Blog

Adaptacja

12 sierpnia 2016

Wczoraj usłyszałam od nauczycielki Blanki, że niestety ona cały czas tam płacze. Nie zaaklimatyzowała się. Jednym słowem dała mi do zrozumienia „weź ją stąd kobieto!”. Dlatego powstał ten post, pod wpływem chwili i naszych właśnie odbywanych doświadczeń. Krew nadal buzuje we mnie, myślałam że po nocy mi przejdzie, jednak specjalnie się dokształciłam, poczytałam i wiem więcej – przez co jestem jeszcze bardziej bojowo nastawiona.

 

Po pierwsze bzdura, nad bzdurami jest taka by (pseudo-jak dla mnie) nauczyciel, powiedział rodzicom po TYGODNIU chodzenia do przedszkola że dziecko się nie zaaklimatyzowało. No litości! Dzieci nie raz wyją bite 3 lata. Są dzieci i.. dzieci. Nie ma dwóch takich samych. Jednemu wystarczy 5 minut w przedszkolu, pokocha je całym sobą a innym może są ono nie spodobać wcale. Ale czy jest to powód by po tygodniu mówić takie coś? Jako przyszły pedagog (od października zaczynam studia mgr w tym kierunku, po studiach licencjackich jakby nie było już COŚ wiem) nie wyobrażam sobie strzelić tak sobie w kolano jak zrobiła ta pani. Takie wnioski niech wysuwa po miesiącu, dwóch, trzech. Jest jej ciężko z Blanką? Przepraszam, taki zawód sobie wybrała. Ten zawód jest piekielnie trudny i odpowiedzialny i osoby pokroju tej Pani chyba nie powinny się znajdować w takich placówkach.

jjjj

Po pierwsze, sami zdecydowali się przyjąć dziecko 2 letnie do przedszkola. Nie przeszkadzało im to że nosi pampersa, że jest jeszcze małą chodzącą bombą i może wybuchnąć płaczem w najmniej spodziewanym momencie. SAMI, zaproponowali mi że wezmą rodzeństwo pod swoje skrzydła, ja tylko podjęłam ostateczną decyzję. Po drugie, pozbyć się problemu jest zawsze najłatwiej. Trudniej jest pokazać dziecku przedszkole, zaciekawić, pobawić się.. Ciężko zadzwonić po mamę by przez pierwszy okres przyszła chociaż na usypianie.. To tak ciężko wykonać.

By ten proces przebiegał bez większych problemów trzeba:

– przeprowadzić rozmowę z nauczycielką w celu bliższego poznania dziecka: jego zachowań, ulubionych zabaw
– uczestniczyć w tzw. „dniach otwartych przedszkola”, wybrać się wspólnie z dzieckiem na wycieczkę po budynku przedszkola,
– stopniowo przyzwyczajać dziecko do nowych warunków
– pozwolić, aby dziecko zabrało z domu zabawkę
– zachęcać dziecko do spożywania różnorodnych potraw
– przyprowadzać systematycznie dziecko do przedszkola
– zwracać się do nauczycielki prowadzącej dziecko lub psychologa z występującymi problemami wychowawczymi
– kształtować pozytywny obraz przedszkola
– nie podejmować natychmiastowej decyzji o wypisaniu dziecka z przedszkola
– uczestniczyć w organizowanych uroczystościach, zajęciach pokazowe dla rodziców

buu

 

Nie należy zapisywać dziecka do przedszkola „na próbę”, ponieważ próba taka może źle się skończyć zarówno dla dziecka, rodziców jak i dla przedszkola. Przedwczesne wypisanie dziecka z przedszkola, powoduje, że dziecko zachowuje jedynie negatywny obraz przedszkola i rodzice mogą mieć problem w kolejnych latach z zapisaniem dziecka do przedszkola.

Dzieci zdają sobie sprawę z tego, że reakcjami swoimi spowodowały wypisanie, i w kolejnych latach ze zdwojoną siłą przejawiają niechęć do przedszkola, aby osiągnąć identyczny efekt. Zdarza się, że rodzice muszą szukać nowego przedszkola, gdyż dziecko wyraża niechęć do tej placówki, z którą wiążą negatywne doświadczenia. Jeżeli rodzice podejmą decyzje o wypisaniu dziecka nim ono przejdzie pełną aklimatyzację, nie dadzą szansy dziecku na uczestnictwo w życiu przedszkola, przeżywaniu ciekawych i wartościowych sytuacji zarówno pod względem edukacyjnym, społecznym, jak i wychowawczym. Dlatego tak ważne jest, aby podjąć świadomą i konsekwentną decyzje o uczęszczaniu dziecka do przedszkola.”

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zapraszam na nasz Facebook

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Odpowiedz karolina 12 sierpnia 2016 at 09:00

    A ja się nie zgodzę z tym co piszesz. My wypisaliśmy naszego syna i to byla najlepsza decyzja jaka mogliśmy podjąć. A następny rok byl cudowny. Pierwszy dzien i od razu papa, buziak i poszedł. Po prostu dorosl. A teraz nie moze się doczekać aż skoncza sie wakacje zeby wrócić do przedszkola. Wiem, ze jakbym go nie wypisała to każdego roku bylaby powtórka z płaczu. Jedna dziewczynka z jego grupy byla wepchana na sile jako trzylatka. W przedszkolu nie powie nawet słowa, nie uczestniczy w zajęciach, stoi obok i się nie odzywa. A w domu normalna dziewczynka. Rocznik 2010. Nie poslalabym dwulatki do przedszkola wiedząc ze siedzę w domu

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 12 sierpnia 2016 at 12:09

      Ja to mówię jako pedagog po licencjacie, po rozmowie z dyrekcją przedszkola oraz rozmowie z 2 psychologami. KAŻDY mówi to co ja napisałam w poście.
      Wiadomo, każdy zrobi jak chce, każde dziecko też jest inne. Ja znam Blaneczke i wiem że dla niej lepsze jest to, by tam została – aktualnie w tym momecie testuje granice. W domu je umie obejść, tam się uczy.

      Jakbym siedziała w domu też bym nie posłała. Ja co prawda w domu pracuje i się uczę ale z dzieckiem byłby ciężko to robić. 🙂

  • Odpowiedz Zwykła Matka 12 sierpnia 2016 at 10:45

    Moja córka poszła do przedszkola mając 5lat!!!! Wiem, późno, ale byłam w domu, więc została ze mna i tyle 🙂 Trudno nam było się zaadoptować, ale trwało to tydzień. Tak jak napisalaś, nie można rodzicom po pierwszym tygodniu mówic, że dziecko nie da rady. U nas były przypadki, że dzieciaczki płakałay mimo iz do przedszkola chodziły od dwóch lat!!!!!

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 12 sierpnia 2016 at 12:05

      Można powiedzieć że Antko też poszedł jako 5-latek.. Nie licząc w zeszłym roku tych 3 miesięcy 🙂 Jest bajka.. idzie taki szczęśliwy, Panie są im zachwycone 🙂

  • Odpowiedz Żyć nie umierać 13 sierpnia 2016 at 22:57

    Każde dziecko jest inne i potrzebuje mniej lub więcej czasu na zaaklimatyzowanie! Moi nie chodzili do przedszkola, bo siedziałam i dalej siedzę w domu, a poszli dopiero jak musieli iść jako 5-ciolatki do zerówki. Na szczęście dwójka starszych od pierwszego dnia zaaklimatyzowali się super – jestem ciekawa jak to będzie z trzecim syniem – ale to dopiero za kilka lat 🙂 Aczkolwiek pamiętam, jak najstarszy chodził do zerówki, to chodziła z nim dziewczynka, która codziennie wyła jak mama wychodziła ze szkoły, a parę razy nawet próbowała uciekać ze szkoły za mamą! Nauczycielki ją goniły i zaprowadzały spowrotem do klasy. A uspokoiła się jakOś na przełomie marca i kwietnia dopiero! Czyli aklimatyzowała się kilka miesięcy! Po prostu każde dziecko potrzebuje swojego czasu! Choć wiem, że z malutkimi dziećmi – 2-3 latkami to bywa trochę inaczej i czasem lepiej odpuścić sobie takie przedszkole i samemu zająć się dzieckiem, bo ono jeszcze nie jest gotowe na przedszkole. Tak było z moim siostrzeńcem. Po 2 m-cach w przedszkolu siostra go wypisała. Bo początkowo zostawała na zajęciach i było ok, ale jak zaczęła wychodzić i on zostawał sam – znaczy bez mamy, to płakał i nie chciał się ani bawić ani nic innego robić. I tak dzień w dzień, więc wypisała go. I teraz mały jest szczęśliwy 🙂

  • Odpowiedz

     

    Zapisz się na Newsletter i otrzymaj 5% rabatu na zakupy w naszym sklepie.

     

    Zagadzam się na newsletter

    Zagadzam się na newsletter