Blog

Czy mama tęskni gdy dzieci nie ma?

10 sierpnia 2016

Kocham moje dzieci najbardziej na świecie. Chociaż są dni, gdy bym mogła udusić ich gołą ręką to wiem że w chwili gdy będą mnie potrzebowały rzucę wszystko i stanę za nimi murem. Nie wyobrażam sobie tego inaczej, jestem ich mamą, przyjaciółką, wsparciem, rękawem do wypłakania. Zdecydowanie jestem jedną z tych mam które biegną na krzyk dziecka, rzucają pracę gdy zawołają.. Dobrze mi z tym. Oni to wiedzą i mam nadzieję – docenią. Oni polegają na mnie, wiedzą że mama jest i będzie zawsze. Staram się im to okazywać często, chociaż nie zawsze logicznie idzie im wszystko wytłumaczyć.

DSC_005gg

Jedną z takich trudnych sytuacji jest opieka nad mini w weekendy. Gdy dzieci są ze mną, jest super. Staramy się zazwyczaj robić coś ciekawego, pojechać nad jezioro, do parku, na lody. Cokolwiek to taki nasz czas, weekendy należą u nas do tego by pogłębiać relację. Lubię takie chwile, uwielbiam patrzeć na nich jak po czubek głowy są obsmarowani lodem, a bosą stopą chodzą po kałuży. Takie weekendy nie są u nas jak u innych, zdarzają się co dwa tygodnie – dlatego może są aż tak wyjątkowe.

Jak dzieci nie są u mnie, jadą do swojego taty, od piątku do niedzieli. Czy źle mi z tym?
Na początku było bardzo źle. Chodziłam sama po pustym mieszkaniu i nie robiłam nic. Brakowało mi krzyku, klocków pod stopą, ciągłego „mama”. SMS do ich babci pisałam chyba średnio do dwie godziny. Tak było przez pół roku gdy zaczął jeździć tam Antek, później wyluzowałam. Wiedziałam że wraca szczęśliwy, że jest mu tam dobrze. A ja jako jego mama powinnam się z tego cieszyć, tak też się stało. Sytuacja się uspokoiła gdy urodziła się Blanka. Była tak absorbującym dzieckiem, ciągle wisiała na piersi, cały dzień w chuście, ciągle płacz. Wyjazdy Antka do taty i dziadków były dla mnie zbawieniem. Mogłam spać w dzień, gdy Blanka postanowiła łaskawie zrobić sobie drzemkę, mogłam wyjść na spokojny spacer bez biegania za biegówką.

DSC_0055jbj

Czas mijał a ja wiedziałam że jeszcze chwilka, jeszcze moment i Blanka też tam pojedzie. Przeciągałam karmienie piersią, bo czułam że tylko to nas trzyma razem. Tylko dzięki temu Blanka tam nie pojedzie, nie chciałam tego. Wiedziałam że czeka mnie powtórka tęsknoty, tym razem podwójna. Nie myliłam się, gdy miała troszkę ponad roczek pojechała pierwszy raz. Czy musiała? Pewnie nie, ale jestem zdania że ma ojca który powinien (mimo swojej niechęci) nawiązać chociaż jakaś nić relacji. Byłam też samolubna, bo opiekując się dziećmi samodzielnie cały czas chciałam odpocząć, wyjść gdzieś sama.. czy 4 dni w miesiącu to dużo? Dla mnie nie!

Czy tęsknie?
Oczywiście, brakuje mi ich. Jednak staram się wykorzystywać chwilkę gdy ich nie ma na pożyteczne rzeczy. Załatwiam to, gdzie z dziećmi iść nie mogę, odwiedzam fryzjera, jadę na SPOKOJNE i długie zakupy do domu oraz na odpoczynek czy zaległe spotkania ze znajomymi niekoniecznie przy herbacie. Już nie tęsknie, wiem że krzywda im się tam nie stanie (może poza uwstecznieniem bo biega za Antkiem z jedzeniem), są pod czujnym okiem babci. Było mi źle na początku, teraz to coś normalnego.

DSC_006mm1

Dla innych normą jest wyjście do kina w środę, do kosmetyczki w piątek, do fryzjera w innym tygodniu, do urzędu, do sklepu SAMA. Ja to wszystko robiłam z dziećmi. Opiekowałam się nimi 24h na dobę, nie miałam ich taty do pomocy. Dlatego te 2 dni to rekompensata za to że nie mam nikogo by wieczorem wykąpał dziecko, poczytał bajkę, zabrał na plac zabaw.. 🙂 sprawiedliwy układ.

Kocham, ale taki odpoczynek od dzieci raz na dwa tygodnie jest bardzo potrzebny.

 

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Odpowiedz Nasze Bąbelkowo 10 sierpnia 2016 at 08:16

    To oczywiste, że się tęskni – ale z drugiej strony takie rozstanie (chociaż na kilka godzin) czasami jest potrzebne, żeby udało się mamie pozostać przy zdrowych zmysłach 😉

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 10 sierpnia 2016 at 08:40

      Jest bardzo potrzebne!
      🙂

    Odpowiedz

    Polub Pierwsze kroki na Facebooku!