Blog

Czym wkurzają mamuśki?

18 sierpnia 2016

My MAMY, mamy to do siebie że niekiedy nas się nie lubi. Robimy co możemy by wychować te swoje małe potworki na dobrych ludzi – taka życiowa rola, którą zagrać jak najlepiej. Każda z nas zarzeka się przed zajściem w ciąże, porodem czy w trakcie adopcji że ONA TAKA NIE BĘDZIE! Bzdura.. będziesz taka 🙂 

Monotematyczność

Kobieta po urodzeniu dziecka nie przejmuje się tym, że właśnie jesz deser ze znajomymi. Ważne w tym momencie dla niej jest to, że rano jej dziecko miało zatrucie pokarmowe i przeprowadziło atak bombowy w domowej toalecie. Raz że nikogo z bezdzietnych (chociaż Ci dzieciowi też o tym nie chcą słuchać) to nie interesuje, dwa deser właśnie przestał smakować jak wcześniej. Chociaż nie.. kupa to nie była najważniejsza. Nasz Kazik właśnie wczoraj został posiadaczem kolejnego ząbka. Łał..!! Cudownie, napiszmy o tym w wiadomościach 🙂

Blokowanie przejść wózkami

Nie ma to jak zgromadzenie matek. Idziesz sobie spokojnie na zakupy a tu takie dwie staną i nie przejdziesz – nie ma opcji bo jak przeprosisz grzecznie to Cię zjedzą wzrokiem. Chociaż nawet jak jest sama, mamy mają to do siebie że ten wózek układają jakoś tak nienaturalnie krzywo. Bo nagle na półce zobaczyły ciekawą szczotkę do włosów. Wózek schodzi na dalszy plan, bo ta szczotka.. Niektóre całymi grupowymi furami wybierają się na spacer, a potem do kawiarni. Blokują wszystko..

IDealizacja dziecka

`Moj Kazik właśnie zaczął siadać`, `Moja Zuzka mając 1,5 roku robiła już siusiu na nocnik!` – znacie? Duma z dziecka nie jest czymś nienormalnym czy irytującym, ale stawianie dziecka w centrum wszechświata i porównywanie go do rówieśników – tak. Najlepsze są te mamusie na placu zabaw, robiące wyścigi w tym kogo dziecko jest najlepsze, najzdolniejsze. Z placu zabaw wychodzisz z głową większą niż po 5 letnich studiach magisterskich. Niby coś mowili, ale co?

Zasypywanie tablicy na Facebooku ich zdjęciami

Tylko mamy potrafią zasypać tablicę zdjęciami. Nie swoimi. Musi być ujęcie ze smoczkiem w buzi, podczas kąpieli i w objęciach dziadków. A po południu kolejna porcja na placu zabaw, na basenie, podczas jedzenia lodów. O niee! Zapomniałam jeszcze o tym „taką słodką minkę zrobił” i 10 zdjęć – każde takie samo! ale.. nie mogłam się zdecydować 🙂

Znacie to?

DSC_0003

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Odpowiedz Zwykła Matka 18 sierpnia 2016 at 10:34

    Oj na szczęście tego nie robię, mocno się staram, jedynie co to w rozmowach często temat dziecka się pojawia 🙂

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 18 sierpnia 2016 at 11:52

      To takie naturalne nie? 🙂 😀

  • Odpowiedz Nasze Bąbelkowo 18 sierpnia 2016 at 10:54

    Uffff….na szczęście żaden z tych punktów mnie nie dotyczy 🙂 Jak wychodzę gdzieś ze znajomymi, to unikam tematu dziecka jak ognia – w końcu ma to być moja odskocznia od macierzyństwa, a nie jego ciąg dalszy 😉

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 18 sierpnia 2016 at 11:52

      Szczęściara 😀

  • Odpowiedz Dolnośląski Podróżnik 18 sierpnia 2016 at 18:40

    Upssss. Regularnie zastawiam wózkiem Biedronkę 😉

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 18 sierpnia 2016 at 20:16

      Chociaż ktoś się przyznał! 🙂 😀

    Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter