Blog

A Ty ile czasu potrzebowałaś by to zrozumieć?

23 marca 2017

Pamiętasz czasy gdy byłaś młoda? (Bo piękna, mądra i cudowna jesteś nadal!). Ja też pamiętam! Przypominam sobie też że w moim życiu pojawił się pewien mężczyzna. Randki, motylki w brzuchu, miłość, tęcza – nie było nic pięknieszego od tego uczucia. U mnie akcja już tutaj by się zaczęła, ale ja nie rozbiłam nic w odpowiedniej kolejności dlatego opiszę to tak, jak wyglądać powinno. Wracając do początku, po tym cudownym uczuciu – fala miłości zalewa Cię jeszcze bardziej, miłość Twojego życia wręcza Ci pierścionek! Tak, chce być z Tobą do końca życia. Bierzecie ślub, żyje Wam się cudownie – ale czegoś zaczyna brakować.

Dziecko.

Taka jest kolej rzeczy. Takie mamy instynkty ludzkie, by gatunek przetrwał. Prędzej czy później więkoszść z nas czuje potrzebę by zostać rodzicem. Decyzja podjęta, ginekolog umówiony, kwas foliowy zapisany – zaczynamy od kolejnego cyklu. Jest tak cudownie, siedząc na kanapie myślisz jak będzie Wam w trójkę. Będziesz pracowała przez 8 miesięcy ciąży, bo Twój stan to nie choroba – pokażesz wszystkim że jesteś niezniszczalna. Zero zgagi, wymiotów, skurczy, opuchniętych kostek. Urodzisz dziecko siłami natury po trzech skurczach partych (a cała akcja porodowa nie będzie trwała więcej niż 2 godziny). Od samego początku będziesz karmiła tylko piersią, zero mieszanek. Ubranka, zabawki, kosmetyki tylko z najlepszych składników. Dziecko prześpi Ci już w wieku dwóch miesięcy całą noc. Do pracy wrócisz gdy dziecko będzie miało rok, bo pewnie dostanie się do państwowej placówki. O buntach już nie wspomnę, Twoje dziecko ich mieć nie będzie. Będzie idealnie!

Pierwsze problemy.

Zaczynają się gdy dziecka miec nie możesz po kilku miesiącach starań. Zaczynają się sprzeczki, zwalanie winy na partnera – bo kogoś wina to być musi. Lekarz Was chce uspokoić, że rok starań to norma – macie czas. Słaby argument, Wam miało udac się od razu – chcecie dziecko, ma być dziecko. Kolejne próby, kolejne porażki – ale w końcu jest! Test pokazał dwie kreski!

Ciąża.

Nikt Ci nie wspominał o tym że będziesz wymiotowała przez pierwsze trzy miesiące? To nic, dobrze będziesz się czuła tylko w kolejnych trzech, bo ostatnie to już jazda bez trzymanki. Jesteś w 6 tygodniu ciąży a już myślisz o tym by poprosić lekarza o L4 bo masz dość. A jak przetrwać jeszcze 6 miesięcy które chiałaś być aktywna zawodowo? Wymioty ustały, zaczęłaś cieszyć się ciążą. Nie trwa to długo bo za chwilkę zacznie się zgaga, bieganie co 5 minut do WC, waga przestanie pokazywac już normalne cyfry – będziesz załamana, ale uwierz zrzucisz wegług idealnych mam w miesiąc po porodzie. Swoich stóp już nie zobaczysz, ale to dobrze bo kostki nie wyglądają zbyt ciekawie. O depilacji krocza możesz zapomnieć, chyba że masz partnera który zrobi to za Ciebie. Eko kosmetyki nadal Cię ciągną, to dobrze. Ale po ubranka biegniesz do pepco bo ładne i tanie – a wydatków masz całą masę. Modlisz się by ciąża się już skończyła.

Poród.

Poród boli – bardzo. Nie słuchaj kobiet które mówią Ci inaczej. Boli jak jasna cholera – ale w jednym „babcie” mają rację.. zapomnisz o bólu szybko. Ja zapomniałam na 5 minut, po pięciu minutach zaczełi szyć mi krocze. Twój poród nie wygląda jak ten z filmów. Trwa 5-7-12 godzin, wcale nie udaje się urodzić po trzech skurczach partych. Nacinają Ci krocze (lub samo pęka), przy parciu jeszcze Ci z dwójki wyleci coś czego nie planowałaś. Gdy dostaniesz dziecko na brzuch, masz wszystko w nosie, jesteś szczęśliwa że jest z Tobą – ZDORWE!

