie rozmawiamy.

Chcesz wiedzieć jak wygląda związek?

Nie ma reguły. Każdy jest inny. Jedni oczekują kwiatków, motyli, pięknych słówek. Inni szacunku, obecności, stabilności. Co człowiek, to inne wymagania i oczekiwania. Nie ma złotej reguły na to, by związek przetrwał. Co „mądrzejsi” mówią że musi być „to coś”. Ja nie jestem filozofem, ale dla mnie to „coś” to rozmowa. Gdy jej zabraknie, leży wszystko. Gdy ludzie ze sobą nie rozmawiają, nie znają swoich planów, marzeń, oczekiwań, założeń… to nie wiedzą nic. Rozmowa to niewiele a jednak – wiele. Bo wielu ludzi cierpi właśnie z tego powodu. My z Danielem rozmawiamy bardzo dużo. Ogólnie jestem osobą, która sporo mówi, jak kogoś zna – a męża znam najbardziej na świecie więc co wieczór nadaje jak katarynka.

O tym co robiliśmy, co planujemy robić. Jak zepsułam zmywarkę, jak dziecko się przewróciło, jaką kolację dziś zrobię. Kto do mnie napisał, jaki wyjazd będzie w weekend. Co za rachunek leżał w skrzynce, jakie auta naprawiał dziś w pracy, kiedy wyskoczymy do rodziców… wiecie! o wszystkim!

Więc jak jest?

Nie jest idealnie, bo mamy w sobie coś takiego – że oczekujemy czegoś od innych. Wkurzamy się na siebie, bo w naszej głowie rodzi się plan, a ta druga osoba tego planu nie rozumie bądź wcale nie miała podobnych zamiarów. Przykład? Zaplanowałaś sobie, ze Twój mąż zmieni żarówkę w kuchni. On wraca z pracy, żarówka jak leżała tak leży a Ty się wściekasz. Kogo to wina?

To był przykład, pierwszy z brzegu i może dotyczyć każdej sfery życia. Chodzi o ten brak oczekiwań w stosunku do drugiej osoby.

Jednak to nie jedyny powód do nieporozumień. Związek to dwie osoby. Dwójka ludzi, wychowywana w myśl różnych zasad, w różnym środowisku, przez innych ludzi i z innymi wartościami. Nie ma dwójki takich samych – różnimy się. A im bardziej się różnymi, tym ciekawiej ale też… ah no dobra, po prostu ciekawiej!

Nie ma małżeństwa idealnego!

To co widzisz w gazetach, na instagramie, w TV czy internecie… to zdjęcia. Ludzie, którzy dzień wcześniej mogli mieć „ciche dni” a dziś wyjechali nad jezioro i są szczęśliwi. Parę, która była zmęczona bo nie spała w nocy i pokłóciła się o szklankę na stole – ale godzinę później już się przytulała. Dwie osoby pozornie szczęśliwe na zdjęciu, które na zdjęciu są razem chociaż popołudniami chodzą na terapię do psychologa by odkryć, co jest powodem ich niepowodzeń i być może od miesiąca nie spali w jednym łóżku.

Nie masz idealnego małżeństwa. Ja też nie mam.
Ale rozmowa to klucz – serio. Choćby się waliło i paliło porozmawiaj z nim/z nią wieczorem. Tak przed pójściem spać.

A jakie jest Twoje małżeństwo? 🙂

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz

 

Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

 

Zagadzam się na newsletter

Zagadzam się na newsletter