Blog

5 (moich!) najważniejszych osiągnięć!

19 stycznia 2017

Każda z nas ma na swoim koncie swoje małe i duże sukcesy. Każda  z nas też ma inne priorytety, dlatego moje osiągnięcia – które stawiam na pierwszym miejscu nie będą dla Ciebie dość dobre.. bo masz inne, lepsze – z Twojej perspektywy. Jestem niesamowicie dumna z tego co osiągnęłam w wieku 23 lat.

  1. Mam dwójkę cudownych dzieci – Fakt, mogłabym je mieć 10 lat później. Jednak jestem niesamowicie szczęśliwa że je mam. Cała masa kobiet nie może doświadczyć tego cudu, noszenia pod sercem drugiego serca i męki na sali porodowej. Ja doświadczyłam tego dwa razy! (i nie wykluczam kolejnych 🙂 ) Jestem dumna tym bardziej, że mając 14 lat chodziłam do ginekologa i leczyłam swoje chore jajniki. Ból jaki odczuwałam w  tamtym okresie był nie do zniesienia.. bałam się że nigdy dziecka mieć nie będę. Gdy dostałam pierwszą miesiączkę, ucieszyłam się. Szczerze! Jest to najważniejsza przygoda mojego życia – macierzyństwo. Kocham i nienawidzę jednocześnie.
    dsc_0703 dsc_0965
  2. Nowa – stara miłość. Daniela poznałam już bardzo Dawno temu, kiedyś próbowaliśmy być razem, jednak się nie udało. Ja miałam już Antka, ale z D. był jeszcze taki dzieciaczek – niby chciał, chociaż jeszcze nie dorósł do tego. Nie udało się. Po 2 latach (chyba!) znów na siebie trafiliśmy. Na weselu jego brata i mojej kuzynki. Z innym bagażem doświadczeń – trudniejszym, bardziej skomplikowanym. Jednak coś tak nas do siebie przyciągało że chcieliśmy spróbować. Ta nasza bajka trwa 1,5 roku. Powiem Ci w tajemnicy, że lepszego mężczyzny w naszym domu byśmy mieć nie mogli. Wpasował się do naszej trójki idealnie. Mając dwójkę dzieci nie spodziewałam się że jeszcze kiedyś mogłabym być szczęśliwa z jakimś mężczyzną.dsc_0231
  3. Prawo jazdy – Dla Ciebie to może był pikuś. Najchętniej zatrudniłabym mojego tatę, by Ci opowiedział o tym jak mi szło prowadzenie auta. Wiesz, zanim pójdziesz na naukę jazdy – idziesz do kogoś by Ci pokazał gdzie jest gaz, hamulec, sprzęgło, gdzie się zmienia biegi, jak otworzyć maskę samochodu. Mnie tata uczył 3 dni pod rząd.. i codziennie od nowa mi przypominał co mam robić bo nic nie pamiętałam! Zero, jakby nikt nigdy tego wcześniej mi nie mówił. Jednak byłam w ciąży i wizja dziecka w autobusie mnie na tyle przerażała że postanowiłam spróbować. Zdałam testy za pierwszym razem, jazdę za drugim (pierwszy raz potrąciłam słupek na placu przy cofaniu) Śmieszne jest to, że 3 lata później, już moją cytrynką tym samym bokiem przy cofaniu uderzyłam w drzewo. Jedyne drzewo na parkingu! Ale zdałam.. i jestem dumna. Teraz, gdy prawo jazy mam 5 lat! czuję się już dobrym kierowcą.renault_new_-_przod__1024x768_
  4. Własne mieszkanie – bez pomocy rodziców by się nie udało tak szybko. Jestem im bardzo wdzięczna za pomoc jaką od nich otrzymaliśmy. Gdyby nie oni, nadal bym wynajmowała mieszkanie w Poznaniu – pewnie już z Danielem ale nadal by to nie było nic naszego. Teraz mamy prawie 80 m2, 32 km od granicy Poznania. Było w fatalnym stanie, wyremontowaliśmy pokój dzieci, naszą sypialnie i korytarz. Zostało jeszcze bardzo dużo pracy. Jednak jesteśmy do przodu, bo mamy to wszystko bez kredytu na 30 lat. Mamy czyste karty. Wszystko co wkładamy w to mieszkanie jest „nasze” nie banku – dlatego tak wolno to idzie. Jednak wizja przyszłości jest znacznie lepsza z tym co mamy.16128416_691337921048953_227020161_n
  5. Własne auto – Gdy zdałam na prawo jazdy, dostałam starego opla ’99 na gaz od rodziców. Bez wspomagania, bez klimy, bez czegokolwiek. Byłam taka szczęśliwa! Jednak z czasem zaczął mnie rozczarowywać. Może to moja wina bo nie dbałam o niego tak jak powinnam. Jazda nim do sklepu to był horror – nie mogłam ukręcić kierownicą. Pewnego dnia po prostu nie odpalił.. przewieźli go pod dom moich rodziców i czekał na drugie życie. Bez auta czułam się jak bez nogi, dlatego postanowiłam kupić już coś swojego. Moje pierwsze auto, wiecie takie w 100% moje. Kupione za MOJE pieniądze. Milionerką nie jestem, padło na citroena xsarę picasso. Mam ją do dziś i kocham ja miłością wielką – mam okazję ją sprzedać, by wymienić na coś lepszego.. jednak sentyment jest większy 🙂dsc_0362

A Ty co zaliczasz do swojej magicznej piątki? 🙂

You Might Also Like

2 komentarze

  • Odpowiedz Zwykła Matka 23 stycznia 2017 at 11:04

    i tego mi brakuje, własnego mieszkania i prawka 🙂
    Masz rację, macierzyństwo to cudowna sprawa! ale kochamy i nienawidzimy jednocześnie 😉

  • Odpowiedz Macierzyństwo - raz! 24 stycznia 2017 at 20:43

    U mnie podobnie jak u Ciebie 🙂 Chociaż ostatnio pozbyłam się swojego auta, bo stało pod blokiem za często 😉

  • Odpowiedz

    Polub Pierwsze kroki na Facebooku!