Blog

Jak wybrać idealną suknię ślubną. Jaki jest koszt sukni ślubnej. I odpowiedź na najczęstsze pytanie, na co ja się zdecydowałam.

9 sierpnia 2018

Tak sobie ostatnio myślałam, co dla każdego z nas jest ważne podczas ślubu i wesela. Może uściślając bardziej – co jest ważne dla panny młodej, która najczęściej w większym stopniu skupia się na tym wyjątkowym dniu. Nie chcę obrażać tu w żaden sposób panów, po prostu obserwuję świat internetowy i doskonale widzę kto troszkę częściej się udziela w tym temacie. Oglądam te wszystkie cudowne zdjęcia z uroczystości zaślubin. Widzę uśmiechnięte twarze pary młodej i jeszcze bardziej zastanawiam się nad tym wszystkim. Bo wiesz, na piękne efekty składa się cała masa czynników. Przede wszystkim sama para młoda, dobry fotograf, piękny kościół, cudownie ozdobiona sala weselna, cudowni goście czy wyjątkowo podane dania. Wszystko składa się w jedną piękną całość. Chociaż jeden element w tym dniu skupia na sobie większą uwagę obserwujących. Moim zdaniem jest to suknia panny młodej.

To ona, gdy wchodzi do kościoła bądź urzędu skupia na sobie uwagę wszystkich. To własnie ten element jest później najbardziej komentowanym szczegółem tego dnia. Moim zdaniem każda panna młoda wygląda pięknie. Widać że czuje się cudownie tego dnia, twarz promienieje a suknia jest zawsze idealnie dobrana do sylwetki podkreślając naturalne atuty. Jednocześnie zakrywając to, z czego nie do końca jesteśmy dumne. Znam bardzo dużo młodych dziewczyn które wizje swojej sukni mają już w wieku nastoletnim. Miałam zaszczyt poznać też dziewczyn, które zapierały się że suknia tego dnia będzie najtańsza i taka jaką znajdą bo „to strata pieniędzy – na jeden raz”. Ja byłam w tej drugiej grupie i tak szybko jak to powiedziałam, tak szybko ugryzłam się w język. A zrobiłam to wtedy, gdy znalazłam idealną sukienkę, bez względu na cenę musiała być moja. Jej cena w salonie zwaliła mnie z nóg, dlatego postanowiłam stworzyć podobną z pomocą krawcowej.

Zadałam sobie kluczowe pytanie :
Ile kosztuje suknia ślubna i jak wybrać tę jedyną i odpowiednią?

Poszukiwania zaczęłam w internecie..

Chciałam zobaczyć kilkanaście różnych modeli, by stwierdzić co tak naprawdę mi się podoba. Sama nie wiedziałam na początku czego chcę – księżniczka, syrenka, boho, rustykalna, klasyczna, z długim trenem, lekko za kolano, z koronką.. masa różnych opcji do wyboru, a Ty musisz wybrać tą jedną jedyną. Taką, która będzie na Tobie wyglądała pięknie, w której będziesz czuła się jak milion dolarów. Raz w życiu taka suknia będzie Twoją ozdobą, dlatego warto jednak poświęcić trochę czasu na to, by było idealnie. W dzień ślubu będzie już trochę za późno na zmiany, a raczej nie chcemy po latach żałować swoich wyborów.

Bardzo duża część dziewczyn umawia się po prostu do salonów na przymiarki. Chcą zobaczyć jak dany model sukni wygląda na ich sylwetce. To jest najlepszy sposób i do tego sprawdzony przez panny młode na całym świecie. Tej sukni nie musimy wcale kupić, nie jest to w żaden sposób zobowiązujące spotkanie. Dlatego dużo kobiet decyduje się na przymiarki, a te bardziej oszczędne wracają do domu i na własną rękę szukają osoby która taką suknie dla nich uszyje.

Niestety ale ceny w salonach są bardzo wysokie, zwłaszcza nowych kolekcji bądź prosto od znanych projektantów. Tańsze są zeszłoroczne modele, jednak i tak szycie samodzielnie sukni u krawcowej cenowo wyjdzie taniej. Przykładem jestem ja, bo suknia którą wybrałam sobie w salonie kosztuje 4800 zł – bardzo dużo prawda? Podsumowując nasz budżet ślubny, nawet jakbym zrezygnowała z wieku rzeczy i tak nie dałabym rady jej kupić. Pozostawała w mojej sferze marzeń. Na szczęście dowiedziałam się o kobiecie mieszkającej w mojej okolicy która tworzy piękne suknie. Po pierwszej wizycie padła cena 1750 zł. Umowę podpisywałam od ręki, wpłaciłam zaliczkę i aktualnie jestem najszczęśliwszą przyszłą panną młodą bo suknia która była dla mnie niedawno nieosiągalna będzie moją ozdobą tego dnia. Wiadomo że nie będzie identyczna, tym bardziej że podczas przymiarek wybrałam trochę inny materiał na dole. Koronka tez lekko się będzie różniła od oryginału – ale moim zdaniem na plus. A ja mam w kieszeni troszkę ponad 3 tysiące.

To nie będzie jedno spotkanie..

Chociaż możesz być jedna z nielicznych kobiet które idealnie pasują do danej sukni, większość z nas musi jeszcze mieć naniesione poprawki. Dlatego z jednej wizyty robią się trzy. Na pierwszej wybierasz suknie, na drugiej pobierane masz wymiary a na trzeciej ją odbierasz. Sprawa z krawcową wygląda nieco inaczej. Na pierwszym spotkaniu musisz powiedzieć czego oczekujesz, najlepiej pokazać zdjęcie i od razu wyjaśnić o co Ci dokładnie chodzi. Tylko dobra komunikacja pozwoli stworzyć coś pięknego z czego będziesz zadowolona. Każdą najmniejszą wątpliwość musisz od razu naprawiać. Tego samego dnia pobrane zostaną twoje wymiary. Na kolejnej wizycie będziesz miała tylko siateczkę do góry i halkę na dole. Krawcowa wytnie dokładnie z materiału tyle ile potrzebuje. Kolejne wizyty to już cała suknia i nanoszenie stosownych poprawek. Całość odbieram 4 dni przed ślubem.

Warto też zabrać do salonu sukni ślubnych zaufaną osobę ze sobą, by pomogła Ci wybrać tą jedną jedyną, by spojrzała krytycznym wzrokiem i szczerze powiedziała jak w niej wyglądasz. Natomiast szyjąc suknie u krawcowej nie zobaczysz jej na sobie na początku, natomiast miesiąc przed ślubem gdy już będą nanoszone tylko poprawki śmiało zaproś mamę, siostrę, przyjaciółkę czy przyjaciela na wspólne poprawki. Niech szczerze, bez zbędnych uprzejmości powiedzą Ci co myślą.

Ale są jeszcze inne opcje..

Takie jak wypożyczenie sukni ślubnej, odkupienie jej od kogoś innego czy chociażby zamówienie jej z popularnych ostatnio chińskich sklepów. Ta opcja też jest tańsza, jednak trzeba liczyć się z tym że konieczne być może będą drobne poprawki. Cena za wypożyczenie sukni waha się między 30-60% wartości zakupu sukni, ale masz ją wypraną i dostosowaną do swojej sylwetki już na miejscu – najczęściej w cenie. Odkupienie sukni od innej osoby to koszt rzędu 500-5000 zł zależy jaki model chcemy. Jeśli suknia nie pasuje do nas idealnie, koszt przeróbek u krawcowej też może się okazać sporym, dodatkowym wydatkiem.

A na co ja się zdecydowałam?

Nie wrzucę CI tu zdjęcia, bo wzorowałam się na jednej jednak jej końcowy wygląd troszkę odbiegnie od oryginału. Miałam jasno zakodowaną wizję tego, jak ma wyglądać moja suknia tego dnia. Plany planami, jednak życie zweryfikowało je strasznie. Od początku z krawcową wiedziałyśmy że materiał na tamtej to tiul, dlatego zaczęła szyć dla mnie identyczną. Jednak już na pierwszej przymiarce okazało się że ten materiał nie jest mój. Czułam się w nim strasznie źle, miałam wrażenie że moje biodra się ogromne i w żaden sposób nie podkreślała moich atutów. Po pierwsze miałam być „malutka”, ale w tym czułam się jak beza – chociaż były tylko 3 cienkie warstwy tiulu. Na szczęście krawcowa miała u siebie inne doły sukni już wcześniej przygotowane, jakby doskonale wiedziała że to nie to. Przyłożyła do mnie wszystkie i padło na coś, czego kompletnie nie chciałam – muślin. Coś co przylega do Ciebie tak bardzo jak to możliwe, biegnie za Twoją nogą w tańcu cały czas. Ale ma jedną zaletę – jest własnie taki „malutki”. Wiesz o co mi chodzi? Że nie robię się w nim księżniczką, nic nie odstaje i nic mi nie przeszkadza – przylega cały czas do ciała bo jest ciężki.

Góra miała być podszyta cielistym materiałem plus delikatna koronka. Postaramy się by taka była – chociaż bardzo trudno trafić w hurtowni na taką która pasuje. Krawcowa pociesza mnie, że we wrześniu gdy sezon ślubny będzie się kończył wejdą nowe wzory a wtedy ona będzie po nie pierwsza. Uszycie sukni zajmie jej dwa dni więc da radę. Opisując dalej jej wygląd – postawiłam na 3/4 rękaw. Plecy będą praktycznie całe odkryte, delikatnie połączone przy karku guziczkiem. Dlaczego taki rękaw? Ponieważ mam szerokie ramiona, nie podobam się sobie w sukniach na ramiączkach, a krótkie rękawy za to do mnie pasują – ale w sukni ślubnej mi się nie podobają. Taka długość będzie optymalna – mam nadzieję.

 

Najlepsze jest to, że nie ważne jaką suknie wybierzesz. Z ogromną ilością tiulu, z muślinu, z dużym dekoltem czy małym, długi rękaw czy bez rękawów. To wszystko jest ważne, jednak całokształt tego dnia jest ważniejszy. Emocje które towarzyszą CI tego dnia sprawiają że będziesz najpiękniejszą osobą tego dnia, bo radość powoduje że każdy z nas wygląda wyjątkowo. To jeden z najważniejszych dni w życiu każdej kanny młodej, nie ma opcji by wyglądała źle. Wszystkie wyglądamy pięknie!

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Odpowiedz P. 9 sierpnia 2018 at 13:27

    Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Widziałam wiele Panien Młodych, którym krawcowe spartolily suknie. Koronka nie taka, muślin gorszej jakości, tiul sztywny (najczęściej welonowy bo tańszy). Ponadto – są suknie których nie da się podrobic. Szycie niesie za sobą największe zagrożenie. Ponadto pracując w tej branży już kilka lat, zwykle jak ktoś przynosi mi zdjęcie sukni z neta i ja zakłada to wygląda niekorzystnie. Uważam, że przy wyprzedażach można na prawdę kupić wymarzoną suknię – poza tym w salonie ZAWSZE można negocjować. Czy to 200 zł rabatu, czy 500 jest możliwe. Ja swoją kupiłam za 3200 i uważam, że to najlepiej wydane pieniądze, bo patrząc na jakość materialow jaka była u krawcowych uważam, że widać różnicę. Poza tym, suknia ślubna jest najtrudniejsza rzeczą do odwzorowania.
    I myślę, że jako konsultant ślubny powinnaś o tym wspomnieć.

  • Odpowiedz ada 10 sierpnia 2018 at 11:05

    skromnie zawsze pieknie:) tak powiadali

  • Odpowiedz Biggie 14 sierpnia 2018 at 06:13

    Moja narzeczona szukała chyba z pół roku. Zrezygnowana skręciła nie w ta uliczkę co trzeba nieopodal domu i… też nic nie znalazła. Dopiero w internetach musiała zakupić 😛

  • Odpowiedz Aga 25 sierpnia 2018 at 10:58

    a to ciężka sprawa

  • Odpowiedz ania 5 lutego 2020 at 11:29

    zgadzam się, że wiele krawcowych nie umie wcale szyć i trzeba brać tylko ii wyłącznie taką z polecenia, udać się do jej pracowni, zobaczyć co robi, jak robi i za ile. Mnie z racji rozmiaru interesowały suknie ślubne dla puszystych, które zazwyczaj wyglądają jak namioty i są bezkształtne, więc jedynie szycie na zamówienie w specjalistycznym atelier wchodziło w grę, ale przynajmniej byłam zadowolona 🙂

  • Odpowiedz mona 19 lutego 2020 at 10:06

    ja bym jeszcze dodała do tego, że po przymiarce warto jest poprosić kogoś kto zrobi nam w niej zdjęcie. Samo oglądanie i przymierzanie da nam pogląd na temat tego jak się czujemy w sukni, jednak nawet sukienka która wydaje się nam najpiękniejsza i jedyna może źle wychodzić na zdjęciach np. nie widać detali z daleka, czy coś prześwituje pod światło. Fotograf ślubny powinien wiedzieć pod jakim kątem robić zdjęcia, ale dobrze jest się zabezpieczyć 😉

  • Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter