Blog

Jestem specem od Twoich dzieci. Ale sama nie mam dzieci – ups!

6 lipca 2020

Krytyka, wytykanie, krzywe spojrzenia – która mama spotkała się już z taką sytuacją? Mam wrażenie że każda z nas, usłyszała coś na temat wychowywania dzieci. Ostatnio niestety zauważyłam nie tylko trend wytykania mamom tego, co kupują i jak wychowują dzieci. Ale także bunt tych mam, nawet w sytuacji gdy serio rada była na miejscu i nie została napisana złośliwie. Taki mechanizm obronny, zanim cokolwiek złego się stanie.

Konstruktywna krytyka jest ok.

Jednak znalezienie tej zdrowej granicy jest trudne. Kobieta w ciąży i podczas pierwszych chwil macierzyństwa ma dość. Jest zmęczona, ma wrażenie że przestała ogarniać a tu nagle milion rad i to najczęściej takich, nic nie wnoszących. A najczęściej też krytykujących.

Jedna mama na IG, która obecnie jest w ciąży, opowiedziała o nosidłach. Kolejnego dnia musiała zrobić sobie reset od aplikacji bo… miała dość. O ile rozumiem fakt chęci udzielenia jej potrzebnej informacji (że absolutnie żadne nosidło nie nadaje się do noszenia noworodka – warto sięgnąć po chustę) tak nie rozumiem sposobu w jaki został jej ten fakt przkazany. Wyzwiska, zarzucanie braku odpowiedzialności i tego, że nie dorosła do bycia nią przez fakt popełnienia błędu. Rozumiecie to?

W jakim świecie my żyjemy?

W takim, gdzie każda mama musi być po studiach lekarskich, pedagogicznych, psychologicznych musi skończyć akademię gotowania, sprzątania, prania i milion innych. Ważne jest tez to, by miała chociaż minimalną wiedzę w zakresie BHP, naprawy dziecięcych zabawek czy dietetyki. Nie ma absolutnie miejsca na najmniejszy błąd.

Osądzanie innych mam, jest dla niektórych normalne. Robią to mamy – mamom, ale najgorsze są takie kobiety, które nie mają dzieci i nadal są najmądrzejsze.

Ja już usłyszałam między innymi:

  • Twoje mleko, po roku karmienia to już pewnie trucizna.

  • Co on tak płacze? Nauczyłaś nosić!

  • Śpi z Wami w łózko? A gdzie mąż śpi? Miejsce dziecka jest u siebie.

  • Nie masz czerwonej wstążki? Ociotuje Ci ktoś dziecko!

  • Gdzie czapka?

  • Oni nic nie jedzą, zrób coś!

  • Jaki Ty masz w domu bałagan!

To tylko pierwsze z brzegu jaki mi się przypomniały. Bądź jakie padają w naszym kierunku najczęściej.

Pamiętaj jedno!

To Twoje dziecko. Twoje i Twojego męża/partnera. Nie chcesz dla niego źle, jednak błędy będziesz popełniała. Ja to robię, pomimo bycia mamą już dłuższy czas. Trójka dzieci powinna dać mi jakiekolwiek doświadczenie, ale prawda jest taka że każde dziecko jest inne – a Ty, za każdym razem będziesz słyszała nowe argumenty pokazujące Ci że coś robisz źle.

Przy pierwszym pewnie wszystko. Przy drugim zacznie się temat tego, że pierwsze olewasz. A przy trzecim? Że jesteś największym nie ogarem życiowym. Ale wiesz co? Jest na to jedna złota rada – miej to w nosie. Bo wiesz co? Osoby które Ci to mówią/piszą – ogarniają mniej od Ciebie. Żyją Twoim życiem, wtrącają się w Twoje sprawy i próbują pokazać jakie nie są wspaniałe, chociaż to nieprawda.

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

Brak komentarzy

Odpowiedz

 

Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

 

Zagadzam się na newsletter

Zagadzam się na newsletter