Noworodek.

Nie jest idealny. Dziecki po porodzie są brzydkie. Mają inny kolor skóry niż mogłoby się wydawać, są opuchnięte i krzyczą. Cały czas któryś się wydziera, nie słyszysz nic innego. Ty myślisz że jest głodne, podajesz pierś ale to tak bardzo boli. Karmienie piersią BOLI. Nie masz szczęścia do położnych, zamiast Ci pomóc wcisną Tobie i Twoim obolałym piersiom mleko sztuczne – zgodzisz się i kolejny plan się nie udaje.

Wracacie do domu.

A Twoje dziecko nie śpi. Robi sobie 20-minutowe drzemi – na rękach – na stojąco. Padasz na Twarz bo dochodzą do tego nocne kolki. Trwa to pół roku, marzysz o tym by wrócić do pracy, ale nie jesteś pewna czy czeka tam na Ciebie Twoja posada. Miesce w państwowym żłobku tez ciężko dostać – a na prywatny Cię nie stać. Zaczynają się pierwsze problemy – a miało być tak idealnie, miałaś plan!

Starszak.

Dziecko ma bunty. Nie dajesz rady i Twoja idealna wizja macierzyństwa pryska jak bańka bo podnosisz na nie głos. Nie udało Ci się wrócić do pracy więc siedzisz w domu. Partner ciągle narzeka że bałagan, dziecko brudne, pranie nie wyprasowane a Ty masz coraz bardziej dość. Nikt Ciebie nie potrafi zrozumieć – bo jak można mieć dość swojego dzieca? Powinnaś się cieszyć że nie pracujesz na etacie, z chorym umysłowo szefem, mijasz się w domu z partnerem.. powinnaś się cieszyć że nic nie robisz w domu.

 

Macierzyństwo nie jest proste. To najtrudniejsze co może Cie spotkać w życiu.
Przez 9 miesięcy nosisz pod sercem by w wielkich bólach wydac na świat. Przez pół roku nie śpisz, by przez kolejne pół robić sobie drzemki – tak, bo snem tego nazwac nie można. Dzieci są wymagające, jednak wizja Twojego życia za parenaście lat wydaje się to wszystko wynagrodzić. Dzieci to dar, bardzo wkurzający, ale mimo wszystko DAR.

A Ty? Ile czasu potrzebowałaś by zrozumieć że macierzyństwo to strasznie trudne zadanie?

 

 

You Might Also Like

3 komentarze

  • Odpowiedz Lady Shepard 24 marca 2017 at 08:10

    Zaraz Cię zjedzą, że nie wolno tak straszyć ciężkim porodem, mają być tęcze i różowe jednorożce 🙂 Szkoda, że nie poznałam osobiście tych Twoich Cudaków, ciekawam jakby z moim Skarbem się dogadały. A że będzie trudno, to już na drugi dzień po cc się przekonałam i to nie z winy operacji, bo pozbierałam się w mgnieniu oka.

  • Odpowiedz lavinka 5 kwietnia 2017 at 16:08

    Opowieść brzmi jak koszmar. Jak to dobrze, że moje macierzyństwo i życie z partnerem wygląda inaczej. Może dlatego, że nie braliśmy ślubu? 😉 Jedno co się cieszę, że dzięki cc mam tyłek w całości.

    • Odpowiedz pierwsze-kroki 5 kwietnia 2017 at 16:20

      Też nie mam ślubu 🙂
      Tyłek tez mam cały – chociaż 2x rodziłam naturalnie 4-kilogramowe dzieci, ale znam przypadki pękania krocza w kierunku odbytu 🙂

      Moja perspektywa jest taka bo całą drugą ciąże az do 8msc życia Blanki i 3,5 roku życia Antka byłam sama 🙂 dopiero później pojawił się Daniel i teraz jest o niebo łatwiej 🙂

    Odpowiedz

    Polub Pierwsze kroki na Facebooku!