Blog

Dzielimy salon na dwa mniejsze pokoje dla dzieci – efekt końcowy! Dla nas efekt WOW!

24 kwietnia 2019

Ten wpis jest czymś, na co czekałaś z niecierpliwością! Byłaś gdy rodził się pierwszy pomysł. Z ciekawością oglądałaś postępy prac, które trwały od połowy stycznia do połowy marca. Czas remontu był długi, jednak takie są uroki pracy dla siebie. Każdego dnia mój mąż z moim tatą walczyli od godziny 17 do 21 by ujrzeć światełko w tunelu. Weekendy były bardziej łaskawe, można było nadgonić wszystko, bo do dyspozycji był brat Daniela i… cała doba! 

Było ciężko.

Ucierpiało na tym zdrowie chyba wszystkich. Zmęczenie, frustracja i jeszcze raz zmęczenie dały nam wszystkim w kość. U mnie dodatkowo spowodował lekkie problemy z ciążą – zaczynając od jelit, które wdychając pył pokazały co to znaczy jelitówka. Kończąc na skracającej się szyjce spowodowanej zbyt aktywnym trybem życia.

Na szczęście remont uznajemy za zakończony i relaksujemy się w naszym starym-nowym mieszkaniu. Naprawdę, jeśli ktokolwiek widział na żywo nasze mieszkanie – wchodząc do niego teraz, nie będzie w stanie go poznać. Efekt jaki uzyskaliśmy jest naprawdę fajny.

Salon wyglądał tak:

Nasz salon miał ok 24 m2

Nie był to mały pokój, tym bardziej że mieszkanie mamy w bloku. Nie jest to dom jednorodzinny, bliźniak czy jakaś stara kamienica w której tez często pomieszczenia są większe. Pamiętam że od zawsze mówiłam że kosztem maleńkich sypialni w domu – zależy mi na dużym salonie, który przecież jest jednym z ważniejszych pomieszczeń. To tu toczy się życie rodzinne.

Człowiek zmienia swoje priorytety gdy pojawiają się dzieci i ich prywatność. Dlatego kosztem salonu, mamy teraz dwa pokoje dziecięce. A pomieszczenie które kiedyś było naszą sypialnią, stało się salonem. Sama zobacz w TYM wpisie. W dalszym etapie remontowym – Maciek dostanie naszą sypialnie a my przeniesiemy się do salonu. Chociaż po cichu liczę na to, że uda się wybudować dom, by tego uniknąć.

Teraz dzieci mają swój kąt.

Miały go wcześniej, jednak dzielili go między sobą. W niektórych domach to jest coś zupełnie normalnego. Ja tak dzieliłam pokój z siostrą, a mój mąż z bratem – gdy nie ma innych możliwości, cieszymy się z tego co mamy. U nas była jakaś nadzieja na zmiany własnie przez ten salon. Po całym remoncie uzyskaliśmy coś bardzo fajnego, ale najlepiej zobaczyć to na zdjęciach.

Przez podział go uzyskaliśmy dwa dość przestronne pokoiki. Nie są to gigantyczne przestrzenie, jednak moim zdaniem na potrzeby dzieci są wystarczające. Mniejszy, należy do Antka i ma około 10 m2. Podczas podziału stawałam na środku pokoiku i zastanawiałam się – po co my to robimy? Jak on w tej klitce da radę funkcjonować?

A okazało się że wyszedł z tego naprawdę fajny i przestronny pokoik. 

Większy natomiast, ma około 12 m2 i należy do Blanki. Uznaliśmy że dziewczyna, jak to dziewczyna – w przyszłości może potrzebować tego miejsca troszkę więcej. Chociaż patrząc teraz na stan tych pomieszczeń widzę, że Antoni lepiej zadbałby o porządek. Blanka nie ogarnia tego wcale. Teraz widzimy kto dbał o ich wspólny pokój wcześniej.

