Blog Zdrowie

Jak poprawiłam wygląd mojej cery, mojego ciała i moich roślin. Jeden przedmiot do zadań specjalnych.

5 lipca 2018

Tytuł tego wpisu nie jest przypadkowy i zdecydowanie nie jest przesadzony. Jak doskonale wiesz, ostatnio trochę bardziej zaczęłam dbać o nasze zdrowie. Bardzo dużo czytam, pytam ludzi bardziej doświadczonych, obserwuje i wprowadzam wszystko powoli do naszego życia. Zaczęło się od drobnych, ale z drugiej strony wielkich zmian.

Wyeliminowaliśmy słodkie napoje, na co dzień pijemy tylko czystą wodę bez dodatków. Wiadomo że od święta pozwolimy sobie na coś słodkiego bądź coś co jest przeznaczone tylko dla ludzi 18+. Jesteśmy ludźmi, młodymi ludźmi którzy mają jeszcze jakieś ciągi do złego i zakazanego. Wiesz o co mi chodzi, prawda? Poza wodą, wprowadziłam jeszcze zasadę 5 x dziennie owoce bądź warzywa. Nie zawsze dla każdego jest to takie oczywiste, wbrew pozorom zjedzenie do każdego posiłku odpowiedniej porcji warzyw czy owoców jest trudne. Na śniadanie jajecznica z dodatkiem pomidorów świeżych. Na drugie śniadanie koktajl owocowy na mleku. Na obiad mięsko, ryż/kasza/ziemniaki z wielką porcją sałatki/surówki/kalafiora/fasolki czy innego cuda. Podwieczorek to bardzo często słodycz, ale staram się by była zdrowa – domowe ciasto z owocem, sałatka owocowa. Kolacja to najczęściej kanapka bądź jakiś tost – koniecznie z porcją warzyw.

Brzmi banalnie, jednak dla dużej części społeczeństwa takie zasady bardzo ciężko wprowadzić w życie. Zwłaszcza, gdy z domu w którym się wychowywali wynieśli złe nawyki. Od nie do końca dobrych rzeczy łatwo się uzależnić. Na szczęście my w porę się opamiętaliśmy i zaczęliśmy wprowadzać zmiany. Dla niektórych może późno, mimo wszystko wbrew staremu powiedzeniu „lepiej późno niż wcale” jesteśmy z siebie dumni.

Wracając do tej wody.

Pamiętasz jak kiedyś napisałam Ci na facebooku, że początkiem naszego lepszego żywienia było odstawienie słodkich napojów i koniec słodzenia kawy i herbaty. Miesiąc trwałam tylko w tym, nie robiłam nic innego. Nie ćwiczyłam, nie liczyłam posiłków, nie dbałam o to co jem w  dalszym ciągu. Zrobiłam tylko, a może aż te dwie rzeczy. Odstawiłam cukier taki trochę „ukryty” i co? Trzy kilogramy w miesiąc. Fajny wynik? Pewnie że tak, mnie ucieszył niesamowicie. Kolejną opcją było przeliczenie ile tej wody w ciągu doby potrzebujemy. Latem, gdy organizm sam dopomina się o wodę zużywamy jej więcej. U nas jest to średnio zgrzewka dziennie – 6 butelek 1,5 litrowych każdego dnia.  Czyli około 10zł/dziennie – 300zł/miesiąc. Dużo? Mało? Nie mnie oceniać.

Postanowiłam jednak szukać dalej.

Czytałam dużo o wodzie. Bo butelka – butelce nierówna. Mineralna czy źródlana? A może taka prosto z kranu? No właśnie. Tu już nawet nie chodzi ko koszt jaki każdy z nas miesięcznie wydaje na wodę w sklepie. Chodzi o zdrowie. Powiem Ci szczerze, że na początku gdy dowiedziałam się o czymś takim jak Harmony H20 nie wierzyłam w te cuda. Bo jak taki kubeczek bądź podstawka mogą zmienić strukturę wody, poprawić jej smak i właściwości? A do tego ta cena kubeczek – 290 zł a podstawka 350 zł. Zaryzykowałam, chociaż szczerze nie liczyłam na cuda. Każdego dnia piłam wodę z kubka prosto z kuchennego kranu. Co wieczór zmywałam twarz używając wacików nasączonych też tylko wodą prosto z kubka. A do tego, zgodnie z prośbą właściciela podlewałam wodą kwiaty w domu w zależności od potrzeby.

Czy zauważyłam jakieś zmiany?

Przede wszystkim zmieniła się moja cera. Początkowo myślałam że zaczynają mi się problemy hormonalne, jednak później skojarzyłam fakty. Mój organizm zaczął się oczyszczać i aktualnie moja cera wygląda źle. Jednak każdego dnia widzę że jest lepiej. Wszystko dosłownie ze mnie wychodzi. Pozbywam się z organizmu toksyn. Nie umiem też Ci opisać tego co dzieje się wewnątrz mojego organizmu. Czuję się lżejsza. Tak po prostu, jakbym miała co najmniej 5 kg mniej. Tak jak woda działa w moim organizmie sobie powoli, wprowadza zmiany etapami tak zgodnie z zapewnieniem właściciela kwiaty dostały drugie życie. Nigdy, nikt mi nie powie że mam świetną rękę do kwiatów. Jestem beznadziejnym ogrodnikiem (?), wszystko usycha, wszystko opada i nie ma nadziei na ratunek. A teraz podam Ci przykład.. kupiłam na święta wielkanocne bazylie w markecie. Ona nadal z nami jest! Non stop wypuszcza nowe liście i żyje. Po prostu kwitnie. Bazylia – taka zwykła za 2 zł z marketu. Nie tylko ona, każdy inny kwiat w naszym domu jest podlewany wodą z podstawki wtedy gdy mi się o tym przypomni. A są piękne!

Siedem unikalnych informacji o wodzie wzorcowej! 

  •  To jedyna woda na naszej planecie, która jest niezniszczalna.

  •  To woda, która ma zdolność naprawiania wody słodkiej i słonej.

  •  To woda, która zapobiega tworzeniu błędów replikacji DNA.

  •  To woda, która reaguje na każdego człowieka indywidualnie.

  •  To woda o niespotykanie silnej energii życia.

  •  To woda, która ratuje życie.

  •  To woda, która przywraca życie martwej wodzie.

Sama widzisz, na moim przykładzie że warto. Nie byłam przekonana do tego wynalazku, nie wierzyłam w coś takiego. Postanowiłam zaryzykować, zamówiłam i dokładnie przetestowałam – u nas zdał egzamin z wynikiem bardzo dobrym. Posiadamy dokładnie TAKI kubeczek i TAKĄ podstawkę.

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Odpowiedz ed 7 lipca 2018 at 18:00

    Na jaki czas wystarcza kubek i podstawka?

  • Odpowiedz Dominik95 23 lipca 2018 at 07:26

    Dołączam się do pytania wyżej!

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 23 lipca 2018 at 12:37

      Dowiedziałam się, że działa dożywotnio gdy nie jest w żaden sposób uszkodzony 🙂

  • Odpowiedz Centrum stomatologiczne Sowia Wola 2 sierpnia 2018 at 11:12

    Wspaniałe rozwiązanie i na pewno warto tego spróbować. Oby podziałało tak samo! Pozdrawiam.

  • Odpowiedz Emil 20 sierpnia 2018 at 12:11

    Skąd sie dowiedzialas o tym kubku? Pozdrawiam.

  • Odpowiedz depdep 1 grudnia 2018 at 11:22

    Szukałem informacji o tym kubku. Miło że o tym piszesz, ale mało w tym konkretów.
    Może jakieś małe doświadczenie?
    Jeden kwiatek podlewany wodą z kranu, drugi podlewany wodą z kubka?
    To już miałoby jakiś walor dowodu.

  • Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter