Blog

Historia pewnej miłości

14 września 2016

Mając 22 lata i dwójkę dzieci, nie liczyłam na cud. Wiedziałam że jestem marnym „towarem” na rynku i nie spodziewałam się że jeszcze kiedyś uda mi się stworzyć poprawną relację z jakimkolwiek mężczyzną. Żyłam tak sobie z dnia na dzień, funkcjonując między domem, dziećmi, szkołą i pracą. Dni mijały, a ja nawet nie myślałam by coś zmienić, tak było dobrze i wygodnie dla wszystkich. Zero zmartwień i stresów.

Wszystko zmieniło się 19 września. Dwa miesiące przed tym dniem, dostając zaproszenie na wesele nie miałam pojęcia że będzie to wielki krok dla nas wszystkich. Dzieci oddelegowałam do ich taty, by się dobrze wybawić bez biegania za nimi. O jak było fajnie! Zabawy, tańce, konkursy.. po prostu typowe Polskie wesele. Nogi już bolały, ale tańczyłam w zaparte, bo kolejna okazja może się tak szybko nie pojawić. Skacze, bawię się aż na mojej drodze pojawia się ON – ex chłopak 😀

Niezręcznie jest tylko przez sekundkę.
Kilka kieliszków później mówię co ślina na język przyniesie. Wyrzucam najbardziej tandetny zestaw słów „chce z Tobą zatańczyć” JA. Kobieta do swojego ex. Pół biedy jakby się zgodził, tym razem nie było tyle szczęścia bo poszedł dalej. Trudno, tyle mężczyzn znajduje się na sali z którymi można zatańczyć. Podchodzą, proszą do tańca i bawię się dalej. Już zapomniałam że przed 90-minutami zostałam spławiona. Tym razem on podchodzi. Mogłam spławić, ale wredna nie jestem 🙂 Też nie był pierwszej świeżości, w końcu bawiliśmy się na weselu jego brata i mojej kuzynki 😀

Z tego wesela pamiętam tylko tyle, że od tej pory najwięcej piosenek przetańczyłam właśnie z NIM.

Zaczęły się na nowo randki. Kino, spacery, odwiedziny w pracy. Poznanie dzieci, odświeżenie kontaktów z rodzicami (bo przecież moi znali jego, a jego znali mnie 😀 ). Tak słodko, niewinnie. Z całą masą niespodzianek dla drugiej osoby, z ciągłą chęcią przebywania razem. Nie było zawsze idealnie, zdecydowanie. Kłótnie się pojawiały, drobne kryzysy także. Mamy trudniejszy start niż inni, bo są dzieci. Ja na innym etapie życia niż on. Mając 21 lat mało kto chce związać się z kimś kto ma dzieci. On podjął to wyzwanie, z bardzo dobrym skutkiem. Chociaż początki były cudowne, to pojawiło się zwątpienie które doskonale rozumiem. Teraz jest znów cukierkowo, ciągle się siebie uczymy, staramy się wzajemnie zrozumieć bo chociaż plany na przyszłość i gust do wszystkiego mamy podobny to pójścia na kompromis nie umie żaden z nas 😀

Wątpiłam że będę umiała się jeszcze z kimś związać. Było mi ciężko przełamać pewne bariery które miałam po związku z tatą dzieci. Teraz, gdy mam osobę która patrzy na mnie jakby świata obok nie było, wszystko co było kiedyś nie ma znaczenia.

Każdemu życzę takiego związku.

DSC_0232 DSC_0318

 

You Might Also Like

3 komentarze

  • Odpowiedz ania 15 września 2016 at 09:17

    Dużo szczęścia…fajny jest:)

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 16 września 2016 at 11:15

      jest <3

  • Odpowiedz edyta i Zygmunt lewiccy 7 lutego 2017 at 21:47

    Szczęścia i miłości

  • Odpowiedz

    Polub Pierwsze kroki na Facebooku!