W pokoju dziewczynki planujemy jeszcze kilka zmian. Przede wszystkim tych, o których marzy sama właścicielka. Jak każda mała księżniczka chciałaby nowe łóżko – ale nie byle jakie… Szaleństwo nie ominęło naszej córki i dziecięce łóżko domek będzie musiało być też w naszym mieszkaniu. Może marzenia spełnimy w dzień jej urodzin? Nie ukrywam że aktualnie dość mocno nadszarpnęłoby to nasz budżet dlatego szukaliśmy fajnych jakościowo rozwiązań za dobre pieniądze. A szukając kolejny raz trafiliśmy do Edinos.pl bo własnie te dwa warunki są tu spełnione. Ale zdradzę Ci że na samym końcu tego wpisu – dostaniesz coś fajnego!

Mają gdzie spać i odrabiać zadania domowe. Każdy z nich w swoim pokoju ma też pojemną szafę, komodę na sześć szuflad i regał. Nie potrzebują nic więcej, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie że „schowków” w każdym pokoju jest za dużo. Mają kilka szuflad zupełnie pustych. Chociaż – pewnie do czasu.

Nie ukrywam, że działaliśmy od początku samodzielnie z ważnego powodu.

Ze względu na koszty, nie zdecydowaliśmy się na ekipę wykończeniową. Nie mieliśmy dużej sumy odłożonej na ten remont – chcieliśmy to zrobić w miarę tanio. Wiedzieliśmy że czeka nas jeszcze cała masa innych wydatków – dlatego w pierwszej kolejności wybierając cokolwiek kierowaliśmy się ceną. Największym „problemem” okazały się meble, o których wcześniej troszkę zapomniałam w naszym kosztorysie. Umeblować dwa pokoje dla dzieci, to spory wydatek. Szukałam długo czegoś co będzie funkcjonalne, nie znudzi nam się po roku, bo dziecku przestanie podobać się dany kolor. Szukałam, szukałam i znalazłam!

Wydaje mi się że MEBLE  które wybrałam będą z nami długi czas. Są minimalistyczne, pasują zarówno do pokoju dziecięcego, jak i pokoju nastolatka. A ich cena mnie nie powaliła na kolana. Za dwa biurka, dwie komody i dwie szafy zapłaciliśmy 1500 zł! A dodatkowo skorzystaliśmy z możliwości rat 0% i zmieściłam się w budżecie który miałam na tamten dzień!

My jesteśmy zachwyceni!

Teraz dzieci wybierają sobie dodatki, by pięknie ozdobić każdy pokoik. My nie mamy prawa głosu, te decyzje należą tylko do nich. Dlatego mamy w jednym pokoju bardzo różowo, a w drugim… czarno. Komentarzy było wiele, jednak są to pomieszczenia dzieci – dlatego oni sami dobierali w nich wszystko. Może dlatego tak chętnie teraz w nich przebywają?

My jesteśmy zachwyceni. Dla nas efekt jest WOW!
A Ty co myślisz o efekcie końcowym?

 

A na sam koniec mam dla Ciebie niespodziankę!
Dla pierwszych 20 osób z kodem : 73ccaedi otrzymujesz 15 zł rabatu na zakupy!

 

 

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

3 komentarze

  • Odpowiedz Babatu 26 kwietnia 2019 at 10:12

    Sama mam chłopca i dziewczynkę, aktualnie mają wspólny pokój. Mimo iż sama dzieliłam kiedyś pokój z bratem, to mam wrażenie że im jakoś szybciej przydała by się ta prywatność. Ale trzeba poczekać, bo na wynajętym ścian burzyć nie można 😉
    Wasza metamorfoza wyszła pięknie !

  • Odpowiedz Olga 28 maja 2019 at 18:04

    A jak wyglądały kwestie formalne przy tego typu zmianach układu mieszkania? Występowaliście do spółdzielni mieszkaniowej o zgodę? Z tego co pamietam, jak ja chciałam zmieniać układ mieszkania, pokój zamienić z kuchnia to była masa formalności. Ostatecznie się na to nie zdecydowaliśmy.

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 30 maja 2019 at 06:54

      WIesz co, przeniesienie kuchni to juz inna para kaloszy. Bo komin, wentylacja, czy jakieś przyłącza trzeba ogarniać. U nas był to podział po prostu salonu na dwa mniejsze i nie musieliśmy za dużo kombinować. Wiem jednak, że gdy sąsiad zmieniał ten duży salon na pokojo-kuchnie to musiał nieźle się nabiegać.

    Